L'OREAL true match - recenzja

Na blogu dawno nie było recenzji podkładu, więc dziś czas to nadrobić. Na niedawnych promocjach kupiłam L'oreal true match w kolorze 1.N. Jest to nowa wersja tego produktu, w starszej nie miałam okazji go używać. Jeśli jesteście ciekawe, jak się spisał - zapraszam. ;-)



Producent obiecuje nam idealne dopasowanie podkładu do koloru i struktury skóry. Mój odcień to 1.N, czyli najjaśniejszy z gamy. Jest to naprawdę jaśniutki kolor, zdecydowanie o żółtej tonacji. Faktycznie odpowiednio dopasowuje się do mojej skóry i nie ciemnieje w ciągu dnia.



Konsystencja podkładu jest bardzo lekka, spływa z dłoni. Mam wrażenie, że przez to jest on mało wydajny. Mam go od ponad miesiąca, a już zużyłam połowę buteleczki (zwykle wystarcza mi jedna pompka lub dwie, jeśli mam więcej niedoskonałości do przykrycia). Producent pisze, że podkład ma kremową konsystencję, która łatwo się rozprowadza, idealnie kryje i nie tworzy efektu maski. Według mnie konsystencja jest pudrowa, nieco sucha, rozprowadza się całkiem dobrze (tu zależy czym to robimy), a efektu maski nie tworzy na pewno.



Zmiana opakowania true match jak najbardziej na plus. Jest prosta i równocześnie przyjemna dla oka. Pompka dozuje odpowiednią ilość produktu - możemy wydobyć całą lub tylko odrobinę. Wszystko tutaj działa bez zarzutu. Szklane, porządne opakowanie.


30ml / ok. 50zł

Podsumowując:

Nie jest to podkład dla każdej kobiety. Nie polecam go posiadaczkom cer suchych, z suchymi skórkami, odwodnionych. Podkład ma skłonność do delikatnego mazania się podczas nakładania, szczególnie jeśli aplikujemy go pędzlem. Najładniej wygląda nałożony gąbeczką. Kolor 1.N jest jaśniutki i nie oksyduje. Jego pudrowa (nieco sucha) formuła sprawia, że podkreśli każdą suchą skórkę, wyeksponuje ją. Podkład polubi się z naprawdę nawilżoną skórą. Krycie określiłabym jako średnie. Dopasowuje się do struktury skóry, matowi ją. W moim przypadku poprawki konieczne są po okołu 5h, muszę zmatowić strefę T. 

+ jasny kolor, który nie oksyduje,
+ dopasowuje się do struktury skóry,
+ na twarzy wygląda naturalnie,
+ opakowanie,

+/- matowe wykończenie (wolałabym, aby było bardziej świetliste, coś a'la healthy mix),

- podkreśla suche skórki,
- cena,
- słaba wydajność.

Spotkałam się z porównywaniem go do Bourjois healthy mix. Moim zdaniem nie są podobne. Fakt - są lekkie, ale ich wykończenia są zupełnie inne. Healthy mix jest żelowy, nawilżający, sprawia, że cera wygląda świetliście i zdrowo. L'oreal true match ma pudrowe wykończenie, cera wygląda naturalnie, ale już nie tak świetliście i promiennie. Wybór należy do Was.

Co o nim sądzicie? 

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Szkoda, że podkreśla suche skórki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jego spory minus, aktualnie mobilizuje mnie to do peelingowania i porządnego nawilżania skóry ;))

      Usuń
  2. Ciekawa recenzja, mam mieszane uczucia do tego Loreala. Raczej sie na niego nie zdecyduje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo, lubię matowe wykończenia w podkładach. Muszę następnym razem zastanowić się nad tym podkładem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Korciło mnie żeby go kupić na promocji w Rossmannie ale chyba jednak zostanę wierna Healthy Mix :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybierać, to postawiłabym na healthy mix, wolę taki zdrowszy wygląd skóry ;)

      Usuń
  5. szkoda,że skórki podkreśla, bo u mnie czasem są suche i nie lubię tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety,trzeba to wziąć pod uwagę przed ewentualnym zakupem.

      Usuń
  6. Mam ogromną ochotę na True Match'a! Ale po tym jak przeczytałam, że podkreśla suche skórki zwątpiłam :( A czy te podkłady nie mają jakiś mini drobinek? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są one widoczne w buteleczce, ale na skórze już nie. Jest całkiem fajny, ale dobre nawilżenie przy jego używaniu to podstawa, a czasem i tak znajdzie się jakieś suche miejsce na skórze, którego nie dostrzegamy bez makijażu...

      Usuń
  7. Nie miałam tego podkładu, ale inne z loreala się u mnie zupełnie nie sprawdzają... Nie wiem, może kiedyś wypróbuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwszy podkład tej firmy, do innych mnie jakoś nie ciągnie. :)

      Usuń
  8. Jeszcze nie miałam nowej wersji. Teraz używam bourjous 123, jest spoko ale mam ochotę i na ten :D Jak mi się skończy to pewnie spróbuję :) Jak jest inny niż healthy mix to dobrze, bo healthy tragicznie u mnie wyglądał. Mam tłustą skórę, potrzebuję matujących podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Bourjois 123 ciemniał i bardzo podkreślał suche skórki, ale wtedy miałam bardzo problemową cerę, może teraz spisałby się lepiej :)

      Usuń
  9. Używałam go jakiś czas już temu i u mnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam ten podkład na wyprzedaży Roissmanna, niestety wszystkie jasne odcienie zostały wykupiony, i kupiłam za ciemny, będę więc mogła go wypróbować dopiero latem... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne odcienie znikają w mgnieniu oka niestety ;/

      Usuń
  11. Nie miałam ani tego, ani Healthy Mix :) Jednak jeśli podkreśla suche skórki to stanowczo jest nie dla mnie, bo ostatnio mam ich masę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam więc korund kosmetyczny, dzięki niemu zapominam co to są suche skórki ;)

      Usuń
  12. Od zawsze chce go bardzo przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty