Maseczka w płachcie z olejem z aligatora | Kojąco/oczyszczająca

Dzisiaj przyszła pora na recenzję ostatniej maseczki w płachcie od WOW Cosme, jaką miałam okazję testować. Jesteście ciekawi, jak ALLIGATOR wpłynął na moją skórę? Zapraszam! ;-)

Betaina, wyciąg z korzenia lukrecji, oczar wirginijski, wyciąg z nasion fasolki mung, olej z krokodyla, wyciąg z gruszki, wyciąg z korzenia Cimicifuga Dahurica, wyciąg z kokosa, wyciąg z krwiściągu lekarskiego, borówka amerykańska, wąkotra azjatycka, ekstrakt z grzybów Phellinus Linteus, wyciąg z huby brzozowej, ekstrakt z liści herbaty chińskiej, wyciąg z łupiny kasztana japońskiego - oto lista składników aktywnych zawartych w maseczce. Robi wrażenie, prawda? ;-)



Kilka słów od producenta:

Jest to maseczka żelowa z naturalnej celulozy pełnej składników odżywczych i nawilżających. Zawiera 6 rodzajów wyciągów z orientalnych ziół i 10 różnych rodzajów opatentowanych składników aktywnych, a także wyciąg z łupiny kasztanowca i roztwór z kamelii. Obecność kamelii pomaga utrzymać czystą i odświeżoną skórę. Maseczka bogata jest w garbniki roślinne i naturalne, dzięki którym skóra jest wolna od podrażnień. Maseczka nie zawiera parabenów, syntetycznych konserwantów, barwników i GMO. 

Efekty:

  • oczyszczenie,
  • odświeżenie,
  • odżywienie,
  • nawilżenie,
  • naprężenie.

Jak używać?

Maskę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy na ok. 15-20 minut. Po ściągnięciu wklepujemy w skórę nadmiar serum aż do całkowitego wchłonięcia. Resztę możemy rozprowadzić na szyję i dekolt.


Jakie są moje wrażenia?

Maska bardzo mnie ciekawiła, głównie ze względu na obecność oleju z aligatora w składzie. Zapach jest mocny, bardzo wyraźny, typowo perfumowany, ale nie jest uciążliwy podczas trzymania maski na twarzy. Tkanina jest ciężka i gruba (dużo grubsza od masek, których dotąd używałam). Szablon idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy i świetnie przylega, co jest bardzo komfortowe. Sama maska skąpana jest w żelu, śliska w dotyku, co przełożyło się na mały problem podczas nakładania. Należy uważać, aby się przypadkiem nie wyślizgnęła. ;-)

W ciągu 20 minut moja skóra wchłonęła większość esencji. W czasie aplikacji czułam lekkie mrowienie, co nawet mi się spodobało. Co z efektami? Po zdjęciu maski skóra była lekko lepka, wyraźnie rozjaśniona, nawilżona, odświeżona, gładka i sprężysta. Z bliska było widać, że pory są oczyszczone i zwężone, a przebarwienia rozjaśnione już po pierwszym użyciu. Przede wszystkim czułam, że skóra jest nawodniona i uspokojona

Rano skóra wyglądała równie dobrze, co po zdjęciu maski wieczorem - była rozjaśniona, nawilżona, ogólnie wyglądała dobrze. Nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń i z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić!


Gdzie kupić?

Maskę znajdziecie w sklepie WOW Cosme w cenie 16 zł


Jeśli lubicie sięgać po ciekawe nowości kosmetyczne, te maski Wam się spodobają! ;-)


ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Ciekawi mnie, fajne ma składniki pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe te maski :)
    Ja ogólnie lubię maski w płacie, ale najlepiej u mnie działają maski algowe - po nich moje skóra naprawdę czuje efekt WOW

    OdpowiedzUsuń
  3. olej z aligatora? No nie wiem czy bym użyła :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam dziwne pierwsze odczucia a w efekcie byłam pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  4. miałam kilka masek koreańskich, fantastycznie nawilżają, ale takiego cudaka jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham wszystkie maski w płachcie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty