Recenzje zużytych produktów | 8 - bubel od evree i świetny błyszczyk z olejkami Catrice

W tym miesiącu troszkę późno, ale są - recenzje moich kosmetycznych zużyć. Jeśli jesteście ciekawe, co warto wypróbować, a od czego trzymać się z daleka, zapraszam. ;-)

Skończył się mój (już drugi) eos o zapachu słodkiej mięty. Nie wiem, czy coś zostało zmienione w składzie, ale tym razem nie byłam tak zadowolona, jak poprzednio. Balsam średnio nawilżał, był bardzo twardy, ciężko sunął po ustach. Mój pierwszy eos zachowywał się zupełnie inaczej - nawilżał usta, był miękki i używałam go z przyjemnością. Póki co odchodzę od tych balsamów.


Udało mi się zużyć coś z kolorówki, a jak wiemy to nie zdarza się często. Sięgnął dna mój ulubiony Intensive Lip Gloss z Catrice. Polecam go gorąco! Cudnie nawilżał i regenerował usta, zmiękczał je, skutecznie radził sobie ze spierzchniętymi, wymagającymi ustami. Często nakładałam go na noc, a rano budziłam się z nawilżonymi i wygładzonymi ustami. Jeśli chcecie go sobie pooglądać i poczytać o moich wrażeniach, zapraszam tutaj. Uważam, że jest godny wypróbowania, ja jeszcze do niego wrócę.

Make me brow to żelowa maskara do brwi od essence. Dostępne są dwa odcienie, ja miałam ten ciemniejszy. Żel ma malutką, precyzyjną szczoteczkę, co jest dla mnie dużym plusem. Można zauważyć, że maskara pozostawia na brwiach drobne włoski, które mają imitować brwi. Nadaje się więc do samodzielnego stosowania. Produkt dobrze utrwalał moje brwi, trzymały się w miejscu cały dzień. Ciemniejszej wersji już nie kupię, ponieważ maskara przyciemnia brwi, a moje i tak są czarne. Moje włosy są naturalnie jasne, dlatego brwi nie chcę dodatkowo przyciemniać. Może skuszę się na jaśniejszą wersję, sama jeszcze nie wiem. Miałyście ten produkt? Jakie są Wasze odczucia?

Rozświetlający korektor Re-Touch Light-Reflecting Concealer od Catrice był ze mną dosyć krótko. Mój kolor to 010 Ivory - jasny, ładny odcień (w szafie Catrice znajdziecie jeszcze jaśniejszy - 005 Light Nude). Korektor ma raczej niskie krycie, za to ładnie rozświetla okolice oczu, jest lekki, nie ciemnieje, dobrze łączył się z podkładami. Jego wadą jest zdecydowanie wydajność, nic dziwnego skoro jego pojemność to tylko 1,5 ml. Cena to 17 zł, więc całkiem sporo, jak na taką małą pojemność. Nie sądzę, bym go jeszcze kupiła. Jeśli szukacie lekkiego korektora, który będzie rozświetlał okolice pod oczami, a dodatkowo nieźle krył to polecam Rimmel Match Perfection.


Mineral Make-Up Pearls od KOBO wylądowały w denku, ponieważ ich termin ważności dobiegł końca. Bardzo je lubiłam. Kuleczki nadają skórze zdrowego, delikatnego rozświetlenia, coś jak puder rozświetlający. Kupowałam je już dawno temu, jeśli są jeszcze dostępne chętnie do nich wrócę. Polecam się im bliżej przyjrzeć. 

Wibo Diamond Illuminator to jeden z moich ulubionych rozświetlaczy. Jest tani, łatwo dostępny, tworzy na skórze ładną taflę bez drobinek brokatu. To zupełne przeciwieństwo jego brata Royal Shimmer, którego zdecydowanie nie polecam. Niestety upuściłam go i pozostała mi po nim jedynie rozświetlona podłoga... Jego następcą jest (równie świetny) rozświetlacz z my secret - zerknijcie do ulubieńców klik.



Teraz czas na pielęgnację i inne. Wiele dziewczyn poleca jedwab w płynie Green Pharmacy. Pokładałam w nim spore nadzieje, niestety kompletnie się u mnie nie sprawdził. Nie wyrządził moim włosom żadnej krzywdy, po prostu nic z nimi nie robi - nie nawilża, nie wygładza, nie regeneruje. Na dodatek jest niesamowicie wydajny, nie mam cierpliwości żeby go skończyć. Nie kupię ponownie.

Oczyszczające plastry w żelu od Avon są ze mną już bardzo długo. Lubiłam ten produkt, bo ładnie oczyszczał pory (choć nie w 100%). Wadą jest długi czas wysychania. Aktualnie znalazłam jeszcze lepsze kosmetyki, które skutecznie oczyszczają pory, więc do tych plastrów nie wrócę.

Zmywacz do paznokci Sensique. Zmywacz jak zmywacz. Dobrze usuwał lakier, nawet ładnie pachniał, jak na tego typu produkt. Generalnie często kupuję zmywacze z Sensique i zawsze jestem zadowolona, więc mogę je Wam polecić. 


Oliwkowy krem do rąk Isana sprawdzał mi się bardzo fajnie do momentu, kiedy przyszedł mróz. Krem poleciłabym osobom, które nie mają problemów z suchą skórą dłoni. Ja przez większość roku nie mam, jedynie zimą potrzebuję lepszego nawilżenia i regeneracji. Wiosną/latem pewnie znów wrócę do któregoś z kremów Isana. Są tanie i naprawdę fajnie mi się ich używa.

Pora na konkretnego bubla! Jest nim olejek pod prysznic Super Slim od evree. Przede wszystkim olejek jest koszmarnie niewydajny, wystarczył mi na niecałe 2 tygodnie i to oszczędnego używania. W kontakcie ze skórą olejek zyskuje kremową formułę. Jest to przyjemne doznanie. Po prysznicu skóra jest napięta, miękka, całkiem dobrze nawilżona, ale miałam wrażenie, że jednak niedomyta. Zauważyłam, że na udach i łydkach pojawiło się sporo swędzących krostek. Nie używałam nic innego (nowego), więc obwiniam produkt evree. 250 ml w cenie regularnej kosztuje 20 zł. Uważam, że to dużo, jak na tę pojemność. W dodatku zrobił mi krzywdę, więc na pewno nic więcej z tej serii nie kupię. Nie polecam.


Ostatnie dwa zużycia to kremiki. Niedawno recenzowałam Wam bardzo (bardzo!) fajny krem od Bielendy. Super Power Mezo Krem (aktywny krem korygujący) zużyłam z przyjemnością (podobnie jak serum) i pewnie na jednym słoiczku się nie skończy. Krem przyzwoicie nawilża, redukuje błyszczenie skóry, zwęża pory, radzi sobie z niedoskonałościami. Krótko mówiąc przyczynia się do polepszenia stanu skóry mieszanej, z niedoskonałościami, z rozszerzonymi porami. Jego recenzję przeczytacie tutaj.

Mój krem Nr 12 do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej Fitomed wspominam bardzo pozytywnie. Niestety nie zdążyłam go zużyć w ciągu 3 miesięcy, więc muszę wyrzucić. Krem jest bardzo wydajny. Powinien spodobać się osobom z tłustą skórą, ponieważ skutecznie ją matuje. Co jeszcze mogę o nim napisać? Uspokajał, wyciszał skórę, zwężał pory, goił niedoskonałości. Krótko mówiąc - dobry, polski produkt. Recenzja kliknij.


Znacie coś z mojego denka?

ZAPRASZAM NA FB: KLIK.

ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Ja jestem w trakcie używania tego olejku z evree i zgodzę się - jest niewydajny :(

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie ten jedwab z Green Pharmacy dobrze się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, chyba u większości isob dobrze się sprawdza ;)

      Usuń
  3. Nie strasz z tym Evree bo własnie dziś otworzyłam...

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaaa, z tym evree chyba faktycznie jest cos nie tak bo moją siostrę też skóra swędziała i w necie też czytałam taką opinię

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozświetlacz Wibo jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejki pod prysznic również mi nie służą, więc mimo sympatii do marki Evree na te produkty się nie skusiłam i raczej nie skuszę :)
    Przemawia zatem do mnie ten olejek do ust...Już o nim zapomniałam, ale skutecznie mi przypomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek do ust jest boski, z przyjemnością go zużywałam :)

      Usuń
  7. Znam tylko żel do brwi i nigdy nie mogłam zrozumieć o co chodzi z tymi włoskami :D haha Ogólnie średnio się z nim polubilam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Fitomed miałam 11 i był świetny. Z Catrice chętnie zerknę na ten olejek. Może w końcu kupię Make Me Brow. A co do Evree to ostatnio ich tonik różany mi oczy podrażniał do tego stopnia, że pół butelki wyrzuciłam 😭

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )