Tania pielęgnacja | Lipcowe uzupełnienie braków

Lipiec okrzyknęłam miesiącem oszczędności. Jak dotąd nie pokusiłam się na żadną zachciankę, a dziś przychodzę ze zwykłym 'uzupełnieniem braków'. Mowa o kosmetykach, których potrzebuję do codziennej pielęgnacji, dbania o siebie. Nie ma tego wiele. Będą to produkty z 'tańszej półki', które według mnie jak najbardziej są warte polecenia. Chcę pokazać, ze tanie wcale nie znaczy - złe. Znajdzie się też coś, co używam po raz pierwszy.


Pod prysznicem staram się zawsze mieć żel i peeling. Z polecenia kupiłam olejek pod prysznic z pantenolem i witaminą E, ISANA.Zużyłam już jakieś 3/4 butelki i jestem zachwycona. Olejek za ok. 6zł, a ma świetne działanie! Przede wszystkim wyraźnie nawilża skórę, jest całkiem wydajny. Niektórym zapach przypomina rybę. Szczerze mówiąc, ja nie czuję niczego takiego. Peelingi Joanna znają już pewnie wszyscy. Lubię ich miniaturowe opakowanie. Często wyjeżdżam i takie rozwiązanie jest dla mnie bardzo wygodne. Tym razem skusiłam się na zapach gruszkowy. Jest piękny, nie wyczuwam w nim sztuczności czy 'chemii'. Cena również zachęca, to tylko 3,49zł.


Swoje włosy farbowałam ostatnio w okolicach marca/kwietnia. Od tego czasu kolor nieco wyblakł i zszedł. Do tego bardzo widoczne stały się rude tony, co zapewne jest też zasługą słońca. To wszystko złożyło się na zakup farby MARION bez amoniaku - 'revOILution', odżywcza moc olejków. Wybrałam kolor 112 Kawowy Brąz. Swego czasu regularnie używałam szamponów koloryzujących tej firmy i byłam zadowolona. Zapewne dam znać, jak się spisała. Moja aktualna odżywka GARNIER Ultra Doux dobija dna. Tym razem wybrałam odżywkę nadającą blask, NIVEA diamond gloss. Pamiętam jak dziś, kiedy użyłam jej po raz pierwszy. Moje włosy były nią zachwycone. Ma przepiękny zapach. Udało mi się ją dostać w cenie 6zł.


ISANA - wiem, że jest wielu przeciwników tej marki. Zawsze staram się przetestować kilka produktów zanim wydam osąd. ISANA, jak większość producentów ma kosmetyki dobre, ale też buble, np. serum, o którym niedawno pisałam - klik. Dezodorant do skóry wrażliwej to mój ulubieniec, ideał. Na blogu pisałam o nim już wielokrotnie. Osobom z nadmierną potliwością raczej nie przypadnie do gustu. Jest delikatny - zarówno jego działanie, jak i zapach. Nie podrażnia. Piankę do golenia o zapachu zielonego jabłka mam po raz pierwszy. Wcześniej używałam wersji z fioletową zakrętką, bodajże konwaliowej (?). Nie mam co do niej najmniejszych zastrzeżeń. Zaskoczył mnie zapach, ponieważ nie jest sztuczny, ani nadmiernie chemiczny. Kojarzy mi się ze świeżym, zielonym jabłuszkiem. Przez większość czasu moje dłonie mają się bardzo dobrze i nie miewam z nimi żadnych problemów. Kiedy jednak dużo zmywam, czy piorę ręcznie, stają się lekko wysuszone. Oliwkowy krem do rąk przyjemnie pachnie i ma lekką konsystencję. Wchłania się błyskawicznie, pozostawiając skórę dłoni nawilżoną i miękką. Na promocjach można go dostać nawet za 2zł. Polecam osobom, które nie mają problemów ze skórą dłoni.


Maseczki! To coś, co bardzo lubię i staram się zawsze mieć w zanadrzu choć jedną. Jakiś czas temu upodobałam sobie oczyszczającą maseczkę do twarzy od Rival de Loop. Pojawiła się nawet w ulubieńcach - klik. Idąc za ciosem, kupiłam maseczkę odświeżającą, ponieważ moja skóra wokół nosa byłą ostatnio nieco przesuszona. To był strzał w dziesiątkę. Maseczka skutecznie nawilżyła skórę twarzy i szyi. Nie pojawili się żadni nowi nieprzyjaciele. Nie spowodowała też żadnego pieczenia, szczypania. Nowością jest dla mnie maseczka aktywnie oczyszczająca z białą glinką i tlenkiem cynku od AA. Aktualnie maseczki AA dostaniecie w cenie promocyjnej - 1,99zł w Rossmannie. 

Tak mniej więcej prezentuje się mój pielęgnacyjny niezbędnik, który byłam zmuszona uzupełnić. Często coś się w nim zmienia, ponieważ lubię próbować nowości i szukam produktów idealnych. W końcu kobieta zmienną jest!

ZAPRASZAM NA FB: K L I K !

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. A ja z kolei za nimi nie przepadam :)

      Usuń
    2. Na szczęście mamy ogroooomny wybór peelingów na rynku ;)

      Usuń
  2. Lubię peelingi z Joanny,żele pod prysznic i do golenia z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te żele pod prysznic mi nie pasują, mam po nich czerwone plamy na ciele... ;o

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja też :) Nie lubię przepłacać z kosmetyki, które nie wnoszą zbyt wiele do pielęgnacji ;)

      Usuń
  4. Miałam ten olejek z Isany i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam peelingi z Joanny, zwłaszcza fioletowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego peelingu jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię te peelingi z Joanny :) Miałaś już może wersję waniliową ? Pachnie cudownie, jak lody waniliowe - będzie fajną opcją na jesienne/zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie zapach tego olejku pod prysznic też trochę drażnił, ale dolałam do niego olejku eterycznego i było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Peelingi Joany uwielbiam, obecnie mam wiśniowy i pachnie genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam peelingi Joanny. Obecnie mam o zapachu wiśniowym, pachnie cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam peelingi z joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w zapasach kawowy peeling z Joanny, ale gruszkowy mi się marzy :D Nie cierpię tej jabłkowej pianki z Isany :P

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo lubię ten olejek z isany pod prysznic i odżywkę z nivea tyle, że innej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie zwracałam uwagi na olejek z Isany, ale chyba będę musiała! Często słyszałam o nim u Szusz i też mówiła, że ma nieco rybny zapach ;) Piankę z Isany o zapachu jabłuszka niedawno wykończyłam i pod koniec opakowania zrobiła mi się z niej woda :( Ale bardzo ją lubię, wersję brzoskwiniową również :) Reszty nie miałam, ale zapachy peelingów z Joanny wprost uwielbiam - gruszki chyba jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam już kilka żeli Isany i najbardziej do gustu przypadł mi ten mleczny, którego zużyłam już kilka butelek :) Tego olejowego nie miałam, ale też słyszałam już o tym rybnym zapachu. Peelingi z Joanny miałam, ale jakoś nie peelinguję ciała, więc ostatnio niechętnie je kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię ten olejek isany :) najbardzie do mycia pędzli i beautyblendera ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od peelingów Joanny wolę tutti frutti, ale jeśli już miałabym wybierać ulubieńca od nich to byłaby to właśnie gruszka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )