Wieeelkie denko!

Hej ;) Na blogu była dłuższa przerwa, niestety spowodowana sesją. Całe szczęście to już za nami i mogę nadrobić zaległości. Dzisiaj zapraszam Was na ogromne (jak na mnie) denko - jeszcze z grudnia i stycznia. Nie będę się za wiele rozwodzić nad poszczególnymi produktami. Wszystko (a przynajmniej większość) pokazywałam Wam już tutaj. Jeśli coś Was szczególnie ciekawi zachęcam do pytań w komentarzu, na Instagramie czy poprzez mail. Zawsze odpowiadam. ;)



Szampon Timotei z olejem awokado jest jednym z moich ulubionych. Wracam do niego regularnie, znalazł się w ulubieńcach 2016 r. i tam Was odsyłam, klik. Drugi szampon, jaki udało mi się zużyć to Bania Agafii - ziołowy szampon, który był bardzo wydajny i obciążał mi włosy albo ich nie domywał. Nie polecam. Skończyłam też dwie wspaniałe odżywki - Yves Rocher i aloe Lanzarote. Recenzja maski z aloesem jest tutaj. Co do YR, pisałam już na Instagramie, że jest świetna! Cudownie nawilża, wygładza, dyscyplinuje włosy, podkreśla skręt fal i loków, nabłyszcza. Idealna. 




Udało mi się zużyć kilka kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Tradycyjnie - żel do mycia twarzy Iwostin Purritin, pisałam już o nim wiele razy - delikatny, a skuteczny. Posiadaczkom cer problemowych polecam przyjrzeć się kosmetykom marki Iwostin. Zarówno żel, jak i hydrolat oczarowy (świetny dla cer tłustych) znalazły się w ulubieńcach minionego roku. Często kupuję dwufazowy płyn do demakijażu Bielenda Awokado - również skuteczny i delikatny. Tutaj recenzja.  Na koniec dwa kosmetyki Nacomi - maska algowa i krem arganowy pod oczy. O masce pisałam Wam w poście z moim małym SPA - klik. Krem pod oczy był bardzo przyjemny i delikatny. Dobrze nawilżał. Chętnie znów się na niego skuszę.




Pora na pielęgnację ciała. Mam tu aż trzy produkty Isana - słynny olejek, który uwielbiam, łagodny żel pod prysznic oraz żel o zapachu jabłek i karmelu. Żele się nie sprawdziły. Ten łagodny miał brzydki zapach i pozostawiał moją skórę ściągniętą, trochę przesuszoną. Wersja jabłkowa była koszmarem - wysuszył skórę, pojawiły się plamy i swędzące krostki. Nie, nie i jeszcze raz nie. Przeciwieństwem produktów Isana jest duet z Uzdrowiska Rabka. Zarówno peeling, jak i masło podbiły moje serce w 100%. Zachęcam do przeczytania pełnej recenzji, klik. Na koniec coś, co bardzo długo było w mojej kosmetyczce - żel z kasztanowcem i miłorzębem na obolałe i zmęczone nogi, Pharma Solution. Faktycznie dawał ulgę i ukojenie. Kupiłam go przypadkiem w aptece za jakieś 5 zł. Jeśli się na niego natkniecie to polecam.



Peelingu Sylveco już chyba nikomu nie trzeba przedstawiać - dla mnie hit! Kupię ponownie. Moja recenzja - klik.  Polecam Wam pochylić się nad marką Mariza. Ostatnio zachwyciło mnie kilka produktów. Zużyłam pomadkę z olejem marula, która bardzo dobrze nawilżała usta i ma cudny zapach. Odżywkę do rzęs Eveline Advance Volumiere bardzo lubię, co jakiś czas do niej wracam. Wiele osób traktuje ją wyłącznie jako bazę pod maskarę. Ja widzę, że moje rzęsy wyglądają po niej lepiej, dlatego kupuję. Również lakiery Eveline Color edition należą do kosmetyków, które kupuję regularnie. Kolor 913 to idealny nudziak, który Wam szczerze polecam. Na koniec dwa beznadziejne korektory Bell - oba koszmarnie ciemnieją na twarzy. Odradzam.



Pora pożegnać się z ukochanym beauty blenderem. Powrót do pędzli był hmmm... szokujący. Jest to duży wydatek (jak na zwykłą gąbkę), ale nie mam czego żałować, bo sprawdzała się lepiej niż oczekiwałam. Makijaż wyglądał naturalnie, podkład świetnie się rozprowadzał. Wszystko na plus. Bublem zaś okazała się silikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy. Jeśli chodzi o takie gadżety to miałam już szczoteczkę do mycia twarzy, taką zwykłą z włosiem i była rewelacyjna - świetnie oczyszczała twarz. Taką silikonową łatwiej utrzymać w czystości, wydaje się być bardziej higieniczna więc sięgnęłam po nią bez większych obaw. Niestety każde podejście kończyło się wysypem podskórnych grudek.

Dobrnęłam do końca, ufff...! Wypatrzyłyście coś co macie w swoich kosmetyczkach? ;)


ZAPRASZAM NA FB: KLIK.
ZAPRASZAM NA INSTAGRAM: KLIK.

Komentarze

  1. Spore zuzycia! Korektory z Bell i pod moimi oczami ciemniały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Instagramie wiele dziewczyn pisało, że u nich to samo ;/

      Usuń
  2. Tylko produkty isany są mi znane :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. również polecam płyn do demakijażu z Bielendy :) mam silikonową myjkę i u mnie się sprawdza :)
    moja siostra mówi, że jak pojawiają się wypryski to znaczy, że skóra zaczyna pracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie to nie przemawia, walczę z trądzikiem od podstawówki i mam dosyć wysypów.

      Usuń
  4. Lubię tą serię do włosów Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar kupić szampon, bo odżywka genialna 😊

      Usuń
  5. Nie miałam nigdy wcześniej tego szamponu z Timotei, ale może być ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście dużo tego zużyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. szczoteczke do twarzy uzywam do mycia pedzli tak jak olejku isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam jej tak używać, ale wydaje mi się to zbędne :)

      Usuń
  8. U mnie korektory Bell ciemnieją na ręce, a na twarzy nie, więc pewnie zależy od pH skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, u mnie i na ręce i pod oczami :(

      Usuń
  9. Kiedyś często używałam tej odżywki do rzęs Eveline, właśnie jako bazy pod tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam pomadkę z peelingiem i lubię, chociaż jej zapach już mniej :D Ten żel delikatny z Isany miałam i był kiepski faktycznie.. Szkoda, że nawet jabłkowy się nie sprawdził, bo wyglądał ciekawie. Serum do rzęs z Eveline muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób narzeka na zapach peelingu, ja akurat go lubię :)

      Usuń
  11. W zeszłym roku byłam fanką korektora z Bell, ale to prawda, że potwornie ciemnieje. Krem z Nacomi bardzo mnie przyciąga 😜

    OdpowiedzUsuń
  12. No naprawde wiele tego zużyłaś ;) Wiele produktów znam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak ze 2 razy w roku są takie porządne denka ;)

      Usuń
  13. Ale denko! Zaciekawiłaś mnie produktem pod oczy Nacomi, chętnie go wypróbuję, bo nic aktualnie nie mam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Płyn do demakijażu Bielenda był cacy, ale okazało się, że znalazłam godne zastępstwo :)
    Peeling do ust Sylveco sprawdza się i u mnie :) Odżywkę do rzęs również mam, traktuję ją jako bazę :) A silikonowa szczoteczka do twarzy to moje małe odkrycie :)
    (P.S. Piszę z nowego konta, wcześniej Dziecko we Mgle ;])

    OdpowiedzUsuń
  15. Krem pod oczy Nacomi kusi mnie od jakiegoś czasu i chętnie wypróbuję na sobie :) Uwielbiam pomadkę z peelingiem Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam żadnego z tych produktów. Ja mam hydrolat z róży damasceńskiej i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. denka zawsze cieszą :) myślę nad kremem z nacomi, a pomadka z sylveco to mój numer jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć Kosmetyczne Pudełeczko. ;) Masz cudowne rzęsy! Jesteś żywą reklamą, że Eveline Advance Volumiere działa! :) A co do naszego "nudziaka" to masz dobry gust! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze wypróbować płyn do demakijażu z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty