Kolorowa rutyna ostatniego miesiąca | Ulubione

Kolejny miesiąc minął w mgnieniu oka. Ostatnio moja cera była bardzo kapryśna, co wiązało się z odpowiednio dobraną pielęgnacją, ale i makijażem. Bywają dni kompletnej klapy - podkład nie chce się wtopić, tusz rozmazuje, usta spierzchnięte, a brwi... szkoda słów. Dobrałam w końcu kilka, jak się okazało, idealnych produktów i kombinacji, które właśnie Wam przedstawiam. Na tę chwilę mogę przyznać, że jestem zadowolona. 

Bourjois 123 i krem BB Under Twenty


Bourjois 123 to podkład o bardzo dobrym kryciu, który matowi skórę, pozostawiając swego rodzaju pudrowe wykończenie. Jest wydajny. Wady: ciemnieje, podkreśla każdą suchą skórę, przesuszenie. Posiadam kolor 51 - najjaśniejszy i nie przypadnie on do gustu bladziochom.

Krem BB od Under Twenty - lekki, nawilżający, jaśniutki (idealny dla bladolicych). Recenzja tutaj.

Mieszanka tych dwóch podkładów to strzał w dziesiątkę dla mojej kapryśnej cery. Skóra wygląda zdrowo, promiennie, a niedoskonałości są zakryte.

Eveline Extension Volume


Ideał! Polecam każdej z Was, która szuka rozdzielenia i wydłużenia rzęs. Zero grudek, czy posklejanych rzęs. Mam go już ponad miesiąc i ani trochę nie zgęstniał. Również się nie osypuje i nie odbija na powiekach.

Maybelline Color Tatoo 24 HR | 40 - Permanent Taupe


Cień w kremie, którego używam do wypełniania brwi. Idealny kolor, konsystencja, łatwa aplikacja. Polecam wszystkim, którzy się jeszcze wahają.

Rimmel Match Perfection | 030 Classic Beige


Korektor, którego używam od ponad 3 miesięcy, a więc jest bardzo wydajny. Plusy: jasny kolor, wygodny aplikator, kryje, rozświetla, jest lekki, nie wysusza skóry pod oczami, nadaje się też na niedoskonałości.


ZAPRASZAM NA FB: K L I K !

Kosmetyczne rozczarowania | 1

Podczas wiosennych porządków, przejrzałam swoje zapasy i postanowiłam wprowadzić na bloga nową serię, czyli kosmetyczne rozczarowania. Często zdarza się, że pomimo dobrych opinii innych osób, dany produkt totalnie się u nas nie sprawdził, a nierzadko nawet zaszkodził. Dziś pokażę Wam jeden taki produkt. Zapraszam!

Ziaja - liście manuka - krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc


Skład: Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG - 100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine

Miałam co do niego spore oczekiwania. Był to mój pierwszy krem z kwasem migdałowym, który widnieje na 5 miejscu w składzie. Niestety, krem nie pomógł mojej skórze, a wręcz przeciwnie. 
+ faktycznie nawilża i ujędrnia skórę,
+ ładnie pachnie,
+ tani i łatwo dostępny;

- podrażnia i szczypie,
- nie wpływa na zmniejszenie zaskórników czy porów,
- nie rozjaśnia skóry,
- nie ujednolica koloru skóry,
- ZAPYCHA! I to bardzo w krótkim czasie - wystarczyły 2 noce z tym kremem, a potem 2 tygodnie leczenia;

Wysyp podskórnych krostek i gul na brodzie, policzkach i skroniach. Bardzo dawno nie trafiłam na takiego przereklamowanego bubla. Robiłam kilka podejść i za każdym razem to samo. Dlatego zostaję przy tradycyjnych zabiegach z kwasami, serum z Bielendy i kremie Effaclar Duo +.

Zdecydowanie nie polecam.

A Wy, z jakim bublem spotkałyście się ostatnio? 



ZAPRASZAM NA FB: K L I K !


Kosmetyczne zużycia | Luty i marzec

Kolejny post ze zużyciami. Tym razem zbiorczo z dwóch miesięcy. Ostatnie denko było pokaźne, dlatego tym razem nie ma tego zbyt wiele. W każdym razie na horyzoncie dostrzegam zakupy! 

Perfumy AVON

Generalnie perfumy Avon dzielą się na te droższe i bardzo dobrej jakości oraz te tanie słabej jakości. Tutaj mam i takie i takie.


Po prawej: woda perfumowana Rare Pearls, kategoria kwiatowa. Mocny intensywny zapach, który długo utrzymuje się nie tylko na ciele, ale też na ubraniach, nawet po praniu. Używając ich, często zadawano mi pytanie, czym tak pachnę. Pewnie kupię ponownie.

Po lewej: woda toaletowa Romantic Bouquet, kategoria kwiatowo-owocowo-drzewna. Śliczny, delikatny i subtelny zapach, który niestety utrzymywał się słabo i krótko. Do tego woda była bardzo mało wydajna. Raczej nie kupię ponownie.

PIELĘGNACJA


IWOSTIN PURRITIN - żel do mycia twarzy, skóra tłusta, skłonna do trądziku. Mój faworyt od lat. Wciąż do niego wracam. Na pewno kupię ponownie. Więcej o nim tutaj ---> KLIK.

Barwa Siarkowa, krem siarkowy długotrwale nawilżający - bardzo przyzwoity krem w niewygórowanej cenie. Chętnie jeszcze do niego wrócę. Recenzja ---> KLIK.


Czy komuś jeszcze trzeba przedstawiać to serum?

Bielenda, SUPER POWER MEZO SERUM, innym słowy - mój wybawiciel, dzięki któremu na nowo pokochałam swoją skórę. Z pewnością będę do niego wracać. Recenzja ---> KLIK.

KOLORÓWKA


RIMMEL LASTING FINISH, czyli podkład, który moja skóra bardzo polubiła. Jedną buteleczkę używałam od sierpnia do prawie końca lutego. Bardzo wydajny, mała ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy, kryje, nawilża, długo się utrzymuje. Pod koniec opakowania zauważyłam, że zaczął ciemnieć na twarzy. Pewnie jeszcze go kupię. Recenzja ---> KLIK.

ASTOR Seduction Codes, tusz zwiększający objętość rzęs. Porażka za 32zł. Okropnie śmierdział, nie polubiłam się ze szczoteczką (wolę sylikonowe), a chciałam dać jej szansę. Tusz oblepia ją w zbyt dużej ilości. Pozostawia grudki, skleja rzęsy, bardzo szybko zgęstniał. Jedyny plus to ładne opakowanie. Nie polecam i na pewno nie kupię ponownie.

W błyskawicznym tempie dotrwaliście do końca. A jak tam Wasze zużycia?


ZAPRASZAM NA FB: K L I K !

Woda termalna URIAGE | Czy warto mieć?

Do jej kupna zbierałam się miesiącami. W końcu sprytnie wpadła mi do koszyka. Czy było warto? Zapraszam do czytania. :-)


OPIS PRODUKTU

Woda termalna pochodząca z alpejskich źródeł, bogata w oligoelementy i sole mineralne (11 000mg/l), izotoniczna, o naturalnym pH. Przebadana klinicznie, nie zawiera konserwantów i substancji zapachowych. Polecana do codziennej pielęgnacji (od 6 miesiąca życia), dla każdego rodzaju skóry, nawet dla skóry bardzo wrażliwej. Poprawia kondycję skóry, zapewnia jej równowagę fizjologiczną, łagodzi podrażnienia i nawilża skórę. Dzięki unikalnemu składowi preparat przynosi ulgę w wypadku: zaczerwienień, podrażnień typu pieluszkowe zapalenie skóry, podrażnienia słoneczne, zapalenia skóry po goleniu itp.

SPOSÓB UŻYCIA
 
Rozpylić na skórę, pozostawić do wyschnięcia, nie wycierać.

SKŁAD

SO4 - 2862 mg/l, CI - 3500 mg/l, HCO3 - 390 mg/l, K - 45,5 mg, Mg - 125 mg/l, Zn - 160 mikrogramów/l, Fe - 15 mikrogramów/l, Li - 2 mg/l, Al - 12 mikrog/l, Cu - 75 mikrog/l, Mn - 154 mikrog/l, Si - 42 mg/l, Ca - 600 mg/l, Na - 2360 mg/l 





MOJA OPINIA

Byłam bardzo ciekawa wpływu tej wody na moją trądzikową, skłonną do alergii cerę. Po pierwsze - stwierdzam, że sposób aplikacji jest bardzo przyjemny. Delikatna mgiełka na twarzy, jest to fajne, odświeżające uczucie. Woda sprawia, że oprócz odświeżenia, cera jest gładka, miękka w dotyku, po prostu jędrna. Największym plusem jest jednak uspokajanie skóry, łagodzenie bolesnych podrażnień i przesuszeń skóry, których u mnie sporo. Normalizuje uczucie ściągnięcia cery. 



PODSUMOWUJĄC

+ łagodzi podrażnienia, przesuszenia skóry,
+ odświeża skórę,
+ przyjemna w użyciu (i szybka),
+ wydajna,
+dostępna w trzech pojemnościach (50ml, 150ml, 300ml),
+ nie wymaga osuszenia po aplikacji,
+ przydatna także w czasie upałów, bądź odświeżenia makijażu,
+ bezzapachowa,
+ stosunkowo niska cena;

Minusów brak.

Uważam, że jest to bardzo przydatny i wielofunkcyjny produkt, który wart jest choćby przetestowania. U mnie zagościł już na stałe.

Cena: do 28zł / 150ml.

Znacie ją? A może polecacie jakieś inne wody termalne, godne uwagi?


ZAPRASZAM NA FB: K L I K!




Kosmetyki apteczne | O tym, co polubiła moja TRĄDZIKOWA cera

We wczorajszym wpisie pokazałam Wam kilka drogeryjnych specyfików, które spodobały się mojej trądzikowej cerze - KLIK. Zatem dzisiaj przyszła kolej na kosmetyki apteczne, które - nie ukrywajmy - zaraz po tych 'na receptę' stanowią bazę mojej codziennej, mozolnej pielęgnacji. Chętnych zapraszam do dalszego czytania.


Kosmetyki, które widzicie powyżej są mi już bardzo dobrze znane. Bynajmniej nie używam ich ani krótkotrwale ani nie są to też moje pierwsze opakowania. Dlatego myślę, że potrafię je już trafnie ocenić.


LA ROCHE-POSAY - OCZYSZCZAJĄCY ŻEL DO SKÓRY TŁUSTEJ I WRAŻLIWEJ. Bez mydła - pH 5.5, z wodą termalną z La Roche-Posay.

+ bardzo dobrze oczyszcza (również resztki makijażu),
+ dobrze się pieni, przez co jest niesamowicie wydajny,
+ pozostawia skórę wyraźnie oczyszczoną, świeżą,
+ nie uczulił mnie, nie zapchał,
+ nie ściąga skóry,
+ wyczuwalna gładkość skóry po użyciu,
+ przy regularnym stosowaniu zmniejsza wykwity, sprawia, że nie powstają kolejne niespodzianki, oczyszcza pory, zmniejsza ilość wągrów,
+ świeży (przyjemny) zapach,
+ porządna, wygodna w użyciu tubka;

- może wysuszać (jeśli stosujemy odpowiedni krem, nic takiego nie ma miejsca),
- cena;

W tej chwili posiadam wersję o pojemności 125ml (kupiony w zestawie z kremem). Wersja 200ml kosztuje około 30zł. Warto porozglądać się po kilku aptekach i czyhać na promocje. Często kupuję go za ok. 23zł.


LA ROCHE-POSAY - EFFACLAR DUO +, z wodą termalną z La Roche-Posay. Któż o nim nie słyszał? Nieco kontrowersyjny kosmetyk - jedno go kochają, a inni nienawidzą. Ja należę do tych pierwszych. Krem ma zwalczać niedoskonałości, zatkane pory oraz przebarwienia potrądzikowe. Co tu dużo pisać... W moim przypadku, on to wszystko robi! Nie zapycha porów, nie uczula ani nie podrażnia. Przeciwnie - bardzo przyjemnie koi i NAWILŻA skórę. Jest lekki, szybko się wchłania, dzięki czemu idealnie sprawdza się pod makijaż. Działa bardzo szybko. Gdy czuję, że pod skórą 'coś się kroi' stosuję Effaclar Duo + i już nazajutrz nie ma po tym śladu. Ma wygodną w użyciu tubkę z 'dziubkiem' o pojemności 40ml. Zapach również jest przyjemny, świeży - tak jak przy żelu. Dla mnie jedynym minusem jest cena, która może sięgać nawet 60zł (zależnie od apteki). Tym razem krem + żel kupiłam w zestawie w cenie 50zł. 


IWOSTIN PURRITIN - ŻEL DO MYCIA TWARZY dla skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych - z minerałami z wody termalnej z Iwonicza-Zdroju. Z góry przepraszam za opakowanie, ale właśnie go zdenkowałam, a w zwyczaju mam takie przecinanie, aby wszystko wydobyć.

+ hypoalergiczny,
+ przyjemnie oczyszcza skórę i resztki makijażu,
+ na pewno ogranicza powstawanie niespodzianek i goi te, które już mamy,
+ jest bardzo łagodny,
+ nie wysusza skóry, nie podrażnia,
+ wydajny, ma gęstą konsystencję (choć pieni się słabo),
+ wygodne opakowanie,
+ przystępna cena;

- zapach jest specyficzny dla całej linii Purritin, nie każdemu przypadnie do gustu,

Żel stosuję raczej rano, ponieważ jest o wiele delikatniejszy od tego z LRP. Dla wymagających osób, które mają wiele niedoskonałości, może się okazać za słaby. Polecam kupować go w Super-Pharm, za 150ml zapłaciłam 14zł. 


IWOSTIN PURRITIN REHYDRIN - KREM PRZYWRACAJĄCY NAWILŻENIE, dla skóry tłustej wysuszonej kuracją dermatologiczną. Mój faworyt wśród nawilżaczy, kiedy moja skóra potrzebuje dużej dawki nawilżenia.

+ przywraca nawilżenie, 
+ nawilża naprawdę długotrwale,
+ koi i łagodzi wszelkie podrażnienia,
+ likwiduje suche skórki,
+ hypoalergiczny,
+ poręczna i higieniczna tubka;

- zapach nie dla każdego (podobnie jak przy żelu),
-cena;

Stosuję go głównie rano, bądź wieczorem - tylko gdy nakładam serum z Bielendy. Krem potrzebuje chwilę, aby się wchłonąć. Sprawdzał mi się także przy kuracjach dermatologicznych, które bardzo wysuszały moją cerę. Zużyłam niezliczoną ilość tubek. Zależnie od apteki za 40ml zapłacimy do 40zł. Tutaj też warto czekać na promocje, swój kupiłam za 22zł.


GORVITA - Aloe Vera żel, przeznaczony szczególnie do pielęgnacji skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Jest to żel z wyciągiem z aloesu - stymuluje regenerację naskórka, przywraca skórze jędrność, witalność i nawilżenie. I ja się  z tym zgadzam. Często używam go wieczorem, po serum z Bielendy. W moim odczuciu - koi, łagodzi wszelkie podrażnienia, nawilża (jednak słabiej od Iwostinu). Jest przyjemny w użyciu. W kontakcie z ciepłą skórą żel zamienia się w wodę i dość szybko wchłania. Pozostawia lepką warstwę, ale nie jest to szczególnie nieprzyjemne. Zapach prawie niewyczuwalny. Tubka jest porządna i poręczna o pojemności 150ml w cenie do 15zł (apteki, sklepy zielarskie).


URIAGE - WODA TERMALNA. Pamiętam, że długo zwlekałam z kupnem takiego 'kosmetyku'. I niepotrzebnie, bo sprawdza mi się fenomenalnie!

+ przyjemna aplikacja (!),
+ szybko się wchłania (jak to woda),
+ pozostawia skórę gładką, miękką w dotyku,
+ odświeża,
+ koi i łagodzi wszelkie podrażnienia, czy wysuszoną skórę;
+ bezzapachowa,
+ wygodna aplikacja,
+przystępna cena;

Cena: do 20zł / 150ml. W Super-Pharm często w promocją, swoją kupiłam za 14zł.

Wszystkie te kosmetyki świetnie mi się sprawdzają i to już od dawna. Oczywiście nie używam ich non stop, staram się robić przerwy. Jakie są Wasze ulubione dermokosmetyki?


ZAPRASZAM NA FB: K L I K !


Cera trądzikowa - co dobrego w drogeriach?

Dziś przychodzę z małym podsumowaniem. Która z nas nie zaczynała swojej pielęgnacji od kosmetyków dostępnych w drogeriach? Wybór jest ogromny, coraz większy. Wybrałam kilka takich kosmetyków, które moim zdaniem, są godne uwagi. Przede wszystkim nie wyrządziły mi żadnej krzywdy, polubiły się z rodzajem cery (trądzikowa/mieszana), dlatego też często do nich wracam wplatając w codzienną pielęgnację. Zapraszam!


SORAYA - PEELING MORELOWY, przeznaczony dla skóry tłustej i trądzikowej.

+ porządny zdzierak (drobnoziarnisty),
+ bardzo wydajny (wystarcza mi na około 4 miesiące),
+ dobrze złuszcza naskórek,
+ pozostawia skórę gładką i wyraźnie oczyszczoną,
+ ładnie pachnie (ocena subiektywna),
+ duża ilość drobinek, które nie rozpuszczają się w wodzie,
+ tani i łatwo dostępny,
+ nie uczula nie podrażnia,
+wygodne opakowanie;

Cena: ok. 12zł / 150ml.


ALTERRA - EMULSJA OCZYSZCZAJĄCA - GRANAT BIO, przeznaczona do skóry bardzo suchej.

Używam jej rano, wymiennie z żelem Iwostin. "Budzi" cerę, ożywia, przyjemnie oczyszcza jednocześnie nawilżając, chociaż nawilżenie nie jest spektakularne. Jak na kosmetyk drogeryjny - naprawdę przyzwoite. Emulsja nie uczuliła mnie, ani nie podrażniła skóry, jest bardzo delikatna. Ma przyzwoity skład. Poręczne opakowanie. Dodatkowym plusem jest przyjemny zapach.

Cena: ok. 9zł / 125ml.


BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM, przeznaczone dla cery z niedoskonałościami. Mój hit i wybawiciel. Recenzja - KLIK.

Cena: ok. 28zł / 30ml.


BARWA - BARWA SIARKOWA - krem siarkowy długotrwale nawilżający. Również już o nim pisałam - KLIK. 

Cena: ok. 17zł / 50ml.


SORAYA - VITA THERAPY SYSTEM B3 VITAMIN - KREM MATUJĄCO-NAWILŻAJĄCY NA DZIEŃ, przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej. Pisałam o nim troszkę na początku działalności bloga - KLIK.

+ naprawdę nawilża i matowi cerę zarazem (matowi ok. 4h),
+ sprawdza się jako krem pod makijaż,
+ ma tłustą konsystencję, ale absolutnie nie pozostawia tłustej warstwy na skórze,
+ szybko się wchłania,
+ pozostawia skórę "satynową", gładką i miękką w dotyku,
+ uspokaja cerę,
+ nie zapycha,
+nie uczula, nie podrażnia,
+ orzeźwiający (cytrusowy?) zapach,
+ bardzo wydajny i dość tani,
+ porządny słoiczek;

Pamiętajcie, że jest to tylko moja SUBIEKTYWNA opinia. Każdy ma inny typ cery i niekoniecznie musi nam się sprawdzać to samo. Jeśli jednak również macie cerę mieszaną/trądzikową i szukacie czegoś na drogeryjnych półkach, możecie skorzystać z moich propozycji. :-)

Cena: ok. 20zł / 50ml.



ZAPRASZAM NA FB: K L I K.

Skóra tłusta, mieszana - redukcja porów i zaskórników | Oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco - ściągająca

Uwielbiam maseczki i mam swoich stałych ulubieńców. Jednak od czasu do czasu sięgam po coś nowego. Tym razem zaciekawiła mnie stosunkowo nowa seria "liście zielonej oliwki" od ziaji. Jeśli jesteście ciekawe, czy w jakikolwiek sposób wpłynęła na moją cerę, zapraszam do dalszego czytania.


Opakowanie: saszetka o pojemności 7ml. Wystarczyła mi na 2 użycia.

Zapach: oliwkowy, lekko cytrusowy, delikatny, bardzo przyjemny.

Konsystencja i kolor: kolor - lekko zielonkawy, na twarzy biały. Konsystencja - średnio gęsta, nie spływa.

Działanie: Maska przyjemnie i łatwo się rozprowadza, ładnie pachnie. Nie piecze, ani nie szczypie. Tym samym, nie wywołała żadnej reakcji alergicznej. Trzymanie jej na twarzy było czystą przyjemnością. W pełni, zastyga po około 15 minutach, zalecanych przez producenta.

Moja opinia: co zauważyłam? Przede wszystkim spore nawilżenie i miękkość skóry już po pierwszym użyciu. Skóra była gładka, a koloryt ujednolicony. Stosowałam ją tylko na całą twarz (można też punktowo). Co  z oczyszczaniem i redukcją niedoskonałości? Po 2 użyciach nie mogę pisać o spektakularnych efektach. Maska ukoiła i uspokoiła moją cerę. Niedoskonałości stały się jaśniejsze, mniej agresywne. Cera wyglądała świeżo, promiennie, nadmiar sebum zlikwidowany. Co do rozszerzonych porów - nie zauważyłam żadnych zmian.

Cena: ok. 2zł, dostępna w drogeriach.


Podsumowując, szczerze polecam i sama na pewno jeszcze ją kupię. Nawilża, koi, łagodzi, do tego ślicznie pachnie. 

A jakie są Wasze ulubione maseczki?


ZAPRASZAM NA FB: K L I K.

Revlon Colorstay - podkład nie dla każdego | Mój sposób

Dziś wcisnę swoje 5gr do grona recenzji wsławionego już podkładu Revlon Colorstay. Jak zachowywał się na mojej typowo trądzikowej cerze? Zapraszam na wywód.


Posiadam wersję przeznaczoną do skóry mieszanej i tłustej - kolor 110 Ivory, zdaje się, że najjaśniejszy. Podkład znajduje się w porządnej szklanej buteleczce o pojemności 30ml. Ma odkręcaną zakrętkę i jak powszechnie wiadomo - nie posiada pompki, chociaż widziałam, że została niedawno wprowadzona. Ja dodatkowo zakupiłam serum z Avonu, którego pompka pasuje do tej buteleczki.


Zapach - mój delikatny nos wyczuwa dużo alkoholu, co od razu mi się nie spodobało. Kolor - jako typowemu 'bladziochowi' - podpasował. Konsystencja - baaaaardzo gęsta! Przechylając podkład, a nawet lekko potrząsając, nic nie spływa. Dodatkowo Revlon Colorstay ma SPF 15.


MOJA OPINIA (przypominam, że jestem posiadaczką cery trądzikowej)

Plusy:
  • jasny kolor bez różowych tonów,
  • SPF 15,
  • porządne opakowanie,
  • długo matuje,
  • nie ciemnieje.
Minusy:

Próbowałam go aplikować i palcami i płaskim pędzlem oraz suchą i mokrą gąbeczką. Za każdym razem tragedia. Nie mam teraz jakiegoś 'mega wysypu nieprzyjaciół', ale ten podkład samodzielnie nie radził sobie z przykryciem drobnych niedoskonałości czy przebarwień - zwyczajnie się mazał. Dokładanie produktu nie pomagało. Pomyślałam, że nałożę go na twarz i może po jakimś czasie się 'ułoży'. Niestety, zaschnął i podkreślił wszystko, co normalnie chcę zakryć. Na twarzy było widać smugi, każda niedoskonałość została wyeksponowana. Skóra wyglądała na przesuszoną. Po jednej cienkiej warstwie twarz wyglądała tak, jakbym nałożyła przynajmniej z 3.... Dziwne jest to, że podkład nie współpracuje nawet z gąbeczką.

MÓJ SPOSÓB

Nie lubię marnować kosmetyków, dlatego też musiałam znaleźć na niego sposób. Otóż mieszam go z kremem BB od Under Twnety, mniej więcej 1:3. Kolory idealnie ze sobą współgrają. W ten sposób moja twarz wygląda zdrowo, promiennie, naturalnie, a niedoskonałości są przykryte. Muszę jedynie pilnować strefy T. Ze względu na większą ilość kremu BB moja twarz szybciej zaczyna się świecić. Recenzję kremu BB znajdziecie tutaj.


Podsumowując, zdaje sobie sprawę, że podkład ten sprawdza się u większości z Was. Jednak mam nadzieję, że nie tylko ja mam z nim taki problem, dlatego postanowiłam się tym tutaj podzielić, bo gdzie indziej? :-)

Podkład kupiłam w drogerii internetowej ekobieca.pl za ok. 26zł.


ZAPRASZAM NA FB: K L I K.






Matujący krem BB 8w1 | Eveline

Dzisiaj o kremie BB, który jest stałym bywalcem mojej kosmetyczki. Zużyłam już dobrych kilka opakowań i póki co, nie mam zamiaru z niego rezygnować. Krem jest przeznaczony dla cery mieszanej i tłustej. Zapraszam do czytania.



Matujący krem BB 8w1 to innowacyjny produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Ultralekka, beztłuszczowa konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze. Nowatorska formuła natychmiast matuje i długotrwale zapobiega błyszczeniu się skóry. Optymalnie nawilża, wygładza i odżywia. Niweluje oznaki zmęczenia oraz chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt. Ultralekka, beztłuszczowa formuła z FAST MATT COMPLEX™ natychmiast wygładza cerę, likwiduje błyszczenie i na długo matuje skórę. Odżywcza formuła z bioHYALURON COMPLEX™, koktajlem witamin (A, E, F) i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Kolagen zapewnia skórze jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.


Błyskawiczny efekt 8 w 1:
  • długotrwale i skutecznie matuje
  • zmniejsza widoczność porów
  • wyrównuje koloryt cery
  • pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
  • intensywnie nawilża 24h
  • wygładza i rozświetla
  • redukuje oznaki zmęczenia
  • SPF 15 chroni przed UVA/UVB

Dostępne są 2 kolory - cera jasna i cera śniada. Cena to +/- 15zł, często znajdziemy go w promocji w popularnych drogeriach. Pojemność to 40 ml.


Moja opinia:

Plusy:
  • nie ciemnieje,
  • nawilża,
  • nie podkreśla suchych skórek,
  • przyjemnie pachnie (cytrusowo?), zapach nie utrzymuje się na twarzy,
  • wyrównuje koloryt skóry,
  • matuje, ale jest to taki zdrowy mat; fankom totalnego zmatowienia nie przypadnie do gustu; do 5h maksymalnie,
  • delikatnie rozświetla, cera wygląda zdrowo,
  • krycie - średnie, moim zdaniem bardzo dobre jak na krem BB (lepsze od BB Under Twenty - klik),
  • SPF 15,
  • ściera się równomiernie,
  • tani i wydajny,
  • nie zapycha,
  • nawilża.
Minusy:
  • jasny odcień będzie za ciemny dla prawdziwych bladziochów,
  • nie zmniejsza widoczności porów,
  • nie matuje długotrwale

Podsumowując, krem ten to fajna alternatywa dla podkładów w lecie bądź gdy nie potrzebujemy idealnego krycia i zmatowienia. Taki krem BB 'na szybko'. :-)

Jakie są Wasze ulubione kremy BB?


ZAPRASZAM NA FB: K L I K.

Letnia pielęgnacja cery - 3 ulubione kroki | krem peelingujący, woda winogronowa, maseczka nawilżająca Caudalie

Latem chętniej sięgam po kosmetyki nawilżające, kojące, delikatne. Rezygnuję z kwasów i bardziej treściwych formuł na rzecz tych lekkich, k...