Jesienna pielęgnacja kosmetykami drogeryjnymi | Cera z trądzikiem

Przyszła pora na aktualizację rutyny pielęgnacyjnej. Nastąpiło pogorszenie stanu mojej cery, które trwa już dosyć długo, ale dzięki wytrwałości jest coraz lepiej. Pielęgnacja, w porównaniu do tej letniej, opiewa w większą liczbę kosmetyków. Sporo osób wciąż zmaga się z trądzikiem, więc myślę że taki post będzie przydatny. Zapraszam!

Zacznijmy od demakijażu. Dokładne zmycie resztek makijażu i oczyszczenie skóry jest dla mnie podstawą. Odkąd przykładam do tego większą wagę skóra wygląda zdecydowanie lepiej i ma mniejszą tendencję do zapychania. Niedawno zużyłam odżywcze mleczko do demakijażu z ekstraktem z nasion lnu VIANEK. Byłam z niego bardzo zadowolona - dobrze usuwa makijaż i pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną. Kupię je ponownie. Pełna recenzja - KLIK. Do demakijażu oczu (przejściowo też całej twarzy) używam dwufazowego płynu Bielenda Awokado. Jest bardzo delikatny (nie szczypie w oczy) i skutecznie usuwa makijaż oczu, jak i całej twarzy. Może mógłby być bardziej wydajny, ale poza tym ma według mnie same plusy i często go kupuję.


Kolejny krok to żel do mycia twarzy. Wieczorem wybieram coś, co dokładnie oczyści moją skórę, coś o działaniu antybakteryjnym. Od kilku tygodni używam nowości na rynku - Dr Medica, dermatologiczna emulsja oczyszczająca (Bielenda). Przyznaję, że jest to dobry kosmetyk. Skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, pozostawia skórę matową i odświeżoną. Delikatnie wysusza pojedyncze niedoskonałości, nie jest agresywna.

Rano, aby zmyć kosmetyki, które miały okazję zadziałać nocą, sięgam po delikatny żel. Nie może on podrażniać i wysuszać mojej skóry. Te wymagania spełnia odżywczy żel myjący do twarzy z ekstraktem z nasion lnu VIANEK. W delikatny sposób odświeża skórę, pozostawiając uczucie nawilżenia. Żel nie pieni się, w konsystencji nieco przypomina olejek (bardzo rzadki), który w kontakcie ze skórą zamienia się w kremową emulsję. Z tej kategorii polecam Wam jeszcze żel micelarny ziaja.


Przyszła pora na tonizowanie. Jakoś od wakacji staram się wybierać delikatne toniki lub wody. Używałam toniku różanego evree, który dobrze się sprawdzał. Teraz zamieniłam go na kojącą wodę różaną od Bielendy. Według producenta - oczyszcza, usuwa makijaż, łagodzi. Jeśli chodzi o oczyszczanie to tutaj tonik evree był lepszy. Woda różna jest bardzo delikatna w swoim działaniu, bardziej koi i odświeża. Nie czuję, żeby miała szczególne działanie oczyszczające. Nie używam jej też do zmywania makijażu.


Ukoronowanie pielęgnacji stanowi krem. Bardzo polubiłam się z aktywnym kremem korygującym Bielenda z linii Super Power Mezo. Serum wychwalałam wielokrotnie, aktualnie robię sobie od niego przerwę. Krem jest delikatniejszy w swoim działaniu, aczkolwiek robi to, co powinien: nawilża całkiem dobrze, goi niedoskonałości, radzi sobie z podskórnymi grudkami, a ponadto mam wrażenie, że przyczynił się do zmniejszenia zmarszczek mimicznych na czole. Pisałam o nim TUTAJ. Krem co do zasady nakładam wieczorem, ale ostatnio zaczęłam go nakładać również rano (łącznie z filtrem) i przyznam, że pod makijażem sprawdził się bez zarzutu.


Krem z filtrem to obowiązkowa pozycja, szczególnie jeśli bawicie się z kwasami. Kiedyś polecałam Wam filtr SPF 50 od La Roche Posay. Wciąż podtrzymuję opinię, że jest bardzo dobry, ale znalazłam jeszcze lepszy. Mowa o kremie OLIVALOE z SPF 30. Krem został skomponowany na bazie naturalnych składników, takich jak organiczna oliwa z oliwek, organiczny aloes, witamina E i ekstrakt z zielonej herbaty. Oprócz wspomnianej ochrony, krem bardzo dobrze nawilża. Często więc używam go solo. Nie zapycha, nie pozostawia na skórze uczucia tłustości i może być stosowany do wszystkich rodzajów skóry.


Jest jeszcze jedna nowość w mojej kosmetyczce, a mianowicie DERMISS, 03 Soft Exfoliation od Farmony. Jest to progresywny żel złuszczający z kwasem szikimowym. Używam go dwa razy w tygodniu, zawsze wieczorem. Daje efekty już po pierwszym użyciu. Żel nakładamy podobnie jak maseczkę i pozostawiamy na 5 minut. Nadmiar ściągamy wacikiem, a resztę zmywamy. I tu pojawia się pewien problem. Żel pozostawia śliską warstewkę na skórze, którą bardzo ciężko domyć. Ja pomagam sobie delikatnym płynem micelarnym. Jakie są efekty? Skóra jest gładka, oczyszczona, rozjaśniona (chociaż ten efekt nie utrzymuje się spektakularnie długo), pory delikatnie zwężone, niedoskonałości ładnie się goją, a najważniejsze że radzi sobie z podskórnymi grudkami. Prócz trudności ze zmywaniem, nie podoba mi się jeszcze zapach - przypomina ocet. 


Po takim oczyszczeniu skóry (mowa o żelu złuszczającym lub peelingu z kwasem), nakładam krem nawilżający o przedłużonym działaniu - DERMEDIC HYDRAIN2. Jest to bardzo treściwy krem. Pozostawia na skórze tłusty film. Sprawdza się jako drugi krok, po kwasach. Porządnie nawilża, likwiduje uczucie ściągnięcia, czy podrażnienia skóry. Na dzień będzie zbyt ciężki. To jedyny kosmetyk, którego nie dostaniecie w drogerii.

Aktualnie skończyłam pewną kurację kwasem glikolowym. Post jest w przygotowaniu. Wtedy szerzej opiszę Wam wspomniany krem.


Zawsze pamiętam o pielęgnacji skóry wokół oczu. Ostatnio wróciłam do kremu-maski z ziaji, który bardzo mi pomógł swego czasu. Nie używam go non stop, ponieważ skóra przyzwyczaja się i efekty nie są już zadowalające. Krem-maska dobrze nawilża i redukuje cienie pod oczami.


Dobrnęłam do końca! Jak wygląda Wasza pielęgnacja jesienią?


ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Ten krem-maska pod oczy wydaje się ciekawa :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ta maska-krem pod oczy ziaja u mnie się nie sprawdza, powoduje u mnie pieczenie i łzawienie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie poznałabym tą emulsje z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Emulsja z Bielendy mocno mnie ciekawi - na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak skończę moje kremy Biolaven to pobiegnę po ten krem Bielendy :)
    Krem - maska pod oczy Ziaji też do mnie przemawia od dłuższego czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiła mnie ta woda różana Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii Vianek w piątek skusiłam się na płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam produkty Olivaloe:) Kiedyś namiętnie stosowałam krem Hydrain2, ale do czasu aż zmienili zakrętkę z granatowej na błękitną. Teraz widzę biała, ciekawe czy znów w składzie mieszali.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również jestem posiadaczką cery trądzikowej :) Z kosmetyków, które przedstawiłaś stosuję krem Dermedic i bardzo fajnie się u mnie sprawdza :) Jestem ciekawa emulsji oczyszczającej DrMedica.
    Obserwuję!
    http://beatypunktwidzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś ten krem z Bielendy i bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, że drogeryjne jednak nie znam ich :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Płyn z awokado bardzo mnie zaciekawił :)

    MERI WILD BLOG

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ochotę na ten krem z Ziaji Proo :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty