Jakie kosmetyki zużyłam w kwietniu i maju?

Hej! ;) Kolejne dwa miesiące za nami i kolejne denko z nami. Już nie będę pisać, jak ten czas szybko płynie bla bla bla... ;-P Zdecydowałam się na co dwumiesięczne denko, ponieważ bywa tak, że w jednym miesiącu zużyję dosłownie 1-2 produkty, a w kolejnym całe mnóstwo. Tym razem jest chyba po równo. Cóż więcej, zapraszam! ;-)



Zacznę od kosmetyków do pielęgnacji włosów. To ich, o dziwo, sporo mi się zebrało. Zużyłam dwa szampony (no prawie dwa). Pierwszy z nich to szampon wzmacniający, przeciw wypadaniu włosów z ekstraktem z bazylii od Vis Plantis. Zachwalałam go już na blogu i na Instagramie. Był bardzo przyjemny - wzmacniał włosy, zdecydowanie mniej ich wypadało, dobrze się układały nawet przy użyciu wyłącznie szamponu. Drugiego szamponu używałam w duecie z odżywką. jest to odbudowujący zestaw Yves Rocher z olejkiem jojoba. Działanie? Wspaniałe! Włosy nawilżone, błyszczące, fale i loki pięknie podkreślone, ale jest jeden szkopuł. Zauważyłam, że podczas używania tych produktów pojawiały się niedoskonałości na skroniach, karku i plecach. Pomimo świetnego działania na włosy, nie kupię ponownie. Za to do szamponu z linii Basil Element chętnie wrócę i polecam.

Zużyłam również genialną płukankę octową z malin od Yves Rocher. Ten produkt bardzo ładnie wygładza moje włosy, nabłyszcza je. Płukanka jest dostępna w dwóch pojemnościach - 150ml i 400ml. Jeśli chcecie się o niej dowiedzieć więcej, zapraszam tutaj. Mam ją jeszcze w dużym opakowaniu i na pewno znów kupię.



Pod prysznicem królowały czekolada i bawełna. Palmolive Chocolate Passion pięknie pachniał, był wydajny, dobrze się pienił. Generalnie robił wszystko to, co powinien robić żel pod prysznic. Ja od takich produktów nawilżenia nie wymagam. Wysuszać też nie wysuszał. Był to mój pierwszy żel z Palmolive (tak, tak!) i chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe z tej serii. Z kolei o żelu z Lirene wspominałam Wam już w ulubieńcach kwietnia (tutaj). Przywodzi na myśl wspomnienia, ma cudowny zapach, który zawsze mnie odpręża i uspokaja. Aktualnie kolejne opakowanie stoi pod prysznicem. Polecam oba! ;-)


A teraz coś od czego jestem chyba uzależniona. ;-D Ku sprostowaniu - nie używam tego typu balsamów, aby zrzucić w ten sposób zbędne kilogramy. ;P Pomagają mi (w większości) ujędrnić skórę, napiąć ją i nawilżyć. Poza tym podoba mi się moja systematyczność w ich stosowaniu. Gdyby nie one, pewnie rzadko sięgałabym po jakiekolwiek specyfiki do pielęgnacji ciała. Choć muszę przyznać, że ostatnimi czasy jest już duuuuużo lepiej w tej kwestii. Moimi ulubionymi, jak dotąd, były (i wciąż są) balsamy Eveline - świetnie ujędrniają skórę, nawilżają, pomagają zredukować świeże rozstępy i nieco zniwelować widoczność tych starych. Niestety mam do nich ogromną skłonność, a używanie takich specyfików pomaga mi nad tym zapanować (+ ćwiczenia oczywiście). Skusiłam się ostatnio na coś nowego, a mianowicie Soraya Body Diet i miłości nie było. Nic specjalnego ten balsam nie robił. Za to Perfecta Express Slim to hit! Ten reduktor cellulitu naprawdę go redukuje. Nie mam go jakoś dużo, ale zawsze. Lato już prawie z nami więc zdecydowałam się na coś takiego i to był strzał w 10! Skóra jest napięta, jędrna, gładka, jej powierzchnia widocznie wygładzona i wyrównana. Na 100% kupię ponownie! W hebe jest teraz na % za 11 zł, w innych miejscach widziałam za nawet 20 zł. Jedna tubka wystarcza mi zazwyczaj na 2 tygodnie. 

Podsumowując, Eveline i Perfecta na tak, Soraya - nie.



Czas na pielęgnację skóry twarzy. Zużyłam bardzo fajny krem na dzień - dermena Capiline. Świetnie nawilżał, redukował zaczerwienienia skóry, nadawał się pod makijaż, nie zapychał. Chętnie znów po niego sięgnę. Ogólnie cała seria jest warta uwagi - również żel do pielęgnacji twarzy i treściwy krem na noc. Pisałam o nich tutaj. Krem Neutrogena visibly clear męczę już rok. Był fajny latem - utrzymywał nawilżenie skóry i dawał uczucie chłodu i odświeżenia. OK, ale nie zachwycił. Latem potrzebuję coś bardziej nawilżającego.

Zużyłam też balsam pod oczy i na powieki Perfecta Fenomen C. Recenzja tutaj. Bardzo fajny kremik, który dość dobrze nawilża, rozjaśnia cienie pod oczami i szybko się wchłania. Właśnie poleciłam go mojej mamie i zdaje się, że ona też będzie zadowolona. Chętnie znów kupię. ;)


Aloesowy płyn do higieny intymnej facelle, dezodorant z balsamem Isana oraz zmywacz do paznokci Isana to niemal stałe grono zdenkowanych kosmetyków. Ciągle używam, ciągle kupuję. Polecam!


Na koniec to, co zużywa się najrzadziej i najdłużej. ;) Perfumy Bi-es La bella vita to ładny, delikatny, kobiecy zapach, głównie na dzień. Trwałość średnia. Może kiedyś znów kupię. Gąbeczka do makijażu z Rossmanna - koszmar! Z czego to zrobione? Twarda, nieplastyczna, nie polecam i żałuję, że się skusiłam. W kategorii makijaż zużyłam swój ulubiony puder Catrice Prime and Fine. Dobrze matowi skórę, a nie widać go na twarzy. Polecam! Ja na pewno znów kupię. ;) Wyrzucam też dwie konturówki. Bezbarwna jest od essence, a jasnoróżowa to my secret. Doszłam do wniosku, że nie lubię i nie potrafię używać kredek, które trzeba temperować. Ciągle mi się łamią i topią. Ta bezbarwna była szczególnie słaba pod tym względem. Nie polecam. Najlepsze, moim zdaniem, są wykręcane konturówki KOBO.

Dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że Wy też. Liczę, że komuś te 'mini recenzje' będą przydatne. Znacie coś? A może czujecie się czymś zachęcone?


Pozdrawiam!

Komentarze

  1. znam tylko płyn intymny facelle :) i zmywacz isana

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie bardzo ten krem pod oczy z Perfecta. Chyba się na niego skuszę 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - rozjaśnia zasinienia, koi zmęczoną skórę wokół oczu ;)

      Usuń
  3. Szampony z Yves Rocher są moimi ulubieńcami :) O tej płukance octowej też wiele dobrego słyszałam, muszę się na nią w końcu skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Z 2 m-cy zbiera się spora gromadka, zazwyczaj ;)

      Usuń
  5. Muszę wypróbować żel pod prysznic Palmolive.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny zapach, ale chyba taki bardziej 'na zimę' ;)

      Usuń
  6. Żele i szampon wzmacniający kuszą - na pewno w końcu wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szampon, w hebe często w bardzo korzystnej cenie ;)

      Usuń
  7. Spore denko! Podobnie jak u mnie zmywacz z Isany jest zawsze pod ręką i co jakiś czas w denku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zmywasz Isany. Czekoladowy żel pachnie cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny zapach, teraz chyba skuszę się na miętę ;)

      Usuń
  9. Chyba muszę wrócić do balsamu z Eveline:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne denko! Na prawdę duże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stałam się bardziej systematyczna. Denka z początków blogowania opiewały w co najwyżej 5-6 pustych opakowań ;))

      Usuń
  11. Miałam ten szampon Yves Rocher, cudeńko! Fajne były włosy po nim, miękkie i lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  12. sporo tego zużyłaś, ja mam tą kredkę z my secret, nawet ten sam kolor ale jak dla mnie jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się zebrało ;) No niestety, mało która konturówka mi się sprawdza.

      Usuń
  13. Bardzo ciekawi mnie ta seria basil element :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :) Szampon godny polecenia, pewnie niebawem protestuję więcej :)

      Usuń
  14. Puder catrice najlepszy tylko pogorszyli teraz opakowanie :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Popularne posty