Królowały w grudniu | Mermaid Brush, Juicy Color, Skin 79 i inne

Mamy styczeń, ale na chwilkę przeniosę Was do grudniowych dni. Zebrałam garść ulubieńców, których koniecznie musicie poznać! Zapraszam serdecznie na przegląd tego, co najlepsze. ;)


Makijażowo polubiłam przede wszystkim brązer Bell HypoAllergenic. Właściwie jest to duo do konturowania, ale jasnego pudru używam sporadycznie. Brązer natomiast jest fenomenalny! Dzięki niemu przekonałam się do ocieplania twarzy. Ma neutralny, bardzo ładny odcień, w stronę chłodnego. Absolutnie nie jest zbyt ciepły, pomarańczowy. Pigmentacja godna pochwały, rozciera się cudnie, nie tworzy plam. Na mojej twarzy utrzymuje się ładnie niemal cały dzień. Nie zapycha. Koniecznie zwróćcie na niego uwagę! 
Drugi świetny produkt, który muszę Wam polecić to rozświetlacz ombre z Lovely. Daje efekt przepięknej tafli. Najlepsze w nim jest to, że możemy uzyskiwać różne odcienie (chłodniejsze/cieplejsze). To wszystko za sprawą efektu ombre. Sami zobaczcie!

Znalazło się też coś do ust. Dobrze znany w blogosferze Juicy Color od Wibo zawładnął moją kosmetyczką. Dla tych, którzy nie wiedzą/zastanawiają się nad zakupem: jest to balsam do ust z kolorem, dobrze napigmentowany, nawilżający. To bardzo przyjemna opcja dla wiecznie spierzchniętych ust, czyli takich jak moje. Kolor i nawilżenie = zdrowo, naturalnie wyglądające usta. Warto mieć go w swojej torebce!
Kojarzycie Mermaid Brushes? Ten pędzelek nie tylko ślicznie wygląda, jest też użyteczny. Przydaje się do konturowania, wszelkiego rozcierania, a nawet nakładania podkładu. Dzięki swojemu kształtowi dociera do trudniej dostępnych miejsc, np. przy skrzydełkach nosa. 







Znalazło się też kilka pielęgnacyjnych perełek, czyli to co lubię najbardziej. Z mojej pielęgnacji cery jestem od jakiegoś czasu bardzo zadowolona. Z ochotą piszę tego typu posty i dzielę się z Wami moimi faworytami. Jednym z nich jest różana maska złuszczająca od Skin 79. Maska robi dla skóry wszystko, co najlepsze! Używanie jej to czysta, świadoma przyjemność. Skóra staje się miękka, nawodniona, rozjaśniona. Radzi sobie z przebarwieniami i niedoskonałościami. Koktajl dla skóry! Maska zostaje wycofywana, jeśli chcecie ją mieć warto jeszcze teraz poszukać w drogeriach internetowych. Dokładną recenzję i więcej zdjęć znajdziecie w tym poście --> KLIK. 
Znacie olejek z drzewa herbacianego? To hit dla skóry z problemem trądziku. Absolutnie nie nakładamy go solo na całą twarz! Najbardziej lubię dodać 1-2 kropelki do ulubionego kremu nawilżającego. Taką mieszankę zalecam na noc. Rano skóra jest uspokojona i nie traci nawilżenia. Wypróbujcie!






Na koniec zostawiłam ulubieńca do pielęgnacji włosów. Mam go od września i wciąż regularnie używam po każdym myciu włosów. Przedstawiam Wam fluid na rozdwajające się końcówki GLISS Schwarzkopf. Ma zapewnić wygładzenie końcówek, nawilżenie, regenerację. Przeznaczony do włosów bardzo zniszczonych oraz suchych. Odkąd używam tego fluidu, nie mam żadnych problemów z suchymi, rozdwajającymi się końcówkami. Są jakby odbudowane, nawilżone i dociążone. Jestem bardzo zadowolona. Ogólnie ostatnio przerzuciłam się z różowej linii Schwarzkopf na czarną. Czasem zmiany są potrzebne i jak widać - korzystne. 



Widzicie tu coś znajomego? A może się na coś skusicie? Koniecznie dajcie mi znać! ;)

Pozdrawiam!

13 komentarzy:

  1. O, ten rozświetlacz wpadł mi w oko! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdwajające się końcówki to koszmar i moja największa zmora... Nigdzie jeszcze nie widziałam tego fluidu z GLISS Schwarzkopf, a nawet o nim nie słyszałam. Muszę koniecznie wypróbować, uwielbiam takie nowości, które mogą wspomóc moją codzienną pielęgnacje włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdziesz go w Super pharm, nigdzie indziej nie widziałam :)

      Usuń
  3. Maska ze Skin 79 zainteresowała mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozświetlacz Lovely zaraz rzucił mi się w oczy <3 !

    OdpowiedzUsuń
  5. Te syrenie pędzelki są absolutnie cudowne

    OdpowiedzUsuń
  6. O tym fluidzie pierwszy raz słyszę, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rybkę chętnie bym sprawdziła :) Bell mam, ale nie lubię takich dzielonych, jednak właśnie wykończyłam ich brązer pojedyńczy, który był moim ulubieńcem :D Wibo mam, ale strasznie mi się rozlewa poza kontur :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta "rybka" wygląda obłędnie !!! Postaram się taka zakupić :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

bio Alga!

bio Alga to kolejna linia Ava Laboratorium, która podbija moją kosmetyczkę. Pisałam już tutaj o masce i serum do twarzy. Teraz dzielę się wr...