Stali bywalcy mojej kosmetyczki - Magic Pen brillance od Lovely

Ostatnio wpadłam na pomysł postów na temat kosmetyków, które stale mi towarzyszą. Będą to tzw. pewniaki, po które biegnę do drogerii zaraz po zużyciu. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania. ;-)


Magic Pen brillance od Lovely, czyli rozświetlający korektor pod oczy, który towarzyszy mi już od 2 lat. Znajdziecie go tylko w jednym uniwersalnym kolorze, który jest dość jasny i na pewno nie ciemnieje na twarzy. Korektor ma poręczny kształt, wygodny przy aplikacji, jednak aby wyleciała pierwsza kropla - trzeba się troszkę nagimnastykować. U dołu znajduje się obrotowa część, którą przekręcamy, aby produkt ujrzał światło dzienne. Niestety nie za bardzo da się kontrolować wydobycie pożądanej ilości.


W aplikacji pomaga nam niewielki, ale miękki pędzelek. Ja lubię go w ten sposób aplikować, a potem wklepywać palcami, dzięki czemu ładnie wiążę się ze skórą i nie wchodzi w zmarszczki. Konsystencja: lekka i dość płynna, jak przystało na produkt rozświetlający. Jednak oprócz ładnego, nienachalnego rozświetlenia uzyskujemy także efekt krycia. Wprawdzie jest ono niewielkie, ale zasługuje na wyróżnienie.


Wspomnę też, że nadaje się do rozświetlania całej twarzy, jak narazie ładnie łączy się z wszystkimi podkładami, jakich używam. Nie zauważyłam, żeby jakoś szczególnie się ścierał. Na pewno nie wysusza chociaż zapach (moim zdaniem) ewidentnie wskazuje na zawartość alkoholu w składzie. Mimo to, przez 2 lata ciągłego użytkowania, nie zrobił żadnych wyraźnych szkód.


Osobiście jestem posiadaczką bardzo wrażliwej i kapryśnej skóry pod oczami. Cienie pod oczami Matka Natura podarowała mi w prezencie, niezbyt miłym prezencie. :-) Mimo to nie za bardzo lubię efekt pełne krycia, które zwykle kończy się przesuszeniem skóry okolic oczu. Ten korektor daje mi delikatne krycie i takież samo rozświetlenie, co na co dzień w pełni mi odpowiada.


Korektor ma pojemność tylko 2 ml i kosztuje około 7,50zł. Markę Lovely znajdziecie w szafach Rossmanna.

Podsumowując:

+ kolor
+ rozświetlenie
+ delikatne krycie
+ dostępność 
+ cena

- opakowanie
- aplikator
- mała wydajność

Polecam wypróbować!

A Wy znacie / używałyście tego korektora? :-)

FB:  <klik>

Komentarze

  1. Oj, jak ma się taką ładną skórę pod oczami, jak Ty, to można sobie na takie krycie pozwolić, ja niestety mam niemal siniaki pod oczami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam go, ale mam korektory sprawdzone, które bardzo lubię i nie szukam innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja też, ale zbliżam się do 30 dziestki i zaczynam widzieć pierwsze zmarszczki, cieni na szczęście nie mam

      Usuń
  4. jakoś mnie on nie kusi.. ale podziwiam za wierność.. ja chyba jeszcze nigdy nie kupiłam tego typu kosmetyku 2 razy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze jedno pytanie,
    czy w miniaturce to Kobo Orange :)?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )