Zużyłam to wszystko w czerwcu!

Hej! ;) Od tego roku wpisy z projektem denko miały pojawiać się co dwa miesiące. Tak też było dotąd i nadal będzie, ale z pewnymi wyjątkami. Dziś będzie denko tylko z czerwca ze względu na moją przeprowadzkę. Zrozumiałym jest fakt, że nie chciałam taszczyć ze sobą pustych opakowań. ;) Tak więc, zużyłam to wszystko w czerwcu! Zapraszam! ;)


Zużyłam sporo kosmetyków do pielęgnacji twarzy. O wszystkich były odrębne posty, bądź gdzieś o nich wspominałam. W związku z tym nie będę szeroko o nich pisać (zwłaszcza, że jest ich tu sporo), a podam linki do postów. 

Żel myjący Dermena Capiline do skóry naczynkowej, skłonnej do rumienia, czy ogólnie zaczerwienionej. Był bardzo fajny, idealny w porannej pielęgnacji: delikatnie oczyszczał, dawał uczucie nawilżenia skóry, po jego użyciu moja skóra nigdy nie była zaczerwieniona. Kupiłabym ponownie. Więcej o tej linii tutaj. Kolejnym kosmetykiem jest multiwitaminowa esencja dla cery mieszanej od Bielendy. To również był dla mnie bardzo przyjemny kosmetyk. Podobało mi się jak wpływała na skórę, fajnie ją zmiękczając. Mam ochotę kupić ponownie. Pełna recenzja klik.  Zużyłam też (niestety!) płyn do demakijażu Derma Eco Woman. O kosmetykach tej naturalnej, duńskiej marki pisałam tutaj. Płyn jest niezwykle delikatny i skuteczny! Polecam i na pewno jeszcze u mnie zagości.

Dna sięgnęła też aktywna maska korygująca z kwasem migdałowym AHA, laktobionowym PHA i witaminą B3 Bielenda. Jeśli jesteście ze mną od dawna to wiecie, że uwielbiam tą linię. Maska spisuje się u mnie naprawdę prześwietnie! Nakładam ją na noc, kiedy moja skóra wariuje, a rano jest już dużo lepiej. Kupię ponownie bez wahania. Pisałam o niej tutaj. Z kolei zachwytów nie ma w stosunku do 12% peelingu glikolowego LE'MAADR. Moja skóra coś nie lubi kwasu glikolowego. Jedynie pory uległy zwężeniu, poza tym nie było żadnych pozytywnych efektów, przeciwnie - skóra przez długi czas była w gorszym stanie i pomogło (jak zwykle) dopiero serum korygujące Bielenda. O kuracji tym peelingiem pisałam tutaj. Na koniec przyjemny akcent - hibiskusowy peeling Niskama Skincare. Rewelacyjny! Pozostawia skórę gładziutką, miękką, nawilżoną. Muszę go mieć ponownie! Peeling był w ulubieńcach marca klik.


Zużyłam w końcu dwie maseczki Bania Agafii - obie oczyszczające, obie fajne. Dziegciowa, jak pewnie wiecie, jest baaardzo oczyszczająca. Z kolei ta niebieska ma w składzie wodę bławatkową, dzięki czemu jest delikatniejsza w swoim działaniu. Aktualnie jakoś nie przepadam za maseczkami i nie planuję tego typu zakupów. O czarnym mydle pisałam w zeszłorocznych faworytach klik, naczytałam się jednak ostatnio sporo negatywów o jego wpływie na skórę i narazie nie będę do niego wracać. W koszu ląduje też opakowanie po bardzo przyjemnym kremie/żelu pod oczy Natura Estonica. Kosztował jedyne 8 zł, a naprawdę fajnie wpływał na kondycję skóry wokół oczu - nawilżał, nadawał się pod makijaż, wygładzał skórę, delikatnie niwelował zasinienia. Polecam wypróbować, był bardzo wydajny. Na koniec próbka kremu z Yves Rocher - mam w planach zakup pełnowymiarowego opakowania, ponieważ krem dobrze nawilżał, nie zapychał i przyjemnie koił skórę.


Po bardzo długim czasie skończyłam mydło Organic Shop o zapachu granata. Bardzo je lubiłam, sprawdzało się pod prysznic i do depilacji, kiedy jeszcze używałam maszynek. Chętnie kupię inną wersję zapachową. Peeling Himalaya przeznaczony był do pielęgnacji cery, jednak parafina wysoko w składzie odwiodła mnie od tego pomysłu. Używałam go więc przed depilacją nóg i w ten sposób świetnie się spisywał. Ze skórą nic się nie działo, a depilacja przebiegała sprawnie. Peeling jest delikatny, więc też w sam raz dla osób z problemem naczynek. Mimo, że był okej raczej nie kupię ponownie. Perełki do kąpieli Wellness&Beauty przyjemnie zmiękczały wodę w kąpieli. Szczerze mówiąc nawet nie wiem skąd się u mnie wzięły. ;-)

Denko kończą trzej ulubieńcy. Pierwszy to dezodorant Isana med z balsamem. Dajcie znać, czy widujecie go w Rossmannie? Bo ja nie! ;( Kupiłam wersję z tymi samymi informacjami na opakowaniu, ale niebieska szata graficzna jest inna, zapach również. No nie podoba mi się ta zmiana... Blokera ziaja używam tylko latem, kiedy mam problem ze wzmożoną potliwością. Ten akurat uległ przeterminowaniu, na półce stoi już kolejny. Jest bardzo skuteczny, póki co nie mam zamiaru z niego rezygnować. Na koniec tajemnicza pomadka. Jest to odżywcza pomadka O'HERBAL z ekstraktem goji. Poczytacie o niej tutaj. Bardzo fajna - nawilża, zmiękcza usta i jest słodziutka. ;-)

Dobrnęłam do końca! Znacie coś spośród moich zużyć? ;-)


Pozdrawiam!

Komentarze

  1. Znam jedynie bloker i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to zaszalałaś kochana w tym miesiącu ;)
    Wiele kosmetyków jest bliskie mojemu sercu, a wiele nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość była już na wykończeniu - jak się kończy, to wszystko ;))

      Usuń
  3. Z Bielendy mam esencję do cery suchej, świetnie nawilża, o wiele lepiej niż tradycyjny tonik :-) uwielbiam te saszetki Agafii, zarówno maski, peelingi jak i szampony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam te saszetki i do włosów, do ciała i do stóp - wszystkie fajne :)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie maseczką z Bielendy. Niestety nie mogę jej znaleźć w stacjonarnych drogeriach :/
    Czarne mydło miałam i jak dla mnie jego używanie było dosyć kłopotliwe, dobrze sprawdzało się przy myciu twarzy szczoteczką, ale nie wiem czy efekt był aż tak spektakularny, żeby do niego wracać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o maskę to ktoś pisał, że zostaje wycofana, ale ja ją czasem widuje...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ostatnio coś same pokaźne mi się przytrafiają :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Była częstym wybawieniem dla mojej skóry :)

      Usuń
  7. Esencja z Bielendy czeka u mnie na swoją kolej :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam obie maseczki babci i bardzo je lubię, a niebieska należy do grona moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  9. niebieska maseczka z agafi jest dla mnie super

    OdpowiedzUsuń
  10. Bielenda! ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. Esencja jest fajna i bloker znam też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne kosmetyki, z chęcią wrócę do esencji :)

      Usuń
  12. na mnie niestety ten bloker nie działa :( ostatnio sięgnęłam porady farmaceutki z apteki Melissa i zamówiłam coś mocniejszego, mam nadzieję, że pomoże, ponieważ długo już szukam dobrego produktu na ciepłe dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kilka osób, na.które niestety też nie działa...

      Usuń
  13. ja koniecznie musze wypróbać esencje z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )