Lipcowe rewelacje

Gdzie się podział lipiec?! Praca i obowiązki pochłaniają większość mojego czasu. Na przyjemności, w tym bloga, pozostaje go już niewiele. Staram się jednak być na bieżąco i sama pisać coś od czasu do czasu. Dzisiaj przychodzę z ulubionymi kosmetykami lipca. Pokażę, co sprawdziło mi się najlepiej i bez czego nie mogłam się obyć. Zapraszam!

Odżywka nadająca blask 'diamond gloss' NIVEA - jedna z moich pierwszych odżywek do włosów. Miło mi się do niej wraca. Wygładza włosy, nadaje im blask, podkreśla skręt fal i loków. Krótko mówiąc, dyscyplinuje włosy, nie obciążając ich.

Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających RADICAL - długo się z nią poznawałam zanim zdecydowałam się cokolwiek napisać. Trafiła do ulubieńców. Naprawdę mam wrażenie, że dociąża włosy, wzmacnia je. Wprawdzie nie nadaje włosom połysku (tak jak obiecuje producent), ale wyglądają na zdrowsze, mocniejsze i mniej wypadają.


Krem do cery trądzikowej na dzień BIOLIQ - zachwycam się nim. Odpowiada mojej cerze w 100%. Więcej o nim tutaj.

Antybakteryjny żel do mycia twarzy BIODERMA - jest świetny! Trafił do puli moich ulubionych żeli do oczyszczania skóry z niedoskonałościami. Idealnie matowi. Recenzję znajdziecie tutaj.

Olejek pod prysznic ISANA - jeszcze żaden żel pod prysznic nie sprawdził mi się tak dobrze. Jego zapach wcale nie przypomina mi ryby. Przeciwnie - lubię go. Wydajny, przyjemnie się pieni. Pozostawia skórę czystą, nawilżoną i napiętą.


Maskara Volumix Fiberlast EVELINE - miałam ją już wcześniej i polubiłam. Zaraz po otwarciu nie jest zbyt przyjemna w użytkowaniu. Tusz jest bardzo mokry i odbija się dosłownie wszędzie, ale po 1-2 tygodniach sprawdza się rewelacyjnie. Wydłuża i rozdziela rzęsy, nie skleja ich, nie osypuje się w ciągu dnia i jest tani. Należy uważać na szczoteczkę (silikonowa), ponieważ jest bardzo giętka. Można się do tego przyzwyczaić.


Co Wy polubiłyście w minionym miesiącu?

ZAPRASZAM NA FB: K L I K !





Komentarze

  1. Bardzo lubię odżywki Nivea :) Muszę wypróbować tusz Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  2. olejek pod prysznic z isany również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam taki szampon z Nivea i był całkiem fajny ;) ja bardzo polubiłam trwałą pomadkę do ust z essence nr 12 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawia mnie, co wszyscy mają z tym zapachem ryby? Ja nigdy nie czułam nic takiego :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Tusz Eveline może wypróbuję. Moim ulubieńcem jest aplikacja w telefonie Cmlocker, polecam. Zapraszam do mnie, Nowy post;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również bardzo lubię zapach oleju Isana i nawet przez chwilę nie pomyślałam, że może mi przypominać rybę :) z Nivea bardzo chwale sobie odżywkę Long Repair :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ten olejkowy żel Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę spróbować jakiś produkt do włosów z radical :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem z Bioliq kiedyś miałam ale nie byłam z niego do końca zachwycona. Produkty z Nivea do moich włosów totalnie nie pasują...strasznie mi je obciążają.

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę bliżej poznać ten tusz eveline:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam krem z Bioliq i byłam z niego umiarkowanie zadowolona. Był ok, ale bez rewelacji :P Olejek z Isany też kiedyś stosowałam i podzielam Twoje zachwyty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam ową maskarę ale szału nie robiła;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się sprawdza, ale ja nie jestem zbyt wymagająca co do maskar, bo swoje rzęsy mam długie i gęste :)

      Usuń
  13. Jak najdalej od odżywek z Nivea. Razem z koleżanką skusiłam się na wersję "Hydro" i skończyło się na ogromnych problemach z łupieżem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niefajnie, mi zawsze się się sprawdzają :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )