Krem węglowy Bielenda CARBO DETOX

Ostatnimi czasy zrobiło się głośno o kosmetykach z węglem aktywnym. Polska marka drogeryjna - Bielenda - wyszła nam naprzeciw całą serią produktów CARBO DETOX. Jednorazowej maseczki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, wciąż jest o niej głośno w blogosferze i nie tylko. Dziś napiszę Wam więcej na temat nawilżająco-matującego kremu do twarzy, który również jest czarny niczym węgiel. Zapraszam! ;)


Krem ma działanie detoksykujące, ma poprawiać stan skóry mieszanej i tłustej oraz błyszczącej z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Innowacyjna formuła oparta jest na naturalnym aktywnym węglu: dokładnie oczyszcza skórę z toksyn, zwęża pory, redukuje poziom sebum. Krem zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje i odtłuszcza błyszczącą cerę, optymalnie nawilża.

Kosmetyk stanowi swoisty EKRAN ANTI-POLLUTION chroniący przed negatywnym wpływem zanieczyszczonego środowiska. 


AKTYWNY WĘGIEL dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zablokowane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.

KWAS HIALURONOWY to silny składnik nawilżający i przeciwzmarszczkowy, który ma zdolność penetracji do głębokich warstw skóry. Dzięki temu skóra zostaje intensywnie nawilżona od wewnątrz - jest wyraźnie gładsza, jędrniejsza i pełna blasku.

EFEKT: Gładka, idealnie matowa, doskonale nawilżona, pełna blasku cera. Pory zwężone, niedoskonałości zredukowane.


O dziwo, większość obietnic producenta sprawdziła się. Krem faktycznie absorbuje nadmiar sebum, nie wysuszając skóry. Staje się zmatowiona, ale nie przesuszona. Nawilżenie jest optymalne. Już po tygodniu stosowania zauważyłam zwężenie porów i redukcję niedoskonałości. Efekt ten jest trwały, ponieważ teraz używam kremu rzadziej, a moja skóra wciąż wygląda ładnie - pory są niemal niewidoczne, nawet najcięższy podkład ich nie podkreśla, ponadto nie pojawiają się żadne nowe niedoskonałości, skóra nie błyszczy się nadmiernie, jest oczyszczona. Z efektów jestem naprawdę bardzo zadowolona. Używałam go też jako maseczki - efekty były bardzo fajne (podobne do maseczki w saszetce), ale gorzej się go zmywa.

Na uwagę zdecydowanie zasługuje fantastyczny zapach kremu! Jest owocowy - melon, arbuz? Może trochę żelkowy. Wiadomo, ile ludzi tyle opinii. ;) W każdym razie, jeśli znajdziecie gdzieś tester, zanurzcie w nim swój nosek. ;)

Krem niestety nie jest bez wad. Moim zdaniem nie nadaje się do stosowania na dzień, pod makijaż. Pozostawia na skórze szarawy odcień, nie wtapia się idealnie. Węgiel wchodzi w nierówności skóry, nawet jeśli kremu nałożymy niewielką ilość. Lubi też mazać się po twarzy. Stosując krem wyłącznie na noc, można przeboleć te niedogodności. Szczególnie, że efekty są bardzo zadowalające. 

Poniżej możecie zobaczyć, jak krem zachowuje się podczas rozsmarowywania i już po. Myślę, że całkiem nieźle widać, że osadził się przy włoskach. Na twarzy wygląda to podobnie. 



Podsumowując, jeśli szukacie kremu na noc, który zlikwiduje nadmierne błyszczenie, zwęzi pory oraz zapobiegnie powstawaniu niedoskonałości i nie przeszkadza Wam ten efekt 'osadzania' się na skórze - to jak najbardziej polecam.

Krem węglowy kosztuje ok. 16 zł. Jest dostępny w nowej drogerii internetowej e-szminka.pl, do której Was zapraszam. ;)

Co sądzicie o serii CARBO DETOX?


Pozdrawiam!

Komentarze

  1. Koniecznie musze go mieć, idealny dla mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie chciałam to kupić i chyba się skuszę ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Krem idealny dla mnie chociaż jego konsystencja nie do końca zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest problemowa, dobrze że chociaż działanie to rekompensuje :)

      Usuń
  4. szkoda ze nie wchłania sie do konca

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli na co dzień może dawać efekt przydymionej buźki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oryginalnie wygląda :) Jestem właśnie na etapie poszukiwania dobrego kremu na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na noc byłabym w stanie go stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm ciekawy i trochę dziwny kosmetyk...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa propozycja ale chyba masz rację że zdecydowanie na noc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak, raczej nie chcemy wyglądać za dnia jakbyśmy wyszły z kopalni :))

      Usuń
  10. Czytałam właśnie, że zostawia ślady na twarzy. Szkoda, bo gdyby nie to, to mógłby być super produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z maseczek jestem zadowolona. Nie miałam pojęcia, że jest też krem. MUSZĘ GO MIEĆ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki też mi się super sprawdzały :)

      Usuń
  12. Ciekawi mnie, ale trochę obawiam się tego czarnego 'osadzania', za to pastę na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że też się skuszę na pastę :)

      Usuń
  13. Czarny krem, interesujący :O Z ciekawości, chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )