Świetna i prosta w przygotowaniu maseczka dla cery mieszanej

Hej! ;) Czy są tutaj posiadaczki cery mieszanej? Jestem pewna, że tak! Dziś pokażę Wam moją ulubioną maseczkę. Możliwe, że wiele z Was już ją zna, ale na moim blogu nie pojawił się jeszcze tego typu wpis. Zapraszam na maseczkę!

Na początek kilka informacji o samej glince zielonej. Wiecie, że wykazuje ona najsilniejsze działanie wśród glinek kosmetycznych? Posiada wysokie stężenie krzemu, cynku oraz tlenku glinu. Zawiera blisko 20 soli mineralnych. Jest znana ze swoich właściwości zabliźniających, regenerujących i oczyszczających. Trwale poprawia kondycję skóry: ujędrnia, działa ściągająco, zwęża pory, poprawia krążenie i tonizuje.


O co tyle zamieszania? Glinka zielona! Tylko ona stawia na nogi moją cerę, naprawdę. Testowałam już mnóstwo jednorazowych maseczek, a ostatnio trafiałam na same buble. Zakończyłam więc swoją przygodę z drogeryjnymi saszetkami i wróciłam do tego co naturalne, sprawdzone i skuteczne.

Glinka zielona działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Jest idealna dla cery mieszanej, tłustej, z trądzikiem. Głęboko oczyszcza ujścia gruczołów łojowych i porów skóry, normalizuje wydzielanie sebum. Glinka ta uwalnia ze skóry toksyny, łagodzi objawy trądziku, podrażnienia oraz zaczerwienienia naskórka. Zyskujemy gruntownie oczyszczoną, wygładzoną i zmiękczoną skórę.



Jak korzystać z naturalnej glinki zielonej? Opcji jest wiele. Do suchej glinki możemy dolać wodę, hydrolat, jogurt naturalny, ulubiony olej lub napar ziołowy. Tak, aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany, choć ja wolę papkę. ;-) 

Moje proporcje to 1 płaska łyżeczka glinki zielonej i 1 czubata łyżeczka jogurtu naturalnego (taki, jak lubicie). Całość mieszam palcami, wtedy wiem czy konsystencja jest odpowiednia. W ten sposób uzyskuję pożądaną papkę, która dobrze się nakłada i nie spływa z twarzy. Maseczkę funduję skórze dwa razy w tygodniu. Zostawiam ją na twarzy 10-20 min. Pamiętajcie, że nie należy doprowadzić do wyschnięcia maski na twarzy. Można np. spryskiwać ją mgiełką ulubionego hydrolatu lub wodą termalną. 

10-minutowa maseczka z glinką zieloną i jogurtem naturalnym nie wysycha na mojej skórze, więc nie muszę jej niczym dodatkowo spryskiwać. Jest to dla mnie taki optymalny czas i taki też polecam.


Jakie efekty daje maseczka? Cudowne - to tak krótko mówiąc. Maska sprawia, że moja skóra jest jednocześnie oczyszczona i nawilżona. Niesamowicie miękka i gładka w dotyku. Aż nie chcę przestawać jej dotykać. Pory są oczyszczone i zwężone. Niedoskonałości uspokojone, mniejsze. Skóra jest przepięknie rozjaśniona, koloryt ujednolicony. Nie ma tu miejsca dla nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry. Wygląda ona zdrowo i promiennie. Uwielbiam to połączenie i zachęcam Was do wypróbowania! ;-)


Jakiej glinki używam? Posiadam tę od natural secrets. Opakowanie 50g kosztuje 8,99 zł, a 100g - 12,99 zł. W papierowej torebce znajduje się woreczek z glinką, co w mojej ocenie jest wygodnym i higienicznym rozwiązaniem. Polecam! ;-)

Lubicie glinkę zieloną? Jakie inne maseczki polecacie dla skóry mieszanej?


Pozdrawiam!

Komentarze

  1. Bardzo lubię glinki, u mnie się wszystkie sprawdziły. Polecam ci jeszcze wypróbowanie spiruliny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar ją kupić, słyszałam dobre opinie :)

      Usuń
  2. muszę koniecznie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze dodaję wodę, ale teraz czuję się skuszona tym jogurtem, na dniach wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, obyś była zadowolona tak jak ja :)

      Usuń
  4. Pisz więcej takich postów związanych z cerą problemową! Już dawno wymieniłam maseczki z drogerii na glinki i domowe maski. Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
  5. Cenię sobie takie wpisy z poradami. Mam glinkę i mam jogurt więc zadziałam, tak to z wodą mieszałam. Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maseczki z glinek. Chyba najbardziej służą mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stwierdzam, że mojej też i nie będę już bawić się w drogeryjne maseczki... :)

      Usuń
  7. Uwielbiam wszelkiego rodzaju glinki. Z zielonej regularnie korzystałam jako nastolatka, ale obecnie też lubię po nią sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojej mieszanei i trądzikowej skórze zielona glinka reż bardzo pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) Ja nie mam zamiaru z niej rezygnować :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )