Kilka kolorowych nowości

Cześć Wszystkim!

Stosunkowo niedawno pisałam Wam o moich internetowych zakupach kosmetycznych - tutaj. Nazbierało mi się jeszcze kilka produktów, o których warto wspomnieć - tak myślę. Tego typu posty nie zdarzają się u mnie często, bo i sam makijaż jest prosty i nie wymaga wielu produktów. Mimo wszystko, od czasu do czasu, lubię sięgać po coś nowego. Zapraszam! ;-)


Tusz do rzęs 'maximum definition volume' od essence to produkt, do którego wracam co jakiś czas. Ma elastyczną, silikonową szczoteczkę, czyli taką, jak lubię, która nabiera odpowiednią ilość tuszu oraz dociera do najkrótszych rzęs (w kącikach oczu). Maskara nie skleja rzęs, bardzo ładnie je wydłuża od podstawy, aż po same końce. Najlepiej sprawuje się po około 2 tyg. od otwarcia - ma wtedy najlepszą (wg mnie) konsystencję, bo zaraz po otwarciu jest raczej zbyt mokra. Bardzo lubię używać jej na co dzień. Daje naturalny efekt, głównie dlatego, że nie skleja nam rzęs. Wadą może być osypywanie/odbijanie na dolnej powiece pod koniec dnia. Kosztuje ok. 12zł.

Maskara 'Big False Lash' od Avon to moja totalna nowość. Maskara kompletnie inna od tych, których zwykłam używać. Jest to pogrubiający tusz, dzięki któremu mamy uzyskać efekt sztucznych rzęs. Szczoteczka jest klasyczna, z włosia; bardzo duża (jak dla mnie). Kupiłam ją z myślą o przyjęciu weselnym. Po pierwszym użyciu byłam oczarowana - odpowiednia konsystencja, tusz dobrze się nakładał, ewentualny nadmiar łatwo było wyczesać. W efekcie rzęsy były pogrubione i rewelacyjnie wydłużone. Od tego czasu minęły 2 tyg., a tusz znacznie zasechł. Pozostawia na rzęsach okropne grudy, same rzęsy są tak posklejane, że w żaden sposób nie umiem ich porozdzielać, aby wyglądały jako tako. Trwałość jak najbardziej na plus - wytrzymuje cały dzień, nie osypuje się, nie odbija; wręcz ciężko go zmyć. Cena to ok. 20zł (zależnie od katalogu).


Korektor ASTOR SkinMatch w kolorze 002 Sand kupiłam w Rossmannie za jakieś 8zł, jeszcze w sierpniu. Zdaje się, że był wtedy wycofywany? Ma korygować przebarwienia skóry, maskować cienie pod oczami i inne niedoskonałości. Nadaje skórze blasku. Mam co do niego mieszane odczucia. Niby jest lekki, a mimo to jakoś brzydko waży się pod oczami i wchodzi w zmarszczki. Jednak nie dzieje się tak za każdym razem. Będę go jeszcze testować.

Podobnie jest z korektorem Bell HYPOAllergenic - rozświetlający korektor pod oczy. Ma pielęgnować delikatną skórę pod oczami i optycznie spłycać zmarszczki. Dopasowuje się do struktury skóry i dokładnie kryje wszelkie oznaki zmęczenia, cienie i sińce. Ten też nie chce ze mną współpracować. I choć wciąż używam tego samego kremu pod oczy - korektor raz wygląda dobrze, a nazajutrz waży się i podkreśla zmarszczki.Kosztował ok. 12zł.


Na moich brwiach od około 2 m-cy króluje puder do brwi od Golden Rose. Dobrze napigmentowany i trwały (trzyma się na brwiach przez cały dzień). Z pewnością będzie bardzo wydajny. Do wyboru jest 7 odcieni, a więc całkiem sporo. Opakowanie wydaje się być porządne, jedynie napisy szybko się starły. Do pudru dołączony jest mini pędzelek, którego ja osobiście nie używam. Koszt to ok. 11zł.


Tani, matowy i dobry bazowy cień? Polecam 'MATT eye shadow' od my secret. Dobrze napigmentowany i trwały. Kosztuje tylko 6zł. Jego jedyną wadą jest to, że dosyć się pyli, ale za taką cenę nie powinno to stanowić problemu. Kolor nr 505.




Ostatnie nowości to produkty do ust. Konturówka od Golden Rose ma piękny, nasycony kolor, jest całkiem trwała i nie wysusza ust. Do tego kosztuje kilka złotych.

Spore nadzieje pokładałam w nowej pomadce od KOBO - 'MATTE LIQUID LIPSTICK. Niestety, wcale nie jest matowa. Pigmentacja jest całkiem do rzeczy, ale pomadka wcale nie ma matowego wykończenia. Powiedziałabym raczej, że jest ono "mleczne", coś a'la błyszczyk. Producent zaleca odbicie pomadki na chusteczce, po czym na ustach już nic nie zostaje. Kolor bardzo mi się podoba, dlatego będę jej używać, choć uważam, że marka się tutaj nieco wygłupiła. Cena wynosi 15zł.




ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Mi akurat seria Bell Hypo służy :) a tusz z Essence znam i lubię, chociaż strasznie szybko wysechł mi w opakowaniu, nie wiem może jakiś stary mi się trafił ale niby wszystko było z nim ok, a jak z Twoim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle wystarcza mi na jakieś 2 miesiące, może nieco dłużej. Możliwe, że trafiła Ci się wersja, którą ktoś otwierał w drogerii...

      Usuń
    2. możliwe, że właśnie tak było, bo nie wiem czy 3 tygodnie się nim nacieszyłam :(

      Usuń
  2. Tego korektora z bell muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam najciemniejszy puder do brwi z GR i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne nowości. Tusze z Avonu to jakaś porażka, tak się strasznie popsuły, ze nie warto na nie wydawać pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem zaskoczona, bo jeszcze kilka lat wstecz prawie non stop używałam ich tuszy i byłam zadowolona...

      Usuń
  5. korektor z Astora też kupiłam, ale jeszcze nie używałam.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem sporo nowości, a nic z nich nie miałam :D Przepiękna ta pomadka z KOBO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, szkoda tylko, że inna niż obiecuje producent :)

      Usuń
  7. nie znam nic z Twoich nowości, ale widzę kilka ciekawych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne nowości :) miłego testowania :) puder do brwi będę testować :))a tusz z Avonu będę testować :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )