Codzienny makijaż kosmetykami drogeryjnymi | Jesienna aktualizacja

Dawno nie było typowo 'makijażowego' wpisu. Dziś zebrałam kolorówkę, którą wykonuję codzienny makijaż. Będą to w większości produkty łatwo dostępne, drogeryjne. Jeśli w takich gustujecie, zapraszam do dalszej części posta. Być może znajdziecie coś dla siebie. ;-)

W kwestii makijażu jestem stała. Wybieram kilka kosmetyków i używam ich aż do wyczerpania.


Poranek rozpoczynam od pielęgnacji. Używam delikatnego żelu, który usunie resztki kosmetyków nałożonych wieczorem. Następnie sięgam po tonik, krem pod oczy oraz nawilżający (przeważnie) krem do twarzy. Swoją aktualną pielęgnację opiszę Wam w kolejnym poście. 

Teraz pora na makijaż. Wróciłam do podkładu L'Oreal true match w kolorze 1.N Ivory, czyli najjaśniejszym. Nie jest to podkład dla każdego - ma pudrowe wykończenie i będzie podkreślać suche skórki, krycie też nie jest perfekcyjne. Lubię go, ponieważ jest lekki, przy czym nieźle zakrywa niedoskonałości; jasny i nie ciemnieje. Na twarzy wygląda całkiem naturalnie. Trwałość również na plus choć po kilku godzinach wymaga zmatowienia w strefie T.

Korektor, którego używam już od ponad 2 miesięcy to Catrice Liquid Camouflage w kolorze 020 Light Beige. O dziwo nie jest dla mnie za ciemny. Wersja w słoiczku jest moim ratunkiem na niedoskonałości. Jej brat świetnie zakrywa cienie pod oczami. Należy pamiętać o porządnym nawilżeniu skóry pod oczami, ponieważ jest to dosyć ciężki korektor. Nie zauważyłam, żeby ciemniał choć kilka dziewczyn pisało, że u nich tak się dzieje.

Zarówno podkład, jak i korektor nakładam za pomocą gąbeczki beauty blender.



Całość utrwalam względną nowością w mojej kosmetyczce. Jest to puder Prime and Fine od Catrice. Producent opisuje go jako jedwabisty, wodoodporny puder dający trwały efekt zmatowionej i nieskazitelnej cery. Ma być odporny na wilgoć oraz odpowiedni dla każdego odcienia skóry (transparentny). Zawiera efekt soft focus oraz witaminy A+E.

Używam go od dwóch tygodni i bardzo przypadł mi do gustu. Daje ładny efekt matowej skóry - nie jest to płaski mat, a wciąż zdrowo i naturalnie wyglądająca cera. Puder nie 'ciastkuje' się, nie wchodzi w zmarszczki i załamania. Po około 5 godzinach wymaga poprawek w strefie T. Przy mojej tłustej cerze jest to dobry wynik. Nie bieli, nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na moją skórę. Opakowanie jest dosyć ciężkie, porządne, z lusterkiem.

Puder aplikuję przy pomocy dużego pędzla 'Life' (dostępny w Super-Pharm).


Jeśli chodzi o rzęsy to pokochałam słynny L'Oreal VOLUME MILLION LASHES So Couture. Jest świetny, ale dopiero wtedy, gdy odrobinę podeschnie. Posiada moją ulubioną silikonową szczoteczkę. Tusz pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy. Nie kruszy się, nie osypuje, nie odbija na powiekach. Do jego zmycia potrzebna jest oleista formuła. Dodatkowo ma bardzo ładny zapach. Cena regularna trochę odstrasza, dlatego kupuję go na różnorakich promocjach, których nie brakuje. Jedyne do czego muszę się przyczepić to w pewnym sensie opakowanie - po jakimś czasie złota część (nakrętka) pęka, kruszy się. Tak było przy pierwszym tuszu i właśnie zauważyłam, że z nowym dzieje się to samo...

Prawie zapomniałam o dodaniu skórze życia! Otóż nie przepadam za bronzerami. Jak widać w paletce Wibo 3 Steps To Perfect Face jest on niemal nietknięty. Za to do gustu przypadł mi róż i rozświetlacz. Tak tak, szczególnie rozświetlacz. ;-) Najlepszy pędzel do różu i rozświetlacza - Zoeva, 126 Luxe Cheek Finish. Pędzle Zoeva są fantastyczne! Wprawdzie to droga 'inwestycja', ale myślę że spokojnie będą służyć przez lata. Zestaw Rose Golden mam od ponad roku - włoski nie wypadają, z pędzlami nie dzieje się nic złego. Znajdziecie je w sklepie mintishop.pl.


Już od ponad roku używam pudru do brwi od Golden Rose. Jest trwały i bardzo wydajny. Prędzej się przeterminuje niż go skończę. Na skórze nie zmienia swojego koloru. Bardzo go Wam polecam. W wypełnianiu brwi pomaga mi pędzelek Zoeva - 322 Brow Line. Do ujarzmienia włosków potrzebuję żelu. Od jakiegoś czasu sięgam po essence 'make me brow'. Formuła zawiera drobne włoski, nadaje się do stosowania solo. W szafie essence znajdziecie jeszcze jaśniejszy odcień. Żel ujarzmia włoski bez problemu i również świetnie się utrzymuje.


Znacie peeling do ust Sylveco? Jeśli nie, to zachęcam Was do wypróbowania. Kosztuje jakieś 10 zł i ratuje moje usta przed spierzchnięciem i wysuszeniem. Pielęgnuje je i nawilża. Polecam!

Ulubieniec miesiąca - pomadka ochronna z olejem marula od marizy. Cudownie zmiękcza i nawilża usta. Bardzo ładnie pachnie, jest tania i całe szczęście wydajna. Ma dobry skład. ;-)


W kwestii makijażu ust jestem monotematyczna. Nie lubię ciemnych kolorów, nie pasują mi dlatego też nie eksperymentuję. W mojej kosmetyczce znajdziecie same jasne, naturalne odcienie pomadek i błyszczyków. Aktualnych ulubieńców widzicie na zdjęciu. Pomadka w kredce Pure Shine (030) to już klasyk na tym blogu. KOBO Matte Liquid nie jest typowo matową pomadką, a raczej lepiej napigmentowanym błyszczykiem. Efekt delikatnego połysku przypadł mi do gustu. Cienka warstwa wygląda na ustach naprawdę ładnie. Trwałość jest słaba, ale tak polubiłam ten kolor (401), że już mi to nie przeszkadza. 

Pomadki Celia i Avon mogliście już widzieć na blogu. Są to typowo nawilżające formuły, więc ich żywotność nie jest szczególnie długa. Lubię je mieć w torebce. Są idealne do szybkich poprawek w ciągu dnia. (Cela de Luxe nr 308 i Avon Luxe 'satin')


Na jaki makijaż Wy stawiacie? Dostosowujecie się do trendów, czy raczej macie swoich stałych ulubieńców? ;-)

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Bardzo lubię zestaw do konturowania Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post :)
    Ja na w tygodniu stawiam na delikatny makijaż oczu a bardziej skupiam sie na twarzy , bronzer, rozświetlacz itp :) A jeśli chodzi o wyjście to wszystko musi być na tip top :D Mocne oczy <3
    A jeśli chodzi o trendy to raczej nie podążam za nimi , ale muszę przyznać że w tym roku jesienno zimowe trendy przypadly mi do gustu <3 Te wszystkie śliwkowe bordowe kolory ach i oh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wiele trendów podoba, ale tylko na kimś ;)

      Usuń
  3. Zaintrygowałas mnie tym trio od Wibo. Słyszałam o nim już wcześniej, widziałam je w drogerii, ale po Twojej rekomendacji chyba w końcu bliżej się mu przyjrzę...
    Pozdrawiam!
    Iga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kolorystyka Ci odpowiada to polecam ;)

      Usuń
  4. Nie wyobrażam sobie już życia bez pomadki Sylveco <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy ten sam tusz i pomadkę ochronna z Sylveco ;) Nie przepadam za smakiem pomadki ale działa fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię drogeryjne kosmetyki i takie najczęściej wybieram.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać tego typu wpisy, choć zazwyczaj nic nie pokrywa się z moimi wyborami kosmetycznymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mam podobnie, ale zawsze można coś podpatrzeć na przyszłość ;)

      Usuń
  8. Peeling do ust Sylveco jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wyopróbować tą pomadkę z peelingiem od sylveco 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię wszystkie produkty oprócz pudru Prime&Fine z Catrice. Nie był tragiczny, ale na pewno nie kupię go ponownie. Dobrze, że u Ciebie się sprawdził;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie matuje super trwale idealnie, ale odpowiada mi ;)

      Usuń
  11. Chyba z rok temu używałam pomadkę z peelingiem Sylveco i bardzo ją lubiłam (muszę sobie ją ponownie zakupić), z Twoich kosmetyków znam że ten tusz do rzęs ale miłości nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do peelingu wracam sobie co jakiś czas właśnie ;)

      Usuń
  12. Mój codzienny makijaż jest niezmienny od długiego czasu, dodatkowo zaczęłam jedynie używać ciemniejszych odcieni pomadek:) Ten puder bardzo mnie zainteresował:) A czy ten peeling do ust dostanę w Rossmannie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, peeling Sylveco znajdziesz np. w drogerii Jasmin lub online ;)

      Usuń
  13. Ja kupiłam na promocji w Rossmanie puder z roswietlaczem JET'AIME Wibo i zakochałam się w tym produkcie. Do tego matowa pomadka Wibo MillionDoollar Lips nr 1 prześliczna i bardzo trwały kolor i również z Wibo pomadke Lips TO KISS nr 5 . To moje ukochane produkty do makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadek Wibo za bardzo nie znam, o pudrze czytałam dobre opinie ;)

      Usuń
  14. Ja zdecydowanie stawiam na swoich ulubieńców, choć lubię czytać tego typu wpisy, bo wymagania i potrzeby się zmieniają i co nieraz potrzebuję wypróbować jakąś nowość i coś ulepszyć :) Na pewno zainteresuję się pudrem, bo szukam właśnie czegoś dla odmiany a ten wydaje mi się być odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder mogę polecić, ja zdecydowałam się na niego głównie ze względu na formę = idealny w podróż. ;) Zgadzam się, czasem potrzeby się zmieniają, a i tak po prostu jak to kobieta chcemy coś nowego ;))

      Usuń
  15. Piękne kolory pomadek <3 A korektor z Catrice, to mój ulubieniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, moja ulubiona kolorystyka ;) Korektor jest świetny ;)

      Usuń
  16. Mam tusz i jest ok, ale nie rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie świetny. Jest moim ulubieńcem łącznie z tuszem Eveline, używam wymiennie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty