Multiwitaminowa esencja dla cery mieszanej Bielenda. Zwykły tonik, czy może coś więcej?

Polskie marki kosmetyczne coraz chętniej wzorują się na koreańskiej pielęgnacji. Przykład stanowi dzisiejszy bohater wpisu. Jest to niedawna nowość marki Bielenda, konkretnie 'Mutiwitaminowa esencja 4w1'. Wersja, którą posiadam jest przeznaczona do pielęgnacji cery mieszanej. Na sklepowych półkach znajdziecie jeszcze inne warianty. Zapraszam na recenzję! ;)


OD PRODUCENTA

Innowacyjna, mocno skoncentrowana esencja do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej to moc serum i lekkość toniku w jednym. To najlepsza dieta dla skóry, której efektem jest poprawa jej jakości.

Zawarty w esencji filtrat drożdżowy, bogaty w uzyskane w procesie fermentacji minerały, witaminy i aminokwasy, natychmiast zwiększa poziom nawilżenia skóry, poprawia sprężystość i elastyczność, rewitalizuje, dodaje skórze witalności. Kwas glikolowy złuszcza naskórek, stymulując procesy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery. Witamina B3 redukuje wydzielanie sebum i matuje cerę, prowitamina B5 łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, a kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża.

Esencja skutecznie doczyszcza, odświeża i rozświetla cerę, zamyka wilgoć w skórze. Płynna konsystencja doskonale wtapia się w skórę - czuć, że skóra pije kosmetyk. Nie klei się i szybko się wchłania.

SKŁAD


MOJA OPINIA

Esencja ma postać toniku, ale czy działa lepiej niż zwykły tonik? Na początku byłam nastawiona sceptycznie. Jednak stosując ją regularnie od kilku tygodni, zauważyłam całkiem niezłe działanie. Dlaczego? Aktualnie jest to jedyny kosmetyk z kwasem (kwas glikolowy), jakiego używam. Miewam nawracające, małe wysypy niedoskonałości w okolicach brody i żuchwy. Zauważyłam, że esencja powoduje delikatne złuszczanie w tych okolicach. Wszystko ładnie się goi i nie wyskakuje nic nowego. Świeże ślady po trądziku również wydają się być jaśniejsze. Pory są ładnie domknięte, szczególnie na nosie. Podkłady wyglądają na nim dużo lepiej (mowa o tych cięższych, matujących).

Prócz tego bardzo przyjemny jest efekt zmiękczonej skóry. Jest sprężysta, bardziej elastyczna. To zapewne zasługa filtratu drożdżowego. Spektakularnego nawilżenia nie zauważyłam, ale też go nie oczekiwałam. Esencja nie powoduje na mojej skórze zaczerwienień ani podrażnień. Przeciwnie, koloryt cery jest ładnie ujednolicony. Można nawet powiedzieć, że skóra jest lekko rozjaśniona. 

Esencji nie używam solo. Zawsze stosuję jeszcze krem/serum/oba naraz.

Na uwagę zasługuje przyjemny zapach. Jeśli chodzi o aplikację, to wylewam esencję na dłoń i 'wprowadzam' w skórę. ;) Uważam, że to najlepszy sposób, ponieważ nie marnujemy właściwości kosmetyku na rzecz wacika. Esencja dość szybko się wchłania i faktycznie nie pozostawia na skórze lepiej warstwy.

Opakowanie jest szczelne, całkiem wygodne w użytkowaniu. Nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń.


Nie mam porównania z koreańską pielęgnacją, więc nie wypowiem się czy produkt zasługuje na miano esencji. Moim zdaniem jest to tonik o dobrym, lepszym niż te, które miałam, działaniu.

Cena: 15zł/200ml (Rossmann).

Znacie już esencje Bielendy? ;)


Pozdrawiam!

Komentarze

  1. Jeszcze go nie widziałam. Opis korci. Moja skóra nie lubi tej firmy. Produkty z kwasami chwilowo odstawiłam, ale do jesieni mam czas, żeby się zastanowić 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem się skusisz. U mnie Bielenda bardzo fajnie się spisuje :))

      Usuń
  2. Brzmi fajnie ;-) Nie miałam jeszcze żadnej esencji z Bielendy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Bielende, ale toniku jeszcze nigdy nie próbowałam :) Czytałam już kilka pozytywnych opinii, więc myślę że wkrótce sama się o tym przekonam na własnej skórze :)

    Pozdrawiam,
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się za tym rozjerzeć w drogerii

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego produktu, ale wydaje się być ciekawy. Może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie wersja do skóry suchej i dojrzałej :) Koreańskie esencje uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja do cery suchej jest ok.

      Usuń
    2. Ja liczę, że spróbuję tych koreańskich właśnie :)

      Usuń
  7. Kusi mnie od jakiegoś czasu i w końcu kupię, jak skończę tonik jakiego używam aktualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego produktu, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To zmiękczenie skóry mnie ciekawi. Będę w ross to się pewno skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcześniej jej nie znałam. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może teraz zwrócisz na nią uwagę, jeśli Cię zaciekawiła :)

      Usuń
  11. nie miałam jeszcze esencji bielendy,ale działanie jak widzę ma dobre,ciekawe jak by się spisała do cery suchej

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )