BIELENDA | EXPERT CZYSTEJ SKÓRY | Kojący płyn micelarny 3w1

Odpowiedni demakijaż stanowi podstawę pielęgnacyjnej rutyny. Niestety nie zawsze miałam tego świadomość i spychałam ten etap na dalszy plan, nie przykładałam do niego należytej uwagi. Całe szczęście w porę się opamiętałam. Odkąd zaczęłam przykładać ogromną wagę do demakijażu stan mojej cery znacznie się poprawił. Chętnie testuję nowe produkty, tym razem sięgnęłam po płyn micelarny od Bielendy. Czy się sprawdził? Zapraszam na recenzję.


OPIS PRODUCENTA

Delikatnie a jednocześnie skutecznie oczyszcza i odświeża skórę, błyskawicznie usuwa makijaż i pozostałe zabrudzenia, nie roznosząc ich po twarzy. Tonizuje, koi, łagodzi podrażnienia, przynosi ulgę skórze wrażliwej, zapewnia jej miękkość i uczucie komfortu.

Wysoka skuteczność oczyszczania wynika z zastosowania Miceli, które wychwytują i doskonale usuwają makijaż i wszystkie zabrudzenia. Kwas hialuronowy wzbogacony przez Kompleks Ultra Regenerujący gwarantują głębokie nawilżenie, dzięki czemu skóra jest chroniona przed utratą jędrności i elastyczności już w fazie oczyszczania. 

Preparat jest bezzapachowy. Zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, komfort i ukojenie w codziennej pielęgnacji szczególnie delikatnej i cienkiej skóry wrażliwej. Pozwala uniknąć przesuszenia skóry już w fazie demakijażu. Jest delikatny i łagodny dla wrażliwych oczu. Nie zawiera parabenów i alkoholu

Efekt - świeża, perfekcyjnie oczyszczona, gładka, nawilżona i ukojona cera bez uczucia napięcia i dyskomfortu, idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji. Podrażnienia i zaczerwienienia zredukowane. 

SKŁAD

Aqua (Water), PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Panthenol, Allantoin, Sorbitol, Sodium Hyalaruonate, Disodium EDTA, Cetrimonium Bromide, Cl 17200 (Acid Red 33)


MOJA OPINIA 

+ płyn ma dużą pojemność (400ml) i kosztuje ok. 13zł,
+ bezzapachowy,
+delikatnie, ale skutecznie usuwa makijaż (bez mocnego pocierania) - zarówno podkład, jak i makijaż oczu/ust, nie używam kosmetyków wodoodpornych, więc nie wiem, czy płyn sprawdziłby się przy takich produktach,
+ uspokaja / matuje cerę, po użyciu jest wyraźnie odświeżona i miła w dotyku,
+ nie podrażnia skóry ani oczu, faktycznie ma właściwości kojące, 
+ przyjemnie odświeża,
+ idealny dla skóry wrażliwej - łagodzi, koi, oczy nie szczypią,
+ nie wysusza,
+ nie pozostawia tłustej / lepkiej warstwy na skórze,
+ wygodne opakowanie,
+ dostępność (np. Rossmann).

Minusów nie zauważyłam!

Podsumowując, uważam że płyn jest bardzo udanym produktem. Polecam go wypróbować, szczególnie osobom, które posiadają wrażliwą cerę. 

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

3% Kwas Migdałowy i 2% Ellagi-C | MASECZKA NAPRAWCZA

Dziś zapraszam Was na recenzję bardzo ciekawej maseczki EKSFOLIACJA Night Active z linii Dermomask L'biotica. Uwielbiam testować maseczki, a ta okazała się być strzałem w 10!



OPIS PRODUCENTA

Maseczka zawiera 3% kwasu migdałowego, który w łagodny i bezpieczny sposób pobudza odnowę komórkową skóry. Wygładza strukturę skóry i poprawia jej koloryt. W efekcie wielkość porów i zmiany potrądzikowe zostają zredukowane. Przeciwstarzeniowe działanie receptury potęguje zawartość aż 2% Ellagi-C, precyzyjnego składnika aktywnego. Ellagi-C zwiększa stężenie czystej witaminy C w fibroblastach uczestniczącej w syntezie kolagenu. Widocznie redukuje istniejące zmarszczki. Szlachetna esencja z Trufli Białej sprawia, że po zabiegu skóra odzyskuje aksamitną gładkość i promienistość. 

SPOSÓB UŻYCIA


Maseczkę rozprowadzić na oczyszczonej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Zalecamy, aby aplikacja odbyła się między godziną 22:00 a 1:00, kiedy rozpoczyna się zwielokrotniony podział komórek skóry. Pozostawić na 10-15 minut, po czym zmyć letnią wodą. Stosować co 3 dni w serii 8 zabiegów. W przypadku skóry wrażliwej stosować 1 raz w tygodniu w serii 4 zabiegów, skracając czas aplikacji do 8 minut. Omijać okolice oczu. Po zabiegu unikać opalania oraz stosować kremy z filtrem UV. Przed użyciem maseczki zaleca się wykonanie próby tolerancji na skórze przedramienia. Odczucie delikatnego mrowienia w trakcie zabiegu, jak również zaróżowiony i/lub łuszczący się naskórek jest reakcją normalną, choć nie musi wystąpić. Niepokojącym objawem jest narastające ciepło oraz pieczenie i w przypadku ich wystąpienia maseczkę należy natychmiast zmyć ciepłą wodą. 

MOJA OPINIA

Jedna saszetka wystarczyła mi na 4 użycia (12ml). Teraz jestem w trakcie zużywania drugiej. Po 6 'zabiegach' mogę już o niej powiedzieć naprawdę dużo. Konsystencja jest bardzo bogata, kremowa. Zapach przyjemny choć minimalnie wyczuwalny. Bez problemu rozprowadza się po twarzy. Przy pierwszym 'zabiegu' czułam delikatne mrowienie i szczypanie, głównie w miejscach, gdzie miałam jakieś nowe zmiany trądzikowe, później wszystko to ustąpiło. Jako, że kwasu migdałowego używam od dawna i wiem, jak wpływa na moją skórę, postanowiłam maseczkę wypróbować na kilka sposobów. Najpierw oczywiście wg zaleceń producenta, czyli po 22 na 15 minut, następnie wieczorem, ale już przed 22 i raz cieniutką warstwę wmasowałam w skórę jak krem i zmyłam rano. Każdy z tych sposobów sprawdził się bardzo dobrze. Nie wystąpiły żadne niepożądane reakcje. Co zauważyłam po 6 'zabiegach':

  • wyraźnie rozjaśniona skóra,
  • skóra jest gładka, aksamitna w dotyku,
  • świeże przebarwienia potrądzikowe zniknęły,
  • widocznie zwężone pory,
  • skóra wygląda zdrowiej, ma ładniejszy koloryt,
  • spore złuszczanie naskórka.

Najbardziej cieszy mnie rozjaśnienie skóry, ponieważ od jakiegoś czasu była poszarzała i zmęczona. Jestem w szoku, że maseczka jest w stanie zdziałać tak wiele. Dlatego też szczerze polecam ją wypróbować. Za około 5zł można sobie zafundować świetną serię 'zabiegów' w domowym zaciszu. 


Maseczkę znajdziecie np. w Super-Pharm lub drogerii Natura.




SKŁAD


Aqua, Hydrogenated Polydecene, Glyceryl Stearate, Glycerin, Mandelic Acid, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Isononyl Isononanoate, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Stearic Acid, Propanediol, Dimethicone, Polyquaternium-37, Anogeissus Leiocarpus Bark Extract, Tuber Magnatum Extract, Sodium Lactate, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, C.I. 42090, C.I. 19140.



ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Rozświetlacze WIBO | DIAMOND ILLUMINATOR vs ROYAL SHIMMER

Na rynku pojawia się coraz więcej rozświetlaczy. Pewnie wszystkie kojarzymy słynną Mary Lou Manizer. Jednak zanim zdecydujemy się na kosmetyk za kilkadziesiąt złotych, może warto wypróbować coś tańszego? Zapraszam na porównanie dwóch rozświetlaczy od WIBO.



Na obu rozświetlaczach znajdziemy ten sam opis producenta:

"Rozświetlacz prasowany. Nadaje wyjątkowy połysk i blask, Zapewnia świetlisty makijaż, usuwa oznaki zmęczenia."

DIAMOND ILLUMIANTOR


+ nazwałabym go złoto-szampańskim,
+ na twarzy daje efekt ładnej tafli,
+ utrzymuje się na swoim miejscu przez cały dzień,
+ nie ma nachalnych drobinek brokatu,
+ nie osypuje się,
+ jest tani,
+ produkt polski,

ROYAL SHIMMER


+ zdecydowanie złoty odcień,
+ tani,
+ produkt polski,

- nieznośnie się osypuje i kruszy podczas nabierania,
- ma mnóstwo widocznych drobin brokatu,
- osypuje się na całej twarzy, po kilku godzinach brokat jest dosłownie wszędzie,
- daje efekt tafli, ale tylko przez chwilę, potem całe policzki są w brokacie.

Zwycięzcą zdecydowanie zostaje DIAMOND ILLUMINATOR!




Oba rozświetlacze kosztują do ok. 12zł.

Znacie je? Jakie jest Wasze zdanie?

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Uzupełnienie kosmetycznych braków - nowości

Było denko, muszą więc być zakupy. Szykuję sporo nowych postów z recenzjami! ;-)



W sklepie "zaja" do koszyka wpadły mi trzy nowości. Pierwszą z nich jest krem nawilżający matujący 25+ - równowaga cery tłustej i mieszanej, redukcja sebum i zaskórników. Póki co jestem z niego zadowolona, ale na "wyrok" jeszcze za wcześnie. Dalej krem-maska do skóry wokół oczu, który chciałam wypróbować odkąd zobaczyłam go w ofercie. Narazie wydaje się być strzałem w 10! Skusiłam się jeszcze na produkt z serii cupuacu - krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający. Jego zapach trudno jednoznacznie określić, ale wspólnie z narzeczonym stwierdziliśmy, że najbliżej kojarzy nam się z bombonierką pełną czekoladek.^^



Zaopatrzyłam się w zapas płynów micelarnych. Od jakiegoś czasu bardzo lubię markę Bielenda. Skusiłam się więc na dwa płyny - kojący i nawilżający. Aktualnie z przyjemnością używam wersji kojącej, która jest bardzo delikatna i skutecznie usuwa makijaż. Płyn do higieny intymnej facelle to już stały punkt na mojej liście zakupów. Jeśli jeszcze go nie znacie, polecam wypróbować. Oprócz podstawowej funkcji, nadaje się też do mycia twarzy, włosów, jak też całego ciała.


Hibiskusowy tonik do twarzy SYLVECO chciałam wypróbować już dawno i w końcu stało się. Ma zdecydowanie aloesowy zapach i ciekawą nieco żelową konsystencję. Jestem zadowolona z tego, jak odświeża i nawilża cerę.


Tutaj bez zaskoczeń - bardzo lubię dermokosmetyki IWOSTIN PURRITIN, dlatego ponownie sięgnęłam po żel do mycia twarzy z tej serii. Jest bardzo delikatny, wydajny i spełnia swoją rolę. W hebe udało mi się go kupić za 18zł. Biorąc pod uwagę fakt, że kilka lat wstecz kupowałam go w aptece w cenie 40zł, cena ta jest bardzo niska.


Coś nowego dla włosów. Szukałam serii z awokado, ponieważ świetnie sprawdzała się na moich kręconych włosach. Niestety w każdym Rossmannie znalazłam tylko odżywkę z tej serii. Wiecie może, gdzie dostanę szampon??? Z braku laku wybrałam Timotei Eksplozja Witalności, który w delikatny sposób ma zrewitalizować matowe i pozbawione życia włosy. Znacie go? 


Nawilżający balsam do ciała PALMER'S jest wszystkim tym, czego potrzebuje moja skóra. Cudownie pachnie i bardzo dobrze nawilża. Sprawia, że skóra jest gładka i jędrna.


Jeśli nie wiem, po jaką odżywkę w sprayu sięgnąć stawiam na GLISS KUR. Wersja różowa ładnie pachnie, ekspresowo regeneruje włosy. Sprawia, że ładnie się kręcą i połyskują. 


W prezencie dostałam krem pod oczy Avon Anew Ultimate. Zdaje się, ze jest przeznaczony dla skóry 40+, ale raczej nie jest to dla mnie ważne. Zwykle używam właśnie takich kremów. Zobaczymy, co zdziała ten maluszek.


Fluid kryjący od Bielendy kupiłam za 9,99zł razem z płynem micelarnym. Konsystencją i tym, jak prezentuje się na twarzy przypomina mi podkład z Celi. Niestety pierwszy odcień jest sporo za ciemny dla takiego bladziocha, jak ja. Za to zdecydowanie minus.


Rękawica peelingująca FOR YOUR BEAUTY to fajny "gadżet" do pielęgnacji ciała. Poprzednio miałam podobną, ale z hebe i wydaje mi się, że była lepsza. Ta nie jest tak ostra, jakbym sobie tego życzyła. ;-))

A jak tam Wasze nowości? ;-)

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

NOWOŚĆ! | LUXURY LIPS Intensive Care Gloss | Błyszczyk do ust CATRICE - pierwsze wrażenia

Marka CATRICE ma wiele bardzo dobrych kosmetyków. Również w mojej kosmetyczce znajdzie się ich spore grono. Dlatego chętnie śledzę ich wszelkie nowości i od czasu do czasu daję się na coś skusić. Tym razem w oko wpadł mi błyszczyk, który może przypominać olejek do ust CLARINS. Tego drugiego nie posiadam, w blogosferze można o nim wyczytać wiele dobrego. Jeśli jesteście ciekawe moich pierwszych spostrzeżeń o tym błyszczyku - zapraszam! ;-)


OD PRODUCENTA

Błyszczyk do ust LUXURY LIPS Intensive Care Gloss w kolorze 010 Spending All My Honey to intensywnie pielęgnujący błyszczyk, wzbogacony o kompleks olejku arganowego, jojoba i kamelii. Odżywia usta i zapewnia im promienny blask. Dodatkowo widocznie wygładza drobne zmarszczki i linie. Oprócz tej wersji dostępne są jeszcze 2 kolory - 020 Rosachella Festival i 030 Revolution - berry Lips.

3ml / ok. 16zł


ZAPACH 

Minimalnie wyczuwalny, żaden szczególny, nie utrzymuje się na ustach. Choć, skoro błyszczyk ma kompleks olejków, oczekiwałam jakiegoś przyjemnego zapachu, który zachęcałby do zakupu i używania.

KONSYSTENCJA 

Podobna do klasycznych błyszczków, choć na pewno rzadsza. Kiedy sprawdzałam tester na ręce w drogerii, produkt wydał mi się naprawdę klejący. Jednak przyjemnie wtapia się w usta, bez uczucia uporczywej lepkości.

OPAKOWANIE  

Moim zdaniem jest schludne i przyjemne dla oka; dobrej jakości. Aplikator jest dobrze wygięty, szerszy i bardzo miękki, co sprawia, że aplikacja jest naprawdę przyjemna.

PIERWSZE WRAŻENIA

Moje usta są wyjątkowo 'problematyczne i kapryśne'. Generalnie nie przepadam za błyszczykami, bo kiedy już się wchłoną/zejdą z moich ust, powstaje bardzo nieprzyjemna 'skourpa', po prostu są one bardzo wysuszone i pomarszczone. Po tym błyszczyku (o dziwo!) nic takiego nie ma miejsca. Po nałożeniu pozostawia na ustach lśniącą taflę. Z czasem połysk znika, ale usta wciąż pozostają gładkie i nawilżone. Utrzymuje się około 4-5h. Póki co, jestem z niego naprawdę zadowolona i mam nadzieję, że tak pozostanie. Dobrze sprawdza się do szybkiego nawilżenia ust/poprawienia ich wyglądu w ciągu dnia, tak na szybko bez lusterka.





ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Trwały makijaż kosmetykami drogeryjnymi

Są takie dni, kiedy wychodzę z mieszkania przed 8 rano, a wracam 12-13 godzin później. Wtedy to chciałabym, aby mój makijaż był trwalszy niż zwykle. Uważam, że nie trzeba wydawać "milionów monet", żeby zdobyć kosmetyk dobrej jakości, który utrzyma się na naszej skórze, dłużej niż 4-5 godzin. Dzisiaj właśnie chcę Wam pokazać kilka takich moich "pewniaków". 


BAZA POD MAKIJAŻ

INGRID MAKE UP BASE to baza pod makijaż, która wygładza, matuje i przedłuża trwałość makijażu. Przede wszystkim zmniejsza widoczność porów i drobnych zmarszczek mimicznych. Nakładam ją głównie na strefę T, bo właśnie w tym obszarze mam problem z nadmiernym błyszczeniem się skóry. Nałożony na nią podkład wygląda niemal nieskazitelnie i utrzymuje się cały dzień, bez błyszczenia!


PODKŁAD / KOREKTORY / PUDER

Tani, dobrze kryjący, a przy tym naturalnie wyglądający na twarzy - tak w skrócie mogę opisać podkład CATRICE ALL MATT plus. Na mojej twarzy najładniej wygląda, kiedy nałożę go za pomocą płaskiego pędzla, np. ZOEVA 104 / BUFFER albo HAKURO 50S. Pędzle te idealnie współpracują z podkładem. Dokładna recenzja dostępna tutaj. 

Najlepszy i najbardziej trwały kamuflaż na niedoskonałości, jaki posiadam to CATRICE CAMOUFLAGE CREAM. Szczerze polecam go każdej z Was, jeśli macie problem z trądzikiem lub chcecie zakryć naczynka. 

Z kolei moim faworytem, jeśli chodzi o zakrywanie cieni pod oczami, jest korektor L'OREAL TRUE MATCH. Jest napigmentowany, trwały i bardzo dobrze kryje moje ogromne sińce pod oczami. Nieco więcej o nim tutaj. 

Całość utrwalam pudrem ryżowym ECOCERArecenzja.



RÓŻ / ROZŚWIETLACZ

W chłodniejsze miesiące jakoś nie przepadam za bronzerem. Za to róż i rozświetlacz zagościły w mojej kosmetyczce na dobre. Uważam, że lekko rozświetlona skóra ze zdrowym rumieńcem wygląda zdrowo i promiennie. Za najlepsze drogeryjne róże uznaję DEFINING BLUSH od CATRICE. Kolor 080 Sunrose Avenue jest idealnym wyborem na co dzień. Tani i dobry rozświetlacz bez drobin brokatu - Wibo DIAMOND ILLUMINATOR. Zapewnia świetlisty makijaż, utrzymuje się niemal cały dzień. 




PUDER DO BRWI / BAZA POD CIENIE / BAZOWY CIEŃ / TUSZ DO RZĘS

Puder do brwi od GOLDEN ROSE to mistrzostwo świata i mój strzał w dziesiątkę! Tak trwałego produktu do uzupełniania brwi nie miałam. Przez cały dzień brwi wyglądają tak, jak zaraz po nałożeniu pudru. W ciągu dnia nic się nie rozmazuje, nie przemieszcza, nie kruszy. 

Jeśli zaś szukacie taniej bazy pod cienie o dobrej jakości, która nie zaschnie w opakowaniu po miesiącu, to polecam INGRID SHADOW BASE

Na co dzień na powieki nakładam (choć nie zawsze) bazowy, neutralny cień, który ujednolica powiekę. Tutaj polecam Wam cień MY SECRET MATT EYE SHADOW w kolorze nr 505. Cień jest świetnie napigmentowany i kosztuje jakieś 5zł. 

Moim ulubionym tuszem do rzęs, już od kilku lat, jest EVELINE VOLUMIX FIBERLAST. Maskara, która pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy. Spokojnie wytrzymuje niemal cały dzień bez osypywania. Jej cena nie przekracza 15zł.




KONTURÓWKI / BALSAMY / BŁYSZCZYKI DO UST

Jeśli chodzi o makijaż ust, to raczej nie staram się, by był on szczególnie trwały, ponieważ w każdej chwili mogę dokonać poprawek. Najbardziej lubię konturówki do ust, np. essence, Golden Rose czy KOBO. W ciągu dnia często sięgam po balsamy/błyszczyki CATRICE. Tutaj polecam Wam szczególnie balsam do ust w kredce PURE SHINE Colour - recenzja  w kolorze 030 Don't Think Just Pink oraz Beautifying LIP SMOOTHER w kolorze 040 Coffee To Go.



ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

MiniRecenzje | Zużycia

Nareszcie mogę wpaść z nowym postem! Dzisiaj podsumowanie moich kosmetycznych zużyć, w postaci MiniRecenzji. "Denkowy" koszyczek bardzo długo stał pusty, aż tu nagle wszystko zaczęło się kończyć. Czy Wy też tak macie? Nie ma tego złego, bo skoro coś się kończy ---> będą zakupy! ;-)

TWARZ


Bielenda Awokado | łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - krótko mówiąc: łagodny, delikatny, dobrze zmywa podstawowy makijaż, nie podrażnia. Dokładna recenzja tutaj.

Ziaja oczyszczanie, liście manuka | tonik zwężający pory - dobrze oczyszczał skórę z wszelkich zanieczyszczeń, pozostawiając ją gładką, przyjemną w dotyku i napiętą. Czy zwęża pory? Myślę, że sam tonik nie jest w stanie tego dokonać i nawet nie dopatrywałam się takich efektów. Moim zdaniem, jest to dobry tonik w niskiej cenie.

Acne-Derm | maść z kwasem azelainowym - sięgam po nią w naprawdę trudnych momentach i zawsze robi to, co powinna. Osobną recenzję znajdziecie tutaj.

WŁOSY


Schwarzkopf GLISS KUR | szampon połysk i głęboko regeneracja - niestety sprawiał, że moje włosy wyglądały na przyklapnięte, cienkie i jakby ciągle przetłuszczone. Nie wrócę do niego i też nie polecam.

Farmona RADICAL | mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających - kiedy używałam jej razem z szamponem tej serii, byłam bardzo zadowolona z efektów - włosy były mocniejsze, nie puszyły się, nie wypadały. Stosując mgiełkę solo, nie zauważyłam żadnych efektów.

Ziaja masło kakaowe | maska wygładzająca do włosów suchych i zniszczonych - kolejna maska ziaja, z której jestem zadowolona. Wygładzała włosy, lekko nabłyszczała, włosy nie puszyły się i ładnie pachniały.

CIAŁO


Wellness & Beauty | żel pod prysznic mango i papaja - pięknie pachniał, ale niestety delikatnie przesuszał mi skórę.

ZAPACH


Avon | Rare Pearls - ładny, dość mocny zapach, niestety utrzymywał się krótko.

MAKIJAŻ


L'OREAL true match 1N - polubiłam go na tyle, że już rozpoczęłam drugą buteleczkę. Podkład jest lekki, całkiem dobrze kryje, trwałość także na plus. Recenzja dostępna tutaj. Jeśli lubicie lekkie, naturalnie wyglądające na twarzy podkłady i nie macie problemów z suchymi skórkami i dużą ilością niedoskonałości - polecam.

Avon | BIG False Lash - najgorszy tusz, jaki kiedykolwiek miałam! Wprawdzie po pierwszym użyciu byłam zachwycona, bo moje rzęsy były mega wydłużone i pogrubione, ale maskara zaschła w ciągu zaledwie tygodnia. Dlatego nie polecam i nie kupię już żadnego tuszu tej marki. Pisałam o nim tutaj.

Rimmel, błyszczyk do ust - mam go już bardzo długo i był całkiem fajny. Ładny kolor, idealny na co dzień, konsystencja nie była aż tak klejąca, jak w większości błyszczyków. Wyrzucam ze względu na datę ważności.

Maybelline Color Tatoo - dość długo wypełniałam nim brwi, niestety po roku zeschnął i nie nadaje się już do użytku. Generalnie byłam zadowolona z tego, jak wygląda na brwiach oraz z trwałości.


ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Letnia pielęgnacja cery - 3 ulubione kroki | krem peelingujący, woda winogronowa, maseczka nawilżająca Caudalie

Latem chętniej sięgam po kosmetyki nawilżające, kojące, delikatne. Rezygnuję z kwasów i bardziej treściwych formuł na rzecz tych lekkich, k...