Kosmetyczne wyzwanie

Zapewne nie tylko ja posiadam kosmetyki, które stoją, kurzą się i ciężko po nie sięgnąć. Zrobiłam mały przegląd kosmetycznego pudełka i wybrałam produkty, które mam zamiar, a właściwie to bardzo chcę skończyć, jeszcze w tym roku. 

Tego typu wpis, mam nadzieję, zmobilizuje mnie do ich używania. Zapraszam :-)


Największy problem sprawiają mi balsamy do ciała... Bardzo często nie dlatego, że są złe, ale z braku systematycznego używania. Kolejne opakowania nawarstwiają mi się z prędkością światła. Dla ścisłości - nie pamiętam, kiedy sama sobie jakiś kupiłam. Moje ciocie wręcz uwielbiają prezentować zestawy kosmetyczne, które teraz - przed świętami - widujemy we wszystkich sklepach i drogeriach: balsam + żel, dezodorant + rower... Takim kombinacjom mówię stanowcze nie!


Migdałowy balsam do ciała 'sweet secret' od FARMONY - dostałam go w zestawie pod choinkę w zeszłym roku. Ma obłędny zapach, ale nawilżanie dzięki parafinie jest raczej złudne. Została mi połowa i mam nadzieję ją wykończyć przed świętami. Sama na pewno go nie kupię.

Hipoalergiczny balsam do ciała Biały Jeleń - aktualnie mój ulubieniec, również sprezentowany. Nawilża, koi, łagodzi podrażnienia, posiada delikatny zapach. Używam go już bardzo długo i zapewne kupię ponownie.


Lotion pielęgnacyjny od babydream - tego produktu zostało mi już naprawdę mało. Używam go od września - systematycznie lub mniej. Balsam bardzo przyjemnie ujędrnia i wygładza skórę. Do tego ma ładny zapach i przystępną cenę. Niestety nie zauważyłam, aby korzystnie wpłynął na świeże rozstępy, a zapowiadał się całkiem fajnie. Nie kupię ponownie.


Żel z kasztanowcem i miłorzębem na obolałe i zmęczone nogi od Pharma Solution - kupiłam go jeszcze w lecie, kiedy zauważyłam drobne pajączki na nogach. Na nie akurat diametralnie nie wpłynął, ale nie pojawiło się nic nowego. Dodatkowo przyjemnie chłodził nogi i pozbawiał uczucia ciężkości. Na pewno sprawię sobie coś podobnego.


Krem normalizujący na noc ANTI - ACNE, DERMACOS od FARMONY - najgorszy krem przeznaczony dla skóry trądzikowej, jaki w życiu miałam. On kompletnie nie wpływa na niedoskonałości, niczego nie hamuje, nie łagodzi ani nie reguluje. Jedyną jego zaletą jest widoczne nawilżenie i ciekawy zapach. Używam go aktualnie do skóry szyi i dekoltu. Na pewno nie kupię go ponownie.

Peeling do twarzy przeciwko zaskórnikom BEAUTY FORMULAS - kupiłam go jakoś w styczniu tego roku w Super -Pharm za 7,69zł, akurat potrzebowałam peelingu. Jest baaaardzo drobniutki - powiedziałabym, że jedynie delikatnie masuje twarz, pobudza krążenie? Mentol pozostawia skórę fajnie odświeżoną i to mi się nawet przez chwilę podobało. W żaden sposób nie wpłynął na moją skórę twarzy i raczej nie kupię go ponownie.



A Wy? Macie jakieś produkty, które ciężko Wam skończyć? :-)



ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

Komentarze

  1. u mnie też balsamy... Też przez brak systematyczności ... Po prostu po kąpieli o tym zapominam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, albo zapomnę, albo jest już tak późno, że mi się po prostu nie chce ;P

      Usuń
  2. Też mam taki post :-), w ciągu 52 dni chcę zużyć 10 wybranych kosmetyków.
    Bardzo lubię tą linię z Białego Jelenia, balsam do ciała i krem do rąk to czysta perfekcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu do rąk nie miałam, ale mam jeszcze krem do twarzy i też fajnie się sprawdza :) Powodzenia ze zużyciami! :)

      Usuń
  3. Ja na szczęście nie mam takich produktów bo staram się kupować tylko to co mam na wishliście a jak coś dostane i mi nie pasuje to posyłam w świat ;) Życzę szybkiego zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. co do balsamów to też czasem długo używam,ale nigdy nie otwieram 2 czy więcej na raz, kończę jeden i otwieram olejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam do skończenia mnóstwo balsamów, których nie używam. Trzymam za Ciebie kciuki :)

    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam tak z podkładami. Mam już ich w tym roku 10 pełnych, których nie używam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak w lecie, kiedy oprócz podkładów nazbierało mi się sporo kremów BB i CC. Polecam zmieszać odrobinę z balsamem i np. posmarować nogi - ten sposób fajnie zastępuje rajstopy w sprayu, chociaż teraz nie ta pora roku :)

      Usuń
  7. u mnie non stop zostają wszelkie peelingi..:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy się zamienić, ja Ci zużyję peelingi, a Ty mi balsamy ;D

      Usuń
  8. Trudno mi skończyć peeling z yves rocher - nie pachnie przyjemnie. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się nie dziwię, może spróbuj dodać do niego jakiegoś olejku? :)

      Usuń
  9. U mnie ciężko idzie zużywanie balsamów i żeli po prysznic.. bo zawsze coś nowego wpadnie na zakupach, od razu otwieram, a te poprzednie lecą do szafki... Czas zrobić z tym porządek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też ciężko idzie zużywanie balsamów do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też ostatnio stworzyłam taką listę (ale na kartce) do szybkiego zdenkowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam problem z balsamami, nie używam ich regularnie i wykańczanie idzie mi baaardzo opornie :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam kilka produktów, które chcę wykończyć jeszcze w tym roku, ale one uparcie są i są. Mam nadzieję, że jednak uda mi się je zużyć ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow – I love the pictures! Want all this stuff, too. You’re making me jealous!
    Also the design of your whole blog is really pretty, girl! ♥
    I’m following you via gfc & look forward for your next post. You’re great – keep going!
    Adoorablee.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja wolę zużywać produkty dla przyjemności a nie tylko po to żeby je zużyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale jeżeli już coś kupiłam i okazało się, że nie za bardzo mi pasuje to i tak chcę to zużyć, bo szkoda mi wyrzucić. ogólnie zużycie kosmetyków zajmuje mi dużo czasu, nawet tych, które lubię, a przy niektórych kończy się już data ważności dlatego się spieszę ;)

      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  16. ja nie sprawdzone kosmetyki staram się na bieżąco zurzywac do czegoś innego np. nietrafionymi szamponami myje pędzle do makijażu i tak to jakoś schodzi najgorzej jest z maskami do włosów bo co chwile chce przetestowac coś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze mi sie nei zdarzyło zuzyc kosmetyk do samego konca nie wazne jaki by to nie był :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie zawsze najciężej zużyć kolorówkę, a chyba najłatwiej żele pod prysznic i balsamy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )