Nie mam ulubieńców

Wraz z końcem roku 2014 w blogosferze pojawiło się mnóstwo postów z podsumowaniami i ulubieńcami roku. Przyznam, że z miłą chęcią czytałam i oglądałam każdy taki wpis. Często zdarza się, że skuszę się na jakiegoś Waszego ulubieńca, a nierzadko staje się on także i moim. Z zapałem przewertowałam Kosmetyczne Pudełko, i co? Brak ulubieńców. Może jestem dziwna, może to wynika z charakteru bądź wybredności, ale strasznie ciężko jest mi zakwalifikować dany kosmetyk do grona ULUBIEŃCÓW. 

Dla mnie - ulubieniec - to produkt, którym jestem zachwycona, bez którego nie mogę się już obejść, który pozytywnie mnie zaskoczył. Takim pielęgnacyjnym ulubieńcem śmiało mogę nazwać SUPER POWER MEZO SERUM od Bielendy - recenzja. Jednak w kwestii produktów kolorowych nie potrafię odnaleźć ulubieńców minionego roku.

W związku z tym, postanowiłam pokazać Wam kosmetyki, z którymi w miarę dobrze mi się pracuje i które nie zrobiły mi krzywdy. Uważam, że są bardzo dobre, ale na pewno nie mogę napisać, że na 100% zostaną ze mną na dłużej, bo gdzieś głęboko liczę, że odnajdę swoich ulubieńców.


Celia NUDE - MATUJĄCY FLUID KORYGUJĄCY


Wiem, wiem... Miałam pokazać go na twarzy i zrobić osobną recenzję, ale uwierzcie mi, że zrobienie 'w miarę wyraźnego' zdjęcia w mojej studenckiej klitce graniczy z cudem. Podkład na pewno nie zakryje dużej ilości niedoskonałości, nie polecam go osobom z bardzo problemową cerą. Wyrównuje koloryt skóry, lekkie zaczerwienienia, wypryski - tutaj przydaje się jeszcze korektor. Bardzo naturalnie wygląda na twarzy, w ogóle go nie czuć, nie tworzy efektu maski, ani tapety. Najjaśniejszy odcień może okazać się za ciemny dla bladziochów; nie wpada w różowe tony, na 100% jest żółty. Moim zdaniem nie wymaga przypudrowania. Cena: ok. 10zł / 30ml.

EVELINE - SOS Lash Booster, czyli odżywka do rzęs z olejkiem arganowym


Swego czasu byłam z niej bardzo zadowolona. Producent obiecuje podwojoną objętość rzęs, wydłużenie i wzmocnienie, odżywienie i regenerację, przyspieszenie wzrostu oraz zapobieganie wypadaniu. W większości się zgodzę. Odżywka jest koloru białego, ale szybko się utlenia. Zapach lekko śmierdzący, ale nie tak jak tusz - mi osobiście nie przeszkadzał. Przy jej używaniu rzęsy faktycznie stały się mocniejsze - nie zauważyłam aby wypadały; jeśli chodzi o objętość - nie sądzę żeby się podwoiła, ale rzęsy ładnie się wydłużyły, podkręciły, zauważyłam też wzrost nowych. Nadaje się jako baza pod tusz. Cena: ok. 15zł / 10ml.

 CATRICE - CAMOUFLAGE CREAM


Dobrze znany w blogosferze kamuflaż w kremie. Co tu dużo pisać - zakrywa to, co powinien. Moim zdaniem trzeba nauczyć się z nim pracować. Nieumiejętnie nałożony będzie się odcinał od reszty makijażu, czyli podkładu, pudru. Nie polecam nakładania go pod oczy, zrobiłam to kilka razy i skóra bardzo szybko się przesuszyła, a doprowadzić ją do normalnego stanu nie było łatwo. Po prostu jest za ciężki do stosowania w te rejony; takie jest moje zdanie. Cena: ok. 13zł / 3g.

Pomadka AVON - kolor shimmer peach


Nie pamiętam dokładnie z jakiej serii pochodzi. W każdym razie bardzo lubię pomadki od AVON. Ta zapewne nie przypadnie każdej z Was - posiada błyszczące drobinki. Kolor to taka delikatna brzoskwinka. Ma słodki - dla mnie przyjemny - zapach. Dla mnie to pomadka dająca delikatny kolor + balsam w jednym. Odcień jest naturalny, a formuła nie wysusza mi ust, do tego daje delikatny błysk - trochę jak błyszczyk. No... to już 3w1. Cena: ok. 20zł (?).

HAKURO H50S


Płaski pędzel do nakładania podkładu. U mnie sprawdza się bardzo dobrze - mam go już ponad rok i nie zauważyłam żadnych 'oznak starzenia'. Włosie nie wypada - jest miękkie i przyjemne w dotyku, nie odkształca się, napisy także są na swoim miejscu. Nie jestem znawczynią pędzli, ale ten mogę Wam polecić. Cena: ok. 25zł.

ASTOR - PERFECT STAY CONCEALER


Korektor od Astor to względna nowość na rynku, łącznie z podkładem. Dostępny w dwóch odcieniach - ja posiadam ten jaśniejszy. Niestety - chyba pierwszy raz w życiu - muszę stwierdzić, że kolor jest dla mnie za jasny. Nałożony pod oczy wygląda po prostu śmiesznie. Dodatkowo wchodził w zmarszczki i lekko przesuszał. Znalazłam dla niego inne zastosowanie - krycie niedoskonałości. W tej kwestii sprawdza mi się niemal tak dobrze, jak kamuflaż od CATRICE. Nie ściera się i współgra z podkładem, o dziwo nie spostrzegłam żeby się odcinał. 

I to już wszystkie kosmetyki kolorowe, które w jakiś sposób sprawdziły mi się w roku 2014. 



ZAPRASZAM NA FB: K L I K.


Komentarze

  1. Bardzo lubię pędzle HAKURO, a ten szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są raczej dobrej jakości, w tym roku mam nadzieję, że uda mi się poszerzyć ich grono ;)

      Usuń
  2. mam tak samo jeśli chodzi o ulubione kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę kupić tę odżywkę do rzęs:) miałam tę wcześniejszą wersję i też mi je lekko wydłużyła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko tą i mam zamiar kupić ponownie :)

      Usuń
  4. Mam podobnie z ulubieńcami - w szczególności jeśli chodzi o kolorówkę. Mam kilka kosmetyków które lubię i po które często sięgam ale czy nazwałabym je ulubieńcami roku? - raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również bardzo lubię tą odżywkę z Eveline. Jako baza pod tusz jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. również mam jaśniejszy odcień korektora, ale jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problemową skórę pod oczami i niestety mało który korektor mi się sprawdza...

      Usuń
  7. Nie znam nic :) ale w planach mam wypróbować korektor catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam to zakup na kilka ładnych miesięcy, jest wydajny. :)

      Usuń
  8. Wiele dobrego czytałam o podkładzie Celii, ale nigdy nie miałam. Swego czasu był chyba dostępny w Biedronce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno tak i kosztował 5zł (?), ktoś tak mi pisał.

      Usuń
  9. Też nie mam ulubieńców, chociaż z kilkoma produktami dobrze mi się pracowało :) Chciałam nabyć ten podkład z Celii, ale nie udało mi się już go dostać w Biedrze. Z kolei ta odżywka do rzęs Eveline nie bardzo się u mnie sprawdziła. Ale pędzel Hakuro baaaardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go nie widziałam w Biedronce, a słyszałam, że były po 5zł, poszukaj może w jakichś prywatnych drogeriach :)

      Usuń
  10. Podoba mi się ten korektor z Catrice, chyba go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jakoś nie potrafię pisać o ulubieńcach, a już w ogóle nie odnajduję się w trąbieniu o tym co miesiąc. Ja nawet nie używam tylu kosmetyków, aby te posty w jakikolwiek sposób były ciekawe. Stworzyłam więc taką etykietkę i przylepiam ją każdemu fajnemu kosmetykowi :)
    Korektor lubię, szminki z tej serii Avon również, a Hakuro ciągle mam w planach i ciągle jakoś nie po drodze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, jeszcze mi się nie zdarzyło robić ulubieńców miesiąca... Jak coś mnie zachwyci, poświęcam temu cały post :)

      Usuń
  12. Mi też ciężko było dodac taki wpis. Zrobilam tylko podsumowanie roku. Nie chciałam juz kopiować tego co bylo na tylu blogach. Z pokazanych przez Ciebie podoba mi się pomadka. Wlasnie taki jest mój ulubiony odcień.
    Natomiast hakuro h50s mnie totalnie zawiódł. Musiałam reklamować bo włos miał jak szczoteczka. Zaczęło nawet wypadać. Na szczęście producent okazał się uczciwy i zwrócił mi pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiła Ci się felerna sztuka, tez tak miewam czasem.... A pomadka jest bardzo fajna, polecam ;)

      Usuń
  13. Bardzo fajny wpis i tytuł z przymrużeniem oka ;) Obserwuję z przyjemnością i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny wpis i tytuł z przymrużeniem oka ;) Obserwuję z przyjemnością i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tych rzeczy miałam jedynie kamuflaż Catrice i też go polubiłam, choć ideałem nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, uczciwie postawiona sprawa. W sumie to mam podobnie z kolorówką :) Pielęgnacyjne jakoś bardziej mi leżą, kolorówka się zmienia zbyt szybko, aby znaleźć ulubieńców, w każdym bądź razie ja swoich jeszcze nie znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z kosmetyków typowo pielęgnacyjnych potrafię wyłonić swoich ulubieńców, z kolorówki już nie bardzo... :)

      Usuń
    2. Może nie ma takich dobrych kolorowych kosmetyków? Jak się zastanowić to maluję się od kilkunastu lat i praktycznie żadnego kosmetyku nie wspominam w 100% dobrze. Często na początku są achy i ochy, a potem się źle temperuje, rozmazuje, łamie albo jeszcze coś innego. Mam ochotę wypróbować minerałki, tego jeszcze nie poznałam. Może tam co znajdę?

      Usuń
    3. To prawda. Minerałów jeszcze nie próbowałam, ale kuszą. Polecam pooglądać filmki z testami, jeśli jeszcze nie widziałaś :)

      Usuń
  17. Hakuro 50s niezbędnik każdej kobiety :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem Celii Nude. Na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajna ta pomadka:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tych rzeczy jedynie używam kamuflaż ;)

    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) http://czekolada-i-truskawki.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-2015.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładny odcień ma ta pomadka avon :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo chciałabym wyróbować podkład celi, niesttey nie mam go pod nosem, a wybranie odcienie przez internet to dla mnie niemożliwe do ogarniecia, a nie chce kolejnego produktu w zlym kolorze bo niesttey te sie mnoza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że mają 4 albo 5 odcieni, ja mam najjaśniejszy i na pewno nie jest to kolor dla bladziochów...

      Usuń
  23. po zdjęciu myślałam, że piszesz o żelu do brwi Eveline, który jak dla mnie sprawdza się idealnie :)
    zgadzam się co do pomadek Avon - są świetne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )