Love beauty and planet - kosmetyki z masłem muru muru i olejkiem różanym

Znacie kosmetyki Love beauty and planet? Ja tak! Używałam już linii z wodą kokosową i kwiatem mimozy, o których możecie poczytać tutaj. Dziś chcę Wam przybliżyć kolejną linię, której zapach mnie urzekł.

Linia opiewa w kosmetyki do włosów, ciała oraz ochronę przeciw poceniu się. Ciekawych zapraszam do lektury. Może znajdziecie coś dla siebie. ;)


Szampon, odżywka i maska do włosów 'blooming color' przeznaczone są do włosów farbowanych. Mają nadać im intensywny, zdrowy połysk, a jednocześnie chronić przed negatywnym wpływem farb na kondycję włosów. Włosy powinny być odżywione, nawilżone, w dobrej kondycji. Wszystko to za sprawą masła muru muru znanego z właściwości odżywczych i nawilżających. Dodatkowo mamy tutaj pięknie pachnący subtelny olejek różany. Pozyskiwane w etyczny sposób bułgarskie róże są ręcznie zbierane rankiem i natychmiast przetwarzane, tak aby zachować ich najczystszy, bogaty i ciepły różany aromat z nutą miodu. Pochodzą z Doliny Róż w Bułagrii i są odmianą róży damasceńskiej, która kwitnie głównie od maja do czerwca.


Moja opinia

Szampon ma delikatne działanie, nie jest szamponem mocno oczyszczającym aczkolwiek na co dzień mi wystarcza. Dwa razy w tygodniu używam czegoś bardziej oczyszczającego i taki tryb pielęgnacji najlepiej mi się sprawdza. Polecam wypróbować, jeśli system jest Wam nieznany bądź nie zwracałyście dotąd na to uwagi, a nie możecie dojść do ładu z włosami. Odżywka jest lekka, bez problemu ją spłukuję. Daje efekt mocno lśniących włosów, podbija/wydobywa kolor. Wyglądają na zdrowsze, są pełne blasku. Nawilżenie mogłoby być lepsze, chciałabym też żeby włosy były porządniej dociążone, bo moje mają tendencję do sterczenia we wszystkie strony (są kręcone).



Najbardziej spośród produktów do włosów spodobała mi się 2-minutowa magiczna maska Blooming Color. Działanie podstawowe jest podobne do odżywki, czyli nabłyszcza i dodaje włosom zdrowego blasku. Co poza tym? Bardzo dobrze nawilża moje włosy, ładnie podkreśla skręt fal i loków oraz odpowiednio dociąża włosy. A to wszystko tylko w 2 minuty więc jest to produkt w sam raz dla osób, które nie mają czasu czy też nie lubią długo siedzieć pod prysznicem. ;)

Tak jak wspominałam na początku bardzo podoba mi się subtelny zapach tych kosmetyków, który długo utrzymuje się na włosach.


Balsam do ciała ma wygodne opakowanie z pompką, jest lekki, szybko się wchłania, nie pozostawia jakiejkolwiek uporczywej warstwy na skórze. Po nałożeniu skóra jest miękka i przyjemnie nawilżona. Nie zawiera silikonów i barwników. Idealnie sprawdza się teraz, w sezonie letnim. Dobrze nawilża przesuszone miejsca na skórze, jak np. kolana czy łokcie.

Dezodorant w kulce sprawdzi się dla skór wrażliwych, jest bardzo delikatny, absolutnie nie podrażnia. Nie zapobiega potliwości w jakiś szczególny sposób, ale jego przyjemny różany zapach neutralizuje przykry zapach długie godziny. Nie zawiera soli aluminium ani alkoholu.

Jeśli lubicie subtelne różane zapachy to zerknijcie na tę linię. Szczególnie polecam 2-min. maskę oraz balsam do ciała. ;) Kosmetyki znajdziecie w drogeriach sieci Rossmann, ich ceny nie są wygórowane.

15% rabatu w modANA sklep


www.modanasklep.pl


Rabat obowiązuje przy zakupach od 50zł do poniedziałku 8 rano. Wysyłka na terenie PL. Jeśli potrzebujesz wysyłki zagranicznej skontaktuj się z nami w wiadomości prywatnej. Zapraszam :)

Sukienki maxi z szydełkową górą

Spośród letnich sukienek dostępnych w modANA sklep polecam Wam szczególnie te z szydełkową górą. Są efektowne i idealne na upały - lekkie, przewiewne. Posiadają podszewkę (przed kolano), są wiązane na szyję. Można je z łatwością dopasować do swoich potrzeb - wielkości biustu, tego jak duży dekolt lubicie. Tył jest gładki, prosto ścięty. Materiał 100% wiskoza - elastyczny, lekki, przewiewny. Dostępne kolory: miodowy oraz beż/kawa.

Sukienka jest naprawdę rozciągliwa, ładnie się dopasuje do sylwetki. Pasuje zarówno na modelkę w rozmiarze S, jak i na mnie gdzie noszę klasyczne L. :)

Link do sukienek: https://modanasklep.pl/sukienka-honey







Zapraszam i pozdrawiam :)

Najpierw obowiązki, potem przyjemności? ;)

Jak u Was z systematycznością obowiązków domowych? ;) Ja sprzątać lubię, szczególnie kiedy mam problem. Dobrze mieć wokół siebie czystą, niezagraconą przestrzeń. Umówmy się, porządek jest ważny. Lepiej się żyje, funkcjonuje i myśli.

Niedawno otrzymałam paczkę z produktami marki Cif w ramach akcji 'Witaj, piękna Polsko!'. I nie chodzi tu o zachwalanie środków czystości, bo je znam od dawna i sprawdzają się bardzo dobrze. Biorę udział w tej kampanii, ponieważ temat jest ciekawy i ważny dla nas Wszystkich. 
Po szczegóły zapraszam do dalszej części!


Marka Cif, prócz naszych mieszkań, chce teraz zmieniać wygląd ulic, budynków, miejskich skwerów, osiedlowych placów. Każdy, komu zależy na ładnym wyglądzie jego okolicy, może wziąć udział w akcji 'Witaj, piękna Polsko!'. Myślę, że idea jest świetna! Nagrodą są metamorfozy wybranych lokalnych miejsc w całym kraju. Aby przystąpić do akcji należy zrobić zdjęcie miejsca, które Twoim zdaniem wymaga renowacji - zaniedbany skwerek, zniszczona fasada, brama itp. Na stronie www.witajpieknapolsko.pl dołączamy zdjęcie i wypełniamy formularz zgłoszeniowy. Jeśli zgłoszone miejsce znajdzie się wśród półfinalistów akcji, mobilizujemy lokalną społeczność do oddawania głosów właśnie na to miejsce. 

Miejsca, które otrzymają największą liczbę głosów zostaną odnowione, ponadto dla półfinalistów marka Cif przygotowała niespodziankę w postaci zestawów swoich środków czystości, które przydadzą się w każdym domu. 

Jeśli znacie miejsca, którym przyda się powiew świeżości to nie zwlekajcie! Warto spróbować, w końcu możemy zrobić coś dobrego. A myślę, że zaniedbanych miejsc niestety nie brakuje.


To już druga edycja akcji Cif. W ubiegłym roku udało się odmienić 12 miejsc w całej Polsce, m.in. widokowe miejsce nad Wisłą w Grudziądzu. W ramach drugiej odsłony marka ma nadzieję na jeszcze większy odzew z naszej strony. Żyjemy w pięknym kraju i warto o niego dbać!



Macie wokół siebie miejsca, które wymagają odnowienia?
Koniecznie dajcie znać znajomym o akcji!

Kosmetyki probiotyczne Ava Laboratorium

Kosmetyki polskiej marki Ava Laboratorium bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. Słowa te potwierdza szereg pozytywnych recenzji na moim blogu, a także wciąż pojawiające się relacje i posty instagramowe. 

Dziś chcę się podzielić kolejną opinią. Tym razem pod lupę wzięłam dwa produkty z nowej linii ProRenew. Zapraszam do poczytania :)


Serum i krem pod oczy to zdecydowanie moje dwie ulubione kategorie kosmetyków. To właśnie je najbardziej lubię nakładać i testować nowości. Celebruję takie pielęgnacyjne chwile. :)

SERUM NAPRAWCZE

Nowatorska formuła serum ma silnie odmładzać, stymulować procesy odnowy komórek, nawilżać, ujędrniać i uelastyczniać naskórek.

Co znajdziemy w środku?

ProRenew Complex CLR to zaawansowany ekstrakt z cytoplazmy i ścian komórkowych probiotycznych bakterii Lactococcus lactis ma za zadanie odmładzać, stymulować odnowę komórkową, silnie regenerować naskórek, wzmacniając jego strukturę. Dodatkowo ma wygładzać zmarszczki, spowalniać procesy starzenia się skóry oraz pobudzać ją do produkcji białek i enzymów odpowiedzialnych za jej młody wygląd.

Zawarte w serum roślinne komórki macierzyste mają wnikać głęboko w skórę, silnie ją regenerować, intensywnie nawilżać i napinać, wyraźnie odmładzając.

Serum przeznaczone jest dla cery po 30 roku życia. Ja oczywiście używam go wcześniej i nie widzę w tym nic złego. :) Przeznaczone na dzień i na noc.

Serum znajduje się w szklanym opakowaniu z pompką o pojemności 15ml. Pachnie bardzo subtelnie i przyjemnie, jak większość kosmetyków Ava Laboratorium, których używałam/używam. Serum jest lekkie, bardzo szybko się wchłania, pozostawiając skórę mięciutką, wygładzoną i optymalnie nawilżoną. Po nałożeniu czy też w trakcie użytkowania nie miałam uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia skóry. Nie zanotowałam żadnych podrażnień, pieczenia ani też zapychania (mam cerę mieszaną). Formuła jest idealna na gorące dni, na noc serum można wzbogacić, np. ulubionym olejkiem. Ostatnio często tak robię.

Jeśli chodzi o kategorię serum, to marka Ava Laboratorium może pochwalić się naprawdę świetnymi produktami. To serum również należy do tego grona. Nie obciąża skóry, optymalnie nawilża, nie zapycha, jest lekkie, szybko wchłanialne. Skóra jest wygładzona, co zawsze zauważam na czole - zmarszczki mimiczne są mniej widoczne, nie zbiera się w nich podkład. Nie jest to serum silnie liftingujące, ale właśnie takie dla cer ok. 30 roku życia, jako pierwsza profilaktyka przeciwstarzeniowa. Tak to widzę i w takiej kategorii polecam. :)


KREM POD OCZY

Wysokie stężenie zaawansowanych technologicznie składników w ultranowoczesnym kremie zapobiega procesom starzenia się skóry wokół oczu.

Kompleks Fito-Probiotyczny działa przeciwzmarszczkowo, rozjaśnia cienie pod oczami oraz niweluje oznaki zmęczenia.

Co w środku?

ProRenew Complex CLR stymuluje odnowę komórkową, wygładza zmarszczki. Wzmacnia system odpornościowy skóry.

Organiczny olejek z awokado głęboko natłuszcza i nawilża.

Synergiczny Fitokompleks, w którego skład wchodzą: ekstrakt z kory kasztanowca, szyszek cyprysa oraz kwiatów lipy, uszczelnia naczynka krwionośne, działa ściągająco i kojąco. Idealny dla cery wrażliwej.

Krem pod oczy ma takie samo opakowanie jak serum, również o pojemności 15ml. To sprawia, że zawsze muszę specjalnie sprawdzać/czytać, czy biorę odpowiedni produkt. Tutaj jestem na nie, chciałabym żeby opakowania się różniły. Krem również posiada delikatny zapach, który mi nie przeszkadza. Nie powoduje podrażnień oczu. Nie pojawiło się u mnie żadne zaczerwienienie, pieczenie, szczypanie skóry, czy łzawienie oczu. Krem ma leciutką, szybko wchłanialną formułę. Bardzo dobrze nawilża, nawadnia skórę. Pod tym względem muszę przyznać, że to jeden z najlepiej nawilżających kremów pod oczy, jakich używałam. Skóra jest gładka, bardziej promienna. Ma też działanie kojące, łagodzące. Po ciężkim dniu działa jak opatrunek.

Nie zauważyłam natomiast żadnego szczególnego rozjaśnienia skóry wokół oczu czy wygładzenia drobnych zmarszczek. Być może na starszej skórze byłoby to lepiej widać, trudno mi powiedzieć. W każdym razie, jeśli poszukujecie lekkiego i dobrze nawilżającego kremu pod oczy, to jest to zdecydowanie propozycja warta zakupu.

Ceny: 34zł/15ml



Znacie kosmetyki Ava Laboratorium?

EKOCUDA - czy warto?

Tegoroczna, druga już, edycja targów kosmetyków naturalnych Ekocuda za nami. Dwa tygodnie temu wydarzenie w Poznaniu przyciągnęło tłumy zwolenników i wszystkich ciekawych naturalnej pielęgnacji. Frekwencja zdecydowanie potwierdziła, że styl życia eko zyskuje na popularności. Coraz szersze grono świadomie podchodzi do pielęgnacji. Chcemy naturalnie zadbać o siebie, a co za tym idzie o środowisko.

Możliwość rozmowy z producentami naturalnych dobroci, dostęp do premierowych produktów, warsztaty i wykłady - to wszystko wyróżnia Ekocuda na tle innych wydarzeń. W jednym miejscu mamy mnóstwo wystawców, których produkty w większości możemy oglądać tylko online. Dlatego jest to tak fajna okazja! ;)


Moje naturalne perełki (bądź te, które jednak się nie sprawdziły) możecie zobaczyć na IG @kosmetyczne_pudełko_blog. Tam dzieje się zdecydowanie więcej. Poczytacie o moich odczuciach, typie cery, znajdziecie wiele recenzji. Mam nadzieję, że zdjęcia też Wam się spodobają.

Wracając do samych targów, które wg mnie są niezwykłym miejscem z ideą, to miło wiedzieć że tak wiele osób chce żyć bardziej świadomie, dokonywać lepszych, zdrowszych wyborów. Chcemy wiedzieć m.in. jakie substancje lądują na naszej skórze i wiecie co? Nie tylko warto, ale trzeba to wiedzieć! Nie idźmy na łatwiznę! Przeglądajmy składy, wyszukujmy nazwy, interesujmy się co jest czym. Nie tylko w kategorii kosmetyków jest to ważne. Również co do żywności podchodzimy bardziej świadomie i rozważnie. W końcu jesteśmy tym, co jemy. Ekocuda to taka okazja, aby się zatrzymać i pomyśleć, czy aby to nie jest dobry moment na zmiany? Szeroka gama prezentowanych marek to niecodzienna okazja, aby dotknąć, powąchać coś nowego, interesującego i wybrać dla siebie. Dzięki wykładom i warsztatom odwiedzający mają szansę zdobyć konkretną wiedzę z pierwszej ręki, u źródła. 

Zachęcam do brania udziału w tego typu wydarzeniach. Wstęp na targi jest bezpłatny. Jedyne, co inwestujecie to czas, który musicie na nie poświęcić. Na koniec dodam, że wiosenna edycja Ekocuda (która odbyła się w Warszawie, Gdańsku i Poznaiu) zgromadziła łącznie ponad 41,5 tys. osób! Liczby mówią same za siebie. Czy warto? Odpowiedź należy tylko i wyłącznie do Was.

Fot. Joanna Oleszek



Byłyście na targach? A może chcecie się wybrać na kolejne?


Woda micelarna z aloesem senseBOOST

Demakijaż, pierwszy i podstawowy etap pielęgnacji. U mnie kilkuetapowy. Krok drugi - płyn micelarny. Musi być niedrażniący, delikatny i nie pozostawiać lepkiego filmu na skórze, tego nie lubię. 🙈 Teraz uzywam wody micelarnej z aloesem senseBOOST i jestem z niej zadowolona. 😊 Płyn ma delikatny zapach, przypomina krem nawilżający, nie przeszkadza. Jest naprawdę delikatny, skóra ani oczy nie pieką, nie szczypią, nie jest zaczerwieniona czy też podrażniona. Makijaż/jego resztki usuwa bez problemu. Przeznaczony jest szczególnie dla cery suchej, szarej, zmęczonej i to mnie nie dziwi. Jest delikatny i skuteczny, a do tego wydajny (500ml) no i poręczny (butelka z pompką). Mogę go polecić! 😊


Znacie markę? :)

Darmowa Dostawa z kodem FREE



Woda kokosowa i kwiat mimozy | Love Beauty and Planet

Bardzo lubię odkrywać i testować nowe kosmetyki. Jeszcze bardziej te przeznaczone do pielęgnacji włosów. Choć nie zawsze tak było. Niedawno w drogeriach Rossmann pojawiła się zupełnie nowa marka Love Beauty and Planet. Łatwo wypatrzycie ją na półkach, kolorowe opakowania zdecydowanie przyciągają uwagę. Ale i zapachy zostały skomponowane z wyjątkową starannością. Ja posiadam linię z wodą kokosową, pochodzącą z Filipin oraz z kwiatem mimozy. Kompozycja jest delikatna, ciepła, otulająca, a przy tym świeża i rześka. Nie przytłacza, długo utrzymując się na włosach.

Składy kosmetyków są wegańskie. Marka posiada certyfikat niezależnej Europejskiej Unii Wegetariańskiej (EVU). Opakowania kosmetyków są w 100% wytwarzane z plastiku pochodzącego z odzysku i nadają się do ponownego przetworzenia.

Jeśli chodzi o same składy to nie są one w całości naturalne. W szamponie choćby mamy SLES, warto na to zwrócić uwagę o ile interesują Was wyłącznie czyste składy. Ja w kategorii pielęgnacji włosów nie przestawiłam się jeszcze całkowicie na naturalne kosmetyki. Lubię też co kilka dni mocniej oczyścić skórę głowy.



Linia z wodą kokosową i kwiatem mimozy przeznaczona jest do włosów cienkich, bez objętości, potrzebujących też nawilżenia. W skład całego dostępnego zestawu wchodzą: szampon i odżywka, suchy szampon, a także balsam i żel nawilżający do ciała. Dziś skupię się na produktach do włosów.

SZAMPON bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy. Nie zauważyłam, żeby podrażniał skórę głowy, czy wysuszał włosy. Nie spowodował łupieżu ani swędzenia. Dobrze się pieni i z łatwością spłukuje. Ma lejącą konsystencję, jednorazowo nie potrzeba go dużo. Pięknie pachnie i to na długo.

ODŻYWKA jest dosyć rzadka. Ja jak zwykle lubię nałożyć porządną warstwę, ze spłukiwaniem nie ma problemu, z włosów też sama nie spływa. Na pewno delikatnie nawilża włosy, ładnie je nabłyszcza i dyscyplinuje. Po wysuszeniu są przede wszystkim lekkie i faktycznie odbite u nasady. Nie puszą się i nie elektryzują.

SUCHY SZAMPON skutecznie odświeża włosy, nie pozostawia dużo białego osadu. Jest to minimalna ilość, którą łatwo można wyczesać. Podoba mi się ten fakt, szczególnie że teraz mam ciemne włosy. Ma ładny subtelny zapach. Wart wypróbowania!



Jeśli szukacie ładnych, subtelnych zapachów, które długo utrzymają się na włosach, świetnego uczucia świeżości i lekkości na głowie to wypróbujcie tę linię. Ja zużyję ją z przyjemnością i pewnie wypróbuję też inne propozycje od Love Beauty and Planet.

Znacie już tę markę? ;)

Naturalny, ekologiczny nawilżający krem z olejkiem z owoców Pracaxi | Bema Cosmetics

Dziś zapraszam Was na recenzję nawilżającego kremu naturalnej włoskiej marki Bema Cosmetics. O tych kosmetykach mówi się zdecydowanie za mało. Zasługują na uwagę, stąd mój pomysł na recenzję. Oferta jest bogata i ciekawa zarazem. Mam nadzieję, że tym wstępem choć trochę Was zainteresowałam Bema Cosmetics. Zapraszam na dokładniejszą recenzję kremu! ;)



Aktywne składniki naturalne kremu to m.in.:

- hydrolat z liści oczaru (działa antybakteryjnie, ściągająco, reguluje produkcję sebum),
- ekstrakt z rumianku pospolitego (łagodzi i regeneruje, bogaty w wit. C, zwalcza wolne rodniki),
- olej ryżowy (regeneruje i odżywia skórę, tworzy na powierzchni skóry warstwę ochronną, która zatrzymuje odparowywanie z niej wody, zawiera naturalne filtry UV),
- olej sojowy (mocno nawilża i uelastycznia skórę, reguluje procesy wytwarzania się łoju, dostarcza duże ilości wit. E),
- wyciąg z korkowca amurskiego (działanie antybakteryjne i przeciwzapalne, tonizujące, łagodzące; spowalnia procesy starzenia się skóry),
- aloes (działanie przeciwobrzękowe, oczyszczające, gojące; nawilża, odżywia i tonizuje).


Krem ma zapewniać naszej skórze 24h nawilżenie. Został wzbogacony o olejek Pracaxi, który stanowi źródło kwasu behenowego, co sprzyja regeneracji skóry i przywraca jej prawidłową strukturę hydrolipidową. Dodatkowo krem ochrania skórę i głęboko ją zmiękcza. Polecany jest szczególnie osobom, które posiadają skłonności do alergii. Można go stosować zarówno na dzień, jak i w pielęgnacji wieczornej.



Krem ma bardzo przyjemną konsystencję - aksamitną, masełkową, jest dość gęsty. Zapach również na plus, dla mnie kokosowy. Krem jest bogaty w swojej formule, a mimo tego szybko się wchłania i nie pozostawia żadnej tłustej/lepkiej/czy jakiejkolwiek innej nieprzyjemnej warstwy. Czuję jakby krem otulał skórę, pozostawiając na niej ochronny, zabezpieczający przed utratą wody film. Skóra jest nawilżona, miękka i uspokojona. Krem absolutnie jej nie zapycha, nie obciąża. Na mojej mieszanej, skłonnej do wysuszeń i niedoskonałości cerze sprawdza się wybornie. Działa jak opatrunek na podrażnioną, odwodnioną skórę. Nie nasila przetłuszczania w strefie T, wręcz przeciwnie - reguluje procesy wydzielania sebum, a tam gdzie trzeba dokłada jeszcze nawilżenia. Dlatego myślę, że jest on bardzo uniwersalny - sprawdzi się na cerze mieszanej, z trądzikiem, ale i suchej i wrażliwej. Dodam jeszcze, że makijaż zawsze utrzymuje mi się na nim bez zarzutu, nic się nie roluje. Grubsza warstwa, nałożona na noc, sprawia że o poranku skóra jest aksamitnie gładka, odżywiona i w lepszej kondycji. Krem jest wydajny.

50ml/78zł / Krem można kupić w cudownej drogerii ekozuzu - dokładniej tutaj.


Znacie tę markę? Jeśli nie, to bardzo zachęcam do nadrobienia zaległości! ;)

Naturalny korektor o bardzo dobrym kryciu Coureul Caramel

Dziś chcę się podzielić wrażeniami na temat naturalnego korektora Couleur Caramel z @ekozuzu.pl. Korektor redukuje niedoskonałości cery takie jak: cienie pod oczami, przebarwienia czy wypryski. Ma zaskakująco delikatną i kremową konsystencję, która zapewnia bardzo dobre krycie, a przy tym naturalny i matowy wygląd. Korektor nie podkreśla suchych skórek ani linii mimicznych, nie wchodzi w zmarszczki, nie zapycha. Dlatego polecam go szczególnie osobom, które borykają się z wypryskami, ponieważ korektor nie pogarsza stanu cery, kompletnie nie czuć, że mam nałożony makijaż. Delikatnej skóry pod oczami również nie obciąża i nie wysusza. Trwałość też oceniam na plus.

Korektor posiada m.in. takie składniki aktywne jak organiczne olej ze słodkich migdałów, masło shea, olej z baobabu czy oliwa z oliwek. Jego składniki są w 100% pochodzenia naturalnego. Warto też zwrócić uwagę na eko opakowanie w formie słoiczka, który jest szczelny a sam korektor nie twardnieje, nie zasycha, nic się nie rozwarstwia.



Korektor znajdziecie w sklepie ekozuzu.pl, bardzo polecam zakupy w tym miejscu. Mozna się też poradzić co do wyboru kosmetyków.

Znacie tą naturalną markę?

Największe w Polsce targi EKOCUDA | 30-31 marzec Warszawa!

Już w najbliższy weekend w Warszawie odbędą się targi kosmetyków naturalnych EKOCUDA. To już 6. edycja! Wybieracie się?


Na miejscu będzie można spotkać ponad 170 producentów i dytrybutorów kosmetyków naturalnych z Polski, a także z zagranicy. Odbędą się ciekawe wykłady i warsztaty. Nowością warszawskiej edycji będzie panel dyskusyjny pt. "Dbaj o siebie naturalnie".

Misją organizatorów targów EKOCUDA jest integracja miłośników kosmetyków naturalnych. Cała akcja trwa już od 2016r. ;) Weekendowe targi warszawskie odbędą się w Centrum Praskim Koneser. Wstęp jest bezpłatny więc tym bardziej warto skorzystać - pooglądać naturalne wspaniałości, wziąć udział w wykładach i warsztatach. ;)

Myślę, że wiosna to idealny moment, aby zmienić coś w swoim życiu - nawyki żywieniowe czy choćby te kosmetyczne. Na targach spotkamy masę produktów, spośród których na pewno uda się wybrać te najlepsze dla naszej skóry. Takie targi dają możliwość zaczerpnięcia tematu od podszewki, poznania producentów naturalnych wspaniałości i to jest naprawdę prześwietne! ;)


Koniecznie dajcie znać, czy wybieracie naturalne produkty?

Pielęgnacja ecofriendly | Ekoceutyki Bandi Cosmetics

Jak zapewne wiecie, uwielbiam kosmetyki pielęgnacyjne i chętnie próbuję nowości. Niedawno zaciekawiła mnie nowa linia naszej rodzimej marki Bandi Cosmetics. EKOCEUTYKI stanowią proekologiczne podejście do pielęgnacji. Łączą w sobie skuteczność działania z bezpieczeństwem ich stosowania. Kosmetyki te są hypoalergiczne - nie zawierają substancji zapachowych, barwników ani substancji drażniących (takich jak ftalany czy parabeny). Co ważne, nie są testowane na zwierzętach ani nie zawierają żadnych substancji pochodzenia zwierzęcego. Cała linia została przetestowana dermatologicznie na skórze wrażliwej. Ekoceutyki są przyjazne dla kobiet w ciąży i w czasie karmienia piersią. 


W ekoceutykach znajdziemy 97% - 99% składników pochodzenia naturalnego. Mowa tutaj o absolutnie wszystkich składnikach, nie tylko tych aktywnych. Zadbano, aby surowce były najwyższej jakości. Wiele z nich posiada dodatkowe certyfikaty. Ponadto marka Bandi jest licencjonowanym użytkownikiem znaku PETA oraz posiada potwierdzenie niezależnej organizacji, jakim jest króliczek "Cruelty Free and Vegan".

Wyselekcjonowane naturalne substancje aktywne zawarte w ekoceutykach działają na wszystkich warstwach skóry. Kompleks mikrobiomowy pre- i probiotyków oraz bioferment z bambusa zapewniają prawidłową równowagę mikrobiomu (flory bakteryjnej) skóry. Trehaloza doskonale i głęboko nawilża i koi. Bakuchiol - roślinny odpowiednik retinolu - ujędrnia, regeneruje i stymuluje syntezę kolagenu oraz wyraźnie wygładza zmarszczki.

Moja cera od dawna była mieszana, z tendencją do niedoskonałości. Ostatnio znacznie się zmieniła, jest skłonna do przesuszeń, bardziej wrażliwa. Dlatego pomyślałam, że pielęgnacja ekoceutykami może się sprawdzić. W dalszej części opiszę swoje wrażenia co do tonizującego żelu do mycia twarzy, kojącego kremu przeciwzmarszczkowego oraz rewitalizującego kremu pod oczy. 


Tonizujący żel do mycia twarzy to bardzo ciekawy produkt, ponieważ wg producenta jest żelem i tonikiem w jednym. Żel jest naprawdę niesamowicie delikatny. Formuła jest dość lejąca, koloru bezbarwnego, oczywiście bezzapachowy. Nie pieni się. Bardzo dobrze usuwa wszelkie pozostałe zanieczyszczenia, sebum czy też resztki makijażu. Dzięki swej delikatności z powodzeniem sprawdza się zarówno w pielęgnacji wieczornej, jak też o poranku. Mówiąc krótko - jest to kosmetyk skuteczny, ale delikatny. Bez SLS, SLES. Sprawdzi się przy cerze normalnej, suchej, wrażliwej, mieszanej, dojrzałej. Pozostawia skórę przyjemnie gładką, ukojoną i odświeżoną. Nie szczypie oczu. KLIK

Kojący krem przeciwzmarszczkowy bazuje na roślinnym odpowiedniku retinolu. Jego zadania: ma podnosić poziom nawilżenia, spłycać zmarszczki, koić podrażnienia, odświeżać wygląd cery oraz redukować szorstkość spowodowaną przesuszeniem. Krem jest leciutki, ale bogaty w działaniu. Nakładanie go to czysta przyjemność, wchłania się bardzo szybko pozostawiając skórę aksamitnie gładką i nawilżoną. Pomimo tej lekkości i szybkiej wchłanialności o poranku (myjąc twarz) nadal czuję go na twarzy. Nie znika ot tak sobie, jak wiele podobnych lekkich kremów. Skóra jest wypoczęta, nawilżona, wygląda świeżo. Nadaje się i na noc i na dzień pod makijaż. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczny wzrost nawilżenia skóry twarzy i szyi, nie mam problemu z suchymi skórkami i nieprzyjemnym ściągnięciem skóry. Krem nie zapycha! Używanie go traktuję niczym rytuał, jest tak przyjemny.... ;) Myślę, że cery z tendencją do trądziku/tłuste/mieszane mogłyby się z nim bardzo polubić. KLIK

Kremy pod oczy, jako posiadaczka bardzo wymagającej skóry w tym obszarze, oceniam surowo. Wśród ekoceutyków znalazł się rewitalizujący krem pod oczy. Producent obiecuje nam wzrost nawilżenia, rozjaśnienie cieni, wzrost jędrności i elastyczności skóry, spłycenie drobnych zmarszczek oraz wypoczęty wygląd. Pierwszy plus za brak zapachu. Krem ma fajną leciutką formułę. Podczas nakładania staje się jakby wodny. Dzięki czemu szybko się wchłania (dobra opcja na dzień), ale pozostawia przyjemną ochronną warstewkę. Szybko zauważyłam, że świetnie daje sobie radę z zasinieniami pod oczami. A często powtarzam, że mam je duże, podarunek od Matki Natury. Sprawia, że skóra wokół oczu staje się 'lżejsza', wypoczęta, naturalnie rozświetlona, ściąga opuchliznę. Nawilżenie też jest całkiem dobre. Na noc potrzebuję grubszej warstwy, lubię bogate formuły. Zdaje to egzamin, ponieważ nie zauważyłam żadnych przesuszeń, skóra jest lepiej napięta, gładsza, a korektor nie wchodzi jakoś drastycznie w drobne zmarszczki. Także jestem na tak! ;) KLIK



Jeśli dokładnie przeczytaliście moje wrażenia wiecie już, że ekoceutyki bardzo dobrze mi się sprawdzają. Można powiedzieć, że skóra odżyła. Otrzymała dawkę nawilżenia, nie jest obciążona. Ostatnio naprawdę nie mogę na nią narzekać (odpukać!). 

Szklane ciemne opakowania wyglądają świetnie no i są eco. Do tego każdy kosmetyk ma dołączony woreczek, który może przydać się np. w podróży, dodatkowo zabezpieczyć szklany słoiczek. Super sprawa!

Kochani, z kodem 'kosmetycznepudelko20' otrzymacie 20% rabatu na wszystkie produkty EcoFriendly Care w dniach 7-14 marca w sklepie online Bandi.

Ja polecam, a Ty - znasz już EKOCEUTYKI?

Love beauty and planet - kosmetyki z masłem muru muru i olejkiem różanym

Znacie kosmetyki Love beauty and planet? Ja tak! Używałam już linii z wodą kokosową i kwiatem mimozy, o których możecie poczytać  tutaj.  D...