Peelingi enzymatyczne 'ziaja' & 'AVON' - porównanie

Trochę późno zrozumiałam, że peeling enzymatyczny będzie dużo lepszy dla mojej skóry od tego tradycyjnego. Trzymając się zasady 'lepiej późno niż wcale' stałam się posiadaczką dwóch peelingów tego typu. Dziś chcę się z Wami podzielić opinią na ich temat, a więc... zapraszam! :-)


Zacznę od samej idei peelingów enzymatycznych - są to zabiegi złuszczania naskórka za pomocą zawartych w peelingu enzymów roślinnych. Są one szczególnie delikatne, zalecane do cery naczynkowej czy wrażliwej. Nie zawiera drobinek ścierających, a więc nie powoduje mechanicznych uszkodzeń skóry. Złuszczanie martwego naskórka następuje poprzez wpływ enzymów roślinnych, które rozpuszczają warstwę rogową naskórka.


Na pierwszy ogień idzie peeling enzymatyczny od 'ziaja', ulga dla skóry wrażliwej. Używam go od około 9 miesięcy i jest to moje pierwsze opakowanie, z czego wynika, że jest niezwykle wydajny - przynajmniej w moim przypadku.

Sam produkt zamknięty jest w tubce o pojemności 60 ml. Preparat jest testowany dermatologicznie i alergologicznie, jest hypoalergiczny, bezzapachowy, nie zawiera barwników, silikonów, olejów mineralnych, ma naturalne pH.

Działanie: na pewno wyraźnie złuszcza martwy naskórek, wygładza, zmiękcza skórę i wyraźnie ją nawilża. Po zmyciu peelingu skóra wydaje się być gładsza i wygląda na dużo zdrowszą. 

Stosowanie: według producenta 1-2 razy w tygodniu nanosimy peeling na skórę wykonując przy tym delikatny masaż; zmywamy ciepłą wodą po upływie około 10-15 minut. 

Początkowo peeling ani trochę nie przypadł mi do gustu. Czułam jakbym nakładała grubszą warstwę kremu, zmywanie go było jeszcze gorszym doświadczeniem, szczególnie w przypadku wysypu nieprzyjaciół.
Jednak po kilku użyciach stan mojej cery widocznie się poprawił i zaczęłam się do niego przekonywać. Jego stosowanie nie powoduje u mnie żadnych reakcji alergicznych, ani wysypu nieprzyjaciół. W ogólnej ocenie daję mu 5/5, chociaż opakowanie mogłoby być lepszej jakości, bo z czasem nieco się odkształciło.

Cena: około 11zł, Super-Pharm. 


Drugim produktem jest Perfectly Purifying od AVON planet spa. Używam go dużo krócej od tego "ziajowego", bo kilka tygodni, ale to mi wystarcza do wystawienia mu opinii. 


Peeling zamknięty jest w przyjemnej dla oka tubce o pojemności 50 ml. Zawiera minerały z Morza Martwego. Na opakowaniu producent informuje nas o delikatnej formule złuszczającej, stworzonej specjalnie dla cery wrażliwej. 

Stosowanie: rozprowadzamy delikatnie na skórze, pozostawiając na około 1-2 minuty. Następnie, masując twarz dokładnie spłukujemy produkt.

Konsystencja jest gęstsza od peelingu z ziaji i bardziej przypadła mi do gustu; coś jak maseczka. Jeśli mam na skórze jakieś wykwity, to po nałożeniu odczuwam szczypanie w tych właśnie miejscach. Nie jest to jednak nie do zniesienia.

Jeśli chodzi o działanie to wyczuwam, że jest słabsze od poprzednika. Skóra wprawdzie jest oczyszczona, ale brakuje mi efektu 'wow!'.

Cena promocyjna: 9zł, katalog Avon.


Podsumowując, jeśli chcecie wypróbować Wasz pierwszy bądź nawet  kolejny peeling enzymatyczny, zdecydowanie polecam ten z 'ziaji'.

Mam nadzieję, że komuś przyda się ta recenzja. Chętnie dowiem się jakich peelingów enzymatycznych Wy używacie? Jakie polecacie? Za wszelkie rady również bardzo dziękuję. :-)


KP

Komentarze

  1. Bardzo lubię peelingi enzymatyczne. Na ten moment moimi ulubieńcami są: Organique, peeling ziołowy i Apis z algami morskimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja wrażliwa twarz uwielbia peelingi enzymatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ogół wyżej stawiam produkty z Ziaji niż z Avonu, jak widać w tym wypadku jest podobnie. Czytając recenzję uświadomiłam sobie, że nigdy nie używałam peelingów enzymatycznych, a przypuszczam, że przy mojej wrażliwej podatnej na niedoskonałości cerze dobrze by się sprawdziły. Chyba skuszę się na ten peeling z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam peelingu enzymatycznego, po prostu lubię mocne zdzieraki. Ale zaciekawiłaś mnie tą Ziają, jest tania, pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak nawiasem, gdybyś usunęła weryfikację obrazkową byłoby zdecydowanie milej zostawiać komentarze. Ja na początku nie wiedziałam że coś takiego istnieje, dopóki jedna z dziewczyn mi tego nie napisała w komentarzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję :) Właśnie nie wiedziałam także, że coś takiego tu mam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty