Pielęgnacja ecofriendly | Ekoceutyki Bandi Cosmetics

Jak zapewne wiecie, uwielbiam kosmetyki pielęgnacyjne i chętnie próbuję nowości. Niedawno zaciekawiła mnie nowa linia naszej rodzimej marki Bandi Cosmetics. EKOCEUTYKI stanowią proekologiczne podejście do pielęgnacji. Łączą w sobie skuteczność działania z bezpieczeństwem ich stosowania. Kosmetyki te są hypoalergiczne - nie zawierają substancji zapachowych, barwników ani substancji drażniących (takich jak ftalany czy parabeny). Co ważne, nie są testowane na zwierzętach ani nie zawierają żadnych substancji pochodzenia zwierzęcego. Cała linia została przetestowana dermatologicznie na skórze wrażliwej. Ekoceutyki są przyjazne dla kobiet w ciąży i w czasie karmienia piersią. 


W ekoceutykach znajdziemy 97% - 99% składników pochodzenia naturalnego. Mowa tutaj o absolutnie wszystkich składnikach, nie tylko tych aktywnych. Zadbano, aby surowce były najwyższej jakości. Wiele z nich posiada dodatkowe certyfikaty. Ponadto marka Bandi jest licencjonowanym użytkownikiem znaku PETA oraz posiada potwierdzenie niezależnej organizacji, jakim jest króliczek "Cruelty Free and Vegan".

Wyselekcjonowane naturalne substancje aktywne zawarte w ekoceutykach działają na wszystkich warstwach skóry. Kompleks mikrobiomowy pre- i probiotyków oraz bioferment z bambusa zapewniają prawidłową równowagę mikrobiomu (flory bakteryjnej) skóry. Trehaloza doskonale i głęboko nawilża i koi. Bakuchiol - roślinny odpowiednik retinolu - ujędrnia, regeneruje i stymuluje syntezę kolagenu oraz wyraźnie wygładza zmarszczki.

Moja cera od dawna była mieszana, z tendencją do niedoskonałości. Ostatnio znacznie się zmieniła, jest skłonna do przesuszeń, bardziej wrażliwa. Dlatego pomyślałam, że pielęgnacja ekoceutykami może się sprawdzić. W dalszej części opiszę swoje wrażenia co do tonizującego żelu do mycia twarzy, kojącego kremu przeciwzmarszczkowego oraz rewitalizującego kremu pod oczy. 


Tonizujący żel do mycia twarzy to bardzo ciekawy produkt, ponieważ wg producenta jest żelem i tonikiem w jednym. Żel jest naprawdę niesamowicie delikatny. Formuła jest dość lejąca, koloru bezbarwnego, oczywiście bezzapachowy. Nie pieni się. Bardzo dobrze usuwa wszelkie pozostałe zanieczyszczenia, sebum czy też resztki makijażu. Dzięki swej delikatności z powodzeniem sprawdza się zarówno w pielęgnacji wieczornej, jak też o poranku. Mówiąc krótko - jest to kosmetyk skuteczny, ale delikatny. Bez SLS, SLES. Sprawdzi się przy cerze normalnej, suchej, wrażliwej, mieszanej, dojrzałej. Pozostawia skórę przyjemnie gładką, ukojoną i odświeżoną. Nie szczypie oczu. KLIK

Kojący krem przeciwzmarszczkowy bazuje na roślinnym odpowiedniku retinolu. Jego zadania: ma podnosić poziom nawilżenia, spłycać zmarszczki, koić podrażnienia, odświeżać wygląd cery oraz redukować szorstkość spowodowaną przesuszeniem. Krem jest leciutki, ale bogaty w działaniu. Nakładanie go to czysta przyjemność, wchłania się bardzo szybko pozostawiając skórę aksamitnie gładką i nawilżoną. Pomimo tej lekkości i szybkiej wchłanialności o poranku (myjąc twarz) nadal czuję go na twarzy. Nie znika ot tak sobie, jak wiele podobnych lekkich kremów. Skóra jest wypoczęta, nawilżona, wygląda świeżo. Nadaje się i na noc i na dzień pod makijaż. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczny wzrost nawilżenia skóry twarzy i szyi, nie mam problemu z suchymi skórkami i nieprzyjemnym ściągnięciem skóry. Krem nie zapycha! Używanie go traktuję niczym rytuał, jest tak przyjemny.... ;) Myślę, że cery z tendencją do trądziku/tłuste/mieszane mogłyby się z nim bardzo polubić. KLIK

Kremy pod oczy, jako posiadaczka bardzo wymagającej skóry w tym obszarze, oceniam surowo. Wśród ekoceutyków znalazł się rewitalizujący krem pod oczy. Producent obiecuje nam wzrost nawilżenia, rozjaśnienie cieni, wzrost jędrności i elastyczności skóry, spłycenie drobnych zmarszczek oraz wypoczęty wygląd. Pierwszy plus za brak zapachu. Krem ma fajną leciutką formułę. Podczas nakładania staje się jakby wodny. Dzięki czemu szybko się wchłania (dobra opcja na dzień), ale pozostawia przyjemną ochronną warstewkę. Szybko zauważyłam, że świetnie daje sobie radę z zasinieniami pod oczami. A często powtarzam, że mam je duże, podarunek od Matki Natury. Sprawia, że skóra wokół oczu staje się 'lżejsza', wypoczęta, naturalnie rozświetlona, ściąga opuchliznę. Nawilżenie też jest całkiem dobre. Na noc potrzebuję grubszej warstwy, lubię bogate formuły. Zdaje to egzamin, ponieważ nie zauważyłam żadnych przesuszeń, skóra jest lepiej napięta, gładsza, a korektor nie wchodzi jakoś drastycznie w drobne zmarszczki. Także jestem na tak! ;) KLIK



Jeśli dokładnie przeczytaliście moje wrażenia wiecie już, że ekoceutyki bardzo dobrze mi się sprawdzają. Można powiedzieć, że skóra odżyła. Otrzymała dawkę nawilżenia, nie jest obciążona. Ostatnio naprawdę nie mogę na nią narzekać (odpukać!). 

Szklane ciemne opakowania wyglądają świetnie no i są eco. Do tego każdy kosmetyk ma dołączony woreczek, który może przydać się np. w podróży, dodatkowo zabezpieczyć szklany słoiczek. Super sprawa!

Kochani, z kodem 'kosmetycznepudelko20' otrzymacie 20% rabatu na wszystkie produkty EcoFriendly Care w dniach 7-14 marca w sklepie online Bandi.

Ja polecam, a Ty - znasz już EKOCEUTYKI?

Ulubiona pielęgnacja ostatnich miesięcy

Wpisu tego typu już dawno nie było. W końcu udało mi się zmotywować i przygotować małe zestawienie ulubionej pielęgnacji. Są to kosmetyki, które towarzyszą mi od dłuższego czasu więc opinia nie wzięła się z tygodnia używania. Zaznaczam, że takich recenzji u mnie nie ma i nie będzie. Jeśli ulubieńcy to prawdziwi. O części kosmetyków już pisałam, podlinkuję Wam pełne recenzje. A teraz zapraszam już do czytania i oglądania. ;)


Płyn micelarny do demakijażu twarzy ONLYBIO zawiera 99,8% składników pochodzenia naturalnego. Jest wolny od SLS, SLES, parabenów, PEGów, silikonów, parafin, olejów mineralnych, syntetycznych kompozycji zapachowych, fosforanów, substancji petrochemicznych i zwierzęcych. Testowany dermatologicznie, produkt wegański. Płyn jest bezzapachowy. Posiada ciemne szklane opakowanie z pompką, co jest wygodne w codziennym użytkowaniu. Na wyjazdy bym go raczej nie brała (dostępne są miniatury). Świetnie zmywa makijaż twarzy i oczu bez jakichkolwiek podrażnień, zaczerwienień, szczypania oczu czy klejącej warstwy na skórze. Dodatkowo jest bardzo wydajny. Kupiłam go za ok. 20zł w Lidlu więc warto tam zaglądać, bo od czasu do czasu pojawiają się kosmetyki tej marki. Poza tym można go dostać oczywiście online. (250ml)

Arganowy krem pod oczy Nacomi to mój HIT od kilku lat. Bardzo dobrze nawilża moją suchą skórę wokół oczu, ściąga opuchliznę i zmniejsza zasinienia. Nie znalazłam jeszcze nic lepszego. Jeśli macie swoich faworytów pod oczy - silnie nawilżających to ja chętnie przygarnę takie propozycje! (15ml/ok. 25zł)


Woda różana Make Me Bio to mój 'must have' od kilku miesięcy. Używałam jej dawniej, ale wtedy nie doceniłam właściwości jakie posiada. Przede wszystkim tonizuje, cudownie koi, uspokaja skórę, zmiękcza ją, ma właściwości nawilżające. Można stosować ją również na włosy, rozrabiać z glinkami czy innymi maseczkami w formie proszku. Zapach - bez szału, ale czego nie robi się dla urody! ;) (100ml/ok.15zł)

Hydrolat z kwiatu manuka Asoa towarzyszy mi od grudnia i początkowo miałam wrażenie, że nie robi nic dla mojej skóry. Jakże się myliłam! Świetnie sprawdza się w pielęgnacji cery tłustej/mieszanej, problematycznej z trądzikiem. Hydrolat manuka ma właściwości wysoko antyseptyczne. Co zauważyłam na swojej cerze? Świetnie łagodzi wszelkie stany zapalne czy też podrażnienia! Nie powoduje zaczerwienień. Uspokaja skórę, ma właściwości antybakteryjne. Jeśli borykacie się z problemami skórnymi to koniecznie wypróbujcie ten hydrolat. Jego zapach jest praktycznie niewyczuwalny, co dla mnie jest dodatkowym plusem. Wydajny. (100ml/30zł)


Serum odmładzające OPUNTICA Ava Laboratorium to bomba nawilżenia! Wszystko za sprawą organicznego ekstraktu z opuncji figowej oraz organicznego oleju arganowego. Serum głęboko nawilża skórę, odżywia ją, ujędrnia, regeneruje. Staje się bardziej elastyczna, wygładzona i napięta. Dosłownie same ah i oh! Nie zapycha, także skóry skłonne do tego, z trądzikiem też mogą wypróbować. Pamiętajcie, że taką cerę też nawilżamy! (50ml/ok. 30zł)

Serum z kwasem hialuronowym 3D Hyaluron Delia Cosmetics to produkt, który znalazłam w kalendarzu adwentowym tej marki. Zaczęłam go używać kiedy stan mojej skóry znacznie się pogorszył - mnóstwo podskórnych grudek, wysyp niespodzianek przy jednoczesnym wysuszeniu skóry. Koszmar. Serum nakładam na wilgotną skórę (spryskaną hydrolatem kwiat manuka lub wodą różaną) masując ok. 2 minutki, tak abym poczuła, że się wchłonęło. Następnie nakładam krem plus w tamtym czasie punktowy preparat na niedoskonałości. W efekcie moja skóra szybko doszła do siebie, a jej nawilżenie znacznie się podniosło. To świetny produkt za niewielkie pieniądze. Cieszę się, że mogłam go poznać. Serum jest lekkie, nie zapchało mnie. Nadaje się też na dzień pod makijaż. Można je nakładać solo lub mieszać z kremem. (10ml/ok. 12zł)



Rewitalizująca maseczka samowchłaniająca się Ava Eco Linea z certyfikatem ECOCERT to moje zeszłoroczne odkrycie. Nic tak nie stawia na nogi mojej cery, jak ona! Silnie nawilża, odżywia, regeneruje, uelastycznia, napina! Dosłownie wszystko w jednym! Im dłużej jej używam tym bardziej ją lubię i doceniam. Rano cera jest rozjaśniona, rozświetlona i wypoczęta. Jeśli miałabym Wam polecić jeden jedyny produkt z Ava Laboratorium to byłaby to właśnie ta maska! (30ml/ok. 50zł)

Kremowa maseczka nawilżająca Caudalie to produkt, który 'na już' podnosi poziom nawilżenia mojej skóry. Jeśli mam problem z suchymi skórkami i potrzebuję szybkiej akcji regeneracji to sięgam właśnie po nią. Nawilża i koi suchą skórę. Po zmyciu staje się miękka, wyciszona, gładka, bez jakichkolwiek podrażnień. Jest wydajna, nie zapycha, o delikatnym ładnym zapachu. Warta swojej ceny. (75ml/ ok. 90zł)

Maseczka nawilżająca Botanic Spa Rituals z olejkiem z pestek malin i melisą Bielenda jest ze mną najdłużej spośród wszystkich tutaj maseczek. Ma ładny delikatny malinkowy zapach i jest koloru różowego. Wystarczy nałożyć ją na 5 minut, aby wyciszyć, nawilżyć i wygładzić skórę. Lubię ją tak na szybko. Nie będę ukrywać, że zapach nie ma tutaj znaczenia - maliny uwielbiam! Jeśli jeszcze nie próbowałyście to polecam. Dostępna pod ręką, bo w Rossmannie. (50ml/24zł)



Koniecznie dajcie znać, czy znacie coś z tego grona! ;)


Linki do recenzji:

Maseczka Bielenda KLIK
Maseczka Ava Eco Linea KLIK
Serum Ava Opuntica KLIK
Maseczka Caudalie KLIK

EKOCUDA - targi kosmetyków naturalnych

Hej ;) Kosmetyki naturalne już jakiś czas temu wkroczyły do świata 'beauty' i zdobywają coraz większe grono zwolenników. Ja sama coraz świadomiej dobieram swoją codzienną pielęgnację oraz zaglądam do świata naturalnego makijażu - wciąż nieśmiało, ale staram się powoli wymieniać kosmetyki na takie z lepszym składem.


Na przeciw fanom pielęgnacji naturalnej/osobom zainteresowanym tym światem wychodzą targi kosmetyków naturalnych EKOCUDA. Łączą miłośników kosmetyków naturalnych oraz integrują społeczność branży eco. Targi spełniają również rolę edukacyjną - na temat świadomych wyborów przy zakupie produktów, które towarzyszą nam w życiu codziennym. 

Targi cieszą się coraz większą popularnością, co nie dziwi, bo można tam spotkać wielu ciekawych wystawców. W tej (wiosennej) edycji targi odbędą się w trzech miastach, w różnych terminach.


Eco to styl życia, który wybiera coraz więcej Polaków. Z roku na rok frekwencja na targach jest coraz większa. Przybywa nowych uczestników, a także wystawców. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do Poznania i znaleźć kolejne naturalne perełki. 

Na targi warto udać się również po to, aby 'zasięgnąć języka' i u źródła dowiedzieć się, co możemy zrobić, od czego zacząć aby zmienić swoje nawyki na lepsze, przyjazne dla nas, naszego zdrowia, jak i środowiska. W programie znajdziemy też warsztaty i wykłady, a sam wstęp jest całkowicie bezpłatny.

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z minionych targów EKOCUDA. Myślę, że takiego klimatu nie znajdziemy nigdzie indziej. Mnóstwo natury wokół, a my dokładnie możemy wypytać o wszystko co nas interesuje. Do tego zobaczyć formułę, sprawdzić zapach kosmetyku, czego nie zrobimy przy zakupach online. A niestety większość dobrych kosmetyków naturalnych póki co znajdziemy tylko online.

 fot. Joanna Oleszek

fot. Kamila Panasiuk

Miejsca, w których odbędzie się wiosenna edycja targów EKOCUDA:

- Stadion Energa Gdańsk,
- Centrum Praskie Koneser Warszawa,
- Concordia Design Poznań.

Dajcie znać, czy byłyście już na EKOCUDAch i czy wybieracie się tej wiosny? ;)

Kosmetyki z olejem konopnym HEMP CARE

Hej ;) Dziś jedna z tych recenzji, które bardzo lubię pisać. Na tapecie produkty do włosów nowej (przynajmniej na moim blogu) włoskiej marki HEMP CARE. Dowiecie się, jak sprawdza się szampon i balsam z organicznym olejem konopnym. Zapraszam!


Odżywczy szampon z organicznym olejem konopnym

Szampon przeznaczony do każdego rodzaju włosów. Jego formuła została wzbogacona o organiczny olej konopny, organiczny olej Jojoba oraz keratynę. Olej z konopi jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3 oraz Omega 6, witamin A, C, E i tych z grupy B oraz minerałów takich jak cynk, magnez czy wapń. Jest również bogaty w kwas gamma-linolenowy, który bezpośrednio oddziałuje na strukturę włosów i pomaga zachować równowagę lipidową. Dzięki niej włosy stają się elastyczne, błyszczące oraz podatne na układanie. Olej ten głęboko nawilża też skórę i łagodzi stany zapalne. Dodatkowo redukuje łojotok. Szampon pomaga utrzymać naturalne nawilżenie włosów i zapobiega puszeniu. Co więcej nadaje włosom połysk i objętość. 

Produkt nie zawiera PEGów, parabenów, olejów mineralnych, SLS, SLES ani barwników.

Moja opinia: Szampon ma intensywny zapach, który przypomina mi kosmetyki dla mężczyzn. Pieni się średnio. Bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, przy czym ich nie przesusza. Włosy są odbite od nasady, lekkie i błyszczące. Faktycznie nie puszą się mimo swojej lekkości. Zauważyłam, że skóra głowy nie przetłuszcza się tak szybko i w mniejszym stopniu.


Odżywczy balsam z organicznym olejem konopnym

Balsam ma za zadanie ułatwić rozczesywanie włosów, chronić je oraz odżywić. Został wzbogacony o taki składniki jak: włoski olej konopny, oliwę z oliwek, olej Jojoba, keratynę i witaminę E. 

Balsam jest wolny od PEGów, parabenów, olejów mineralnych, SLS, SLES i barwników.

Moja opinia: Balsam ma już delikatniejszy zapach. Nie spływa z włosów w trakcie nakładania, co wg mnie już jest dużym plusem. Pozostawiam go na włosach na kilka minut (max 15 min.) i spłukuję. Sprawia, że włosy rozczesują się bez większych problemów. W efekcie są wygładzone, z połyskiem, niezwykle lekkie, nawilżone i pachną przez długi czas. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam dużą poprawę w kondycji moich suchych włosów. Są odbudowane, nie puszą się i nie wyglądają jak siano. 


Podsumowując, ten duet sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Szczególnie upodobałam sobie balsam, ale myślę że używanie kosmetyków do włosów z jednej linii potęguje efekty. Polecam wypróbować i przekonać się na własnych włosach. ;)

Znacie tę markę?

Pielęgnacja ecofriendly | Ekoceutyki Bandi Cosmetics

Jak zapewne wiecie, uwielbiam kosmetyki pielęgnacyjne i chętnie próbuję nowości. Niedawno zaciekawiła mnie nowa linia naszej rodzimej marki...