ISANA YOUNG ACTIVE CLEAR | Maseczka przeciwtrądzikowa z tlenkiem glinu do skóry tłustej i trądzikowej

Hej! Już jakiś czas temu pisałam Wam o serum przeciw wypryskom z serii ISANA young - KLIK. Post ten jest wciąż jednym z najczęściej odwiedzanych na blogu. Dla niewtajemniczonych, przypomnę, że serum kompletnie się u mnie nie sprawdziło. Ostatnio skusiłam się na maseczkę z tej samej serii. Jeśli ciekawi Was moja opinia na jej temat, zapraszam do dalszej części wpisu. ;-)


Antybakteryjna formuła zawierająca kwas salicylowy i tlenek glinu zapobiega ponownemu tworzeniu się wyprysków i wągrów. Zawarty w produkcie cynk reguluje wydzielanie sebum. 
  • zapobiega przetłuszczaniu się, usuwa zanieczyszczenia skóry,
  • matuje skórę;
Produkt przebadany dermatologicznie. 


Skład
Stosowanie

2-3 razy w tygodniu, rano i wieczorem nanieść na oczyszczoną skórę i delikatnie wcierać unikając kontaktu z oczami. Po 15 minutach obficie spłukać maseczkę wodą.

Cena i dostępność

Maseczka składa się z dwóch saszetek po 6 ml. Dostępna w Rossmannie. Cena regularna to 1,99 zł. Swoją kupiłam na promocji za 1,39 zł, więc niewiele.


Moja opinia

Jedna saszetka (6 ml) wystarczała mi na dwa użycia. Szybko kalkulując - użyłam jej 4 razy, po 2 razy na tydzień. Zacznę od tego, co mi się w niej nie spodobało: zapach. Dla mnie jest trochę za mocny (alkoholowy), przy nakładaniu bardzo mi przeszkadzał, po czasie jest mniej wyczuwalny. Przejdźmy do działania i plusów, bo ich jest zdecydowanie więcej. Maseczkę nakładałam płaskim pędzelkiem. Ostatnio to moja ulubiona forma aplikacji (nie brudzimy rąk, a maska jest równomiernie rozłożona). Zastygając maseczka nie ściąga nieprzyjemnie skóry. Jej zmycie również nie należy do czynności uciążliwych. 

Jakie efekty dostrzegłam? Przede wszystkim skóra była wyraźnie rozjaśniona i ładnie zmatowiona. Dodatkowo gładka, przyjemna w dotyku. Pojedyncze niedoskonałości widocznie uspokojone, a niektóre delikatnie wysuszone. Pory wyglądały na troszkę zwężone. Natomiast nie zauważyłam spektakularnego oczyszczenia porów. Maseczkę za każdym razem robiłam tylko wieczorem, a po zmyciu już nic nie nakładałam na twarz (prócz kremu pod oczy ;-)). Robię tak ilekroć chcę dokładnie sprawdzić właściwości maseczki. Rano moja skóra (o dziwo!) wciąż była ładnie zmatowiona i uspokojona. 

Po zużyciu obu saszetek, czyli czterech 'zabiegach' zdecydowanie mogę polecić tę maseczkę. Ładnie matowi cerę, a efekt nie jest krótkotrwały, zwęża pory, zmniejsza niedoskonałości, przy czym nie przesusza skóry, nie podrażnia. Jest tania i wydajna. Prócz zapachu, nie mogę się do niczego przyczepić. Myślę, że jest warta chociażby wypróbowania. Ja na pewno jeszcze ją kupię. ;-)


ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Chyba będę musiała się jej bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dośc, że tania to i działa. Takie kosmetyki lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo proszę, widzę, że godna uwagi maseczka i to za niewielkie pieniądze ;) Z serii young miałam i lubiłam żel do mycia twarzy 3w1 oraz plasterki punktowe do których chętnie wracam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie miałam saszetkowych maseczek. Lubię jednak produkty Isana Young, więc będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serum Isany nie sprawdziło się i u mnie, więc jeśli ta maseczka dobrze jednak sprawowała się u Ciebie to ja przy najbliższej okazji ją nabędę :D
    Właśnie skóra mi się oczyszcza z powodu retinoidów, więc coś co uspokoi wypryski byłoby dla mnie bardzo wskazane :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty