Serum z 10% Witaminą B3 | Paula's Choice

Serum - mój ulubiony rodzaj kosmetyku w pielęgnacji twarzy. Z chęcią testuję nowości w tej kategorii i dzielę się opinią na ich temat. To właśnie o te kosmetyki najczęściej mnie pytacie. Pozostając w tematyce, przychodzę dziś do Was z recenzją 'boostera' z 10% Witaminą B3 od Paula's Choice. Markę śledzę od dawna i byłam bardzo ciekawa ich produktów, dlatego ucieszyłam się, kiedy pojawiła się w asortymencie cosibella.pl. Zapraszam ;)

Mój typ cery to mieszana - tłusta strefa T (choć już nie tak jak kiedyś), skłonna do zanieczyszczeń, niedoskonałości, rozszerzone pory w strefie T, problem z niejednolitym kolorytem i drobnymi przebarwieniami. Najlepiej sprawdzają mi się produkty z niacynamidem oraz z witaminą C. Najszybciej widzę korzystne dla skóry efekty ich stosowania, dzięki nim jestem w stanie dojść z cerą do ładu i utrzymać ją w dobrym stanie.

O serum

Witamina B3 zmniejsza widoczność rozszerzonych porów, poprawia nawodnienie skóry i zapobiega powstawaniu przebarwień. Serum zostało wzbogacone o antyoksydanty takie jak: witamina C, karnozyna, genisteina oraz koenzym Q10, które mają spowalniać proces starzenia się skóry oraz wspomagać procesy regeneracyjne. Alantoina i pantenol łagodzą podrażnienia i działają przeciwzapalnie. 

Obietnice co do działania produktu:
- regulacja pracy gruczołów łojowych,
- działanie przeciwzapalne,
- wyrównanie kolorytu,
- rozjaśnienie skóry,
- przyspieszenie regeneracji komórek,
- wygładzenie skóry.

Serum dedykowane jest skórze: tłustej, mieszanej, zanieczyszczonej z widocznymi zaskórnikami, o nierównym kolorycie, z przebarwieniami.

Preparat można stosować rano/wieczór na oczyszczoną skórę przed kremem/olejem. Można nakładać pod oczy, unikając samego oka.

20ml/199zł - KLIK


Moja opinia

Zaskoczyła mnie konsystencja serum - ultra lekka, wodnista. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy, nie czuję nieprzyjemnego ściągnięcia skóry. Nie wysusza, nie podrażnia, nie uczuliło mnie. Pamiętajcie, że przy nowym kosmetyku zawsze warto zrobić próbę uczuleniową.

Serum bardzo pozytywnie wpłynęło i nadal wpływa na moją skórę. Właściwie to spodziewałam się tego. ;) Odnosząc się do obietnic producenta, oto co zauważyłam u siebie: regulacja pracy gruczołów łojowych - strefa T jest widocznie uspokojona; działanie przeciwzapalne - nie pojawiają się żadne niespodzianki w postaci niedoskonałości, a już na pewno nie takie bolące duże gule; wyrównanie kolorytu/rozjaśnienie skóry - tutaj raczej żadnych spektakularnych efektów nie zanotowałam, być może skóra jest delikatnie ujednolicona, ale zwykle jest to proces długi, mozolny, złożony. Łatwo nabawić się przebarwień - gorzej pozbyć. Musiałabym przez dłuuugi czas używać wyłącznie tego serum, aby móc to miarodajnie ocenić. Przyspieszenie regeneracji komórek/wygładzenie skóry - tak! Zdecydowanie widać, że poprawiła się struktura skóry, jest gładsza, pory pięknie zawężone, wygląda zdrowiej i jest po prostu ładniejsza. Nie tylko ja to zauważyłam. ;)

Po 'booster' sięgam głównie co wieczór, ale zdarzało się też rano choć tutaj nieregularnie a efekty i tak są świetne. Przy takim użytkowaniu serum jest również wydajne. Pierwsze efekty zauważyłam już po kilku dniach - rano skóra była odświeżona i uspokojona, co bardzo motywowało do dalszego używania. ;)

Produkt spełnia moje oczekiwania, nie zawiodłam się marką i z pewnością będę próbować innych dostępnych kosmetyków. Wam również je rekomenduję, warto wypróbować! Szczególnie jeśli jesteś posiadaczką cery tłustej, mieszanej, skłonnej do zanieczyszczeń, niedoskonałości, poszarzałej. 


Znacie Paula's Choice?

EKOCUDA po raz kolejny!

Ekocuda to  pierwsze i zarazem największe w Polsce Targi Naturalnych Kosmetyków. Ostatnia edycja zgromadziła ok. 170 marek i niemal 20 tys. odwiedzających. Na targach swoje produkty prezentują głównie polscy producenci naturalnych, organicznych i wegańskich kosmetyków. Pojawiają się też marki zagraniczne. 

Jesienne Ekocuda kolejny raz odbędą się w trzech miastach w Polsce - Gdańsk, Warszawa oraz Poznań. Targi są wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju wydarzeniem, gdzie w jednym miejscu spotyka się tak wielu producentów naturalnych dobroci. Możemy zapoznać się z kosmetykami, które na co dzień dostępne są wyłącznie online. 

Podczas wydarzenia odbywają się także warsztaty oraz ciekawe wykłady, a wstęp jest całkowicie bezpłatny.

Terminy:

Gdańsk - 12 i 13 października (Stadion Energa Gdańsk)
Warszawa - 16 i 17 listopada (Centrum Praskie Koneser)
Poznań - 24 i 25 listopada (Concordia Design)


Wybieracie się? ;)

Zapachowa bomba pod prysznicem! Kosmetyki CAMOLIN

W ostatnim czasie miałam okazję testować kosmetyki marki CAMOLIN, dotąd mi nieznanej. Dlatego też piszę o nich wyjątkowo chętnie, mając nadzieję że i Was nimi zainteresuję. Zapraszam!

CAMOLIN to marka, która powstała z miłości do natury i wyjątkowych wspomnień - zapachu ogrodu, smaków dzieciństwa i słodkiej beztroski. Kosmetyki CAMOLIN czerpią inspiracje z polskiej natury, bogactwa jej urodzaju i zapachów. To sentyment do wspomnień zamknięty w butelce. Dzięki temu możemy przywołać miłe chwile dbając i pielęgnując swoje ciało.

Kosmetyki te są w 100% wegańskie, zawierają ponad 90% składników pochodzenia naturalnego.



Żele pod prysznic to prawdziwe esencje zapachu! Truskawka i mirabelka - te wersje posiadam - fenomenalnie oddają naturalną woń tych owoców. Naprawdę przywołują smaki dzieciństwa. Pachną jak ulubiona landrynka albo domowy kompot. Coś wspaniałego, coś co trzeba wypróbować, jeśli lubi się świeże owocowe zapachy pod prysznicem! Same żele (pomijając piękny zapach) sprawdzają się bez zarzutu - mają delikatną formułę myjącą, nie przesuszają skóry, nie sprawiają że jest niemiło napięta, ściągnięta. Skóra po myciu jest wygładzona, nawilżona i pachnąca. Czuć orzeźwienie i pełen relaks.

W ofercie znajdziecie jeszcze takie zapachy jak melisa, kwiat lipy i rozmaryn. Oprócz tego dostępne są też żele pod prysznic dla mężczyzn, szampony i mydła w płynie.

I właśnie posiadam też jedno mydełko w płynie o zapachu poziomkowym, przeznaczone również dla dzieci. Co tu dużo pisać - zapach petarda! Jest sztuką stworzyć tak piękne, naturalne wonie. Pozbawione jakiejkolwiek sztuczności. Mydełko ma neutralne pH, nie narusza naturalnej bariery skóry, nie wysusza jej. Jest delikatne, po użyciu dłonie są przyjemnie gładkie i oczywiście bardzo ładnie pachną. ;) Tutaj nie ma co zwlekać i zastanawiać się - trzeba wypróbować!



Bardzo zachęcam aby wypróbować produkty tej marki, satysfakcja dla zmysłów gwarantowana! Szczególnie teraz, jesienią warto umilić sobie prysznic/kąpiel soczyście pachnącym produktem. Ja jestem jeszcze ciekawa szamponów więc pewnie niebawem i na nie się skuszę.

A Wy, znacie te kosmetyki? ;)

Czy czujesz się piękna?

Czy czujesz się piękna? Krytyka samej siebie przychodzi nam bardzo łatwo, a kiedy ktoś zapyta co w sobie kochasz, lubisz w większości czujemy się zakłopotane i nie potrafimy odpowiedzieć. Tymczasem KAŻDA Z NAS jest piękna i wyjątkowa, KAŻDA Z NAS musi to dostrzec! Aby być spełnioną i szczęśliwą trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie. Drobne wady, mankamenty obrócić w atuty i cieszyć się nimi! Bardzo podoba mi się inicjatywa Dove Polska. Fajnie, że w dobie nacisku na dążenie do idealnej sylwetki itp. marka pomaga kobietom dostrzec ich naturalne piękno. Oby więcej takich akcji! 


Co sądzicie? Zgodzicie się że mną? Jaka jest Wasza historia? Czujecie się piękne, czy brakuje Wam pewności siebie w tej kwestii?



Pięknego dnia! 

Dbam o zdrowie z Gentle Day | Higiena intymna to nie temat tabu!

Jak każda kobieta używam produktów przeznaczonych do higieny intymnej. Na rynku jest ich coraz więcej, a co ważne coraz więcej tych dobrych jakościowo, naturalniejszych. Mamy wybór. Jeśli coś jest dla mnie ważne (a zdrowie jest bardzo ważne!) i się sprawdza - chcę się tym z Wami podzielić. I tym sposobem piszę ten post, który dotyczy produktów higienicznych dla kobiet Gentle Day.

To nie jest moje pierwsze spotkanie z marką. Ich wkładki i podpaski miałam już w zeszłym roku. Później testowałam inne marki, aż w końcu znów Gentle Day trafiły w moje ręce. Uznałam, że pora o nich napisać.

Kilka słów o marce. Celem jest wprowadzanie na rynek produktów ekologicznych i naturalnych, wysokiej jakości, przeznaczonych do higieny intymnej kobiet.


Gentle Day stawia na szczerą troskę o zdrowie kobiety. Wkładki oraz podpaski, które posiadam mają pasek anionowy, który został opatentowany. Produkty wytwarza się z surowców najwyższej jakości, przestrzegając rygorystycznych narodowych standardów higienicznych. Wszelkie inne/dodatkowe informacje oraz wybór produktów znajdziecie na stronie producenta.

Szczerze Wam piszę, że z tymi produktami czuję się naprawdę bezpiecznie, pod każdym względem. Są idealne na obfite miesiączki czy do codziennego użytku, jak np. wkładki, które są teraz moimi faworytami. Te środki higieniczne są bardzo dobrze wchłanialne, przepuszczają powietrze. Przez to są maksymalnie komfortowe, nie odparzają itp. Są całkowicie wolne od środków zapachowych. Opatentowany pasek anionowy usuwa nieprzyjemny zapach. Wszystkie produkty zostały przebadane dermatologicznie. Podpaski/wkładki mają odpowiedni kształt, nie odklejają się. Same opakowania są ładne i praktyczne - nie rozrywamy ich, mają specjalne otwarcie.

Aktualnie są to moje ulubione produkty higieniczne, a miałam ich już sporo, również z tej naturalnej półki. Ważne jest również to, że nie są drogie. Jakość zdecydowanie przewyższa cenę. Dlatego warto choćby wypróbować!




Pozdrawiam!

Kosmetyczne odkrycie wakacji | allerco emolienty

W ostatnich miesiącach moja skóra twarzy i ciała dość mocno się uwrażliwiła. Powód znajdziecie na IG @kosmetyczne_pudelko_blog, zapraszam. ;) Wracając do tematu, muszę naprawdę uważnie dobierać kosmetyki pielęgnacyjne. W pewnym momencie było już naprawdę źle i ciężko. Skóra była skrajnie sucha, ściągnięta i swędząca. Na ratunek wybrałam nieznane mi dotąd kosmetyki allerco. Sięgnęłam po żel myjący, emolientowy krem nawilżający oraz szampon nawilżający do codziennej delikatnej pielęgnacji ciała, twarzy i włosów. Całej trójki zaczęłam używać jeszcze w lipcu więc myślę, że koniec sierpnia to dobry moment na recenzję. Chętnych zapraszam. ;)


Zacznę od produktu, po który sięgnęłam w pierwszej kolejności i od razu poczułam cudowną ulgę. Jest nim żel myjący do skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii (jak i reszta kosmetyków allerco). Można go używać zarówno do ciała, jak i do twarzy. Ja zdecydowanie bardziej upodobałam go sobie do ciała, produkt idealny pod prysznic. Ale też użyłam go kilka razy w pielęgnacji twarzy i dobrze się sprawdził - skóra była czysta, gładka i miękka. Nie zapchał jej i nie podrażnił. 

Żel bardzo delikatnie się pieni, jest wydajny, a jego zapach neutralny. Działa łagodząco, nawilża, zmiękcza i wygładza naskórek. Szybko pozbyłam się uczucia ściągniętej skóry, przestała też swędzieć. Krótko mówiąc, wszystko wróciło do normalności. Sprawdza się również po depilacji, świetnie łagodzi skórę, nie pojawiają się żadne krostki. Bardzo polecam! 

Szampon nawilżający to idealny codzienniak. Delikatnie myje włosy, nie podrażnia skóry głowy, nie wysusza. Zapewnia delikatną i skuteczną pielęgnację. Pieni się w sam raz, łatwo spłukuje i co ciekawe nie plącze włosów, a tego się spodziewałam. Skóra głowy nie swędzi, włosy są ładnie odbite u nasady, nie przetłuszczają się jakoś szybciej, nie są wysuszone. Wyglądają dobrze (nawet bez użycia maski/odżywki) - na ujarzmione i zdrowe. Bardzo podoba mi się uczucie lekkości na głowie po jego użyciu, co jest szczególnie komfortowe podczas upalnych dni. Szampon jak najbardziej spełnia swoje zadanie. ;)


Ostatni kosmetyk allerco, jakiego używam to emolientowy krem nawilżający. Fantastyczny dla skóry wysuszonej, która prosi o ukojenie. Krem jest kompletnie bezzapachowy, to już duży plus wg mnie. Nie jest tłusty ani ciężki. Łatwo rozprowadza się na skórze, szybko wchłania i pozostawia zabezpieczający ochronny film. Sprawdza się zarówno na dzień, jak i na noc. Dzięki niemu skóra nie traci wody. Już po pierwszym tygodniu regularnego używania zauważyłam poprawę - nawilżenie i brak uczucia nieprzyjemnie napiętej, ściągniętej skóry. Stała się milsza w dotyku, zniknęła szorstkość i suchość. Działanie łagodzące naprawdę na 6! Dzięki niemu skóra odzyskała dawny komfort. Pomimo mojej tendencji do zapychania, powstawania niedoskonałości krem nie wywołał tego typu skutków ubocznych. Przyznam, że bardzo się tego obawiałam, ale zaryzykowałam i nie żałuję. Systematycznie używałam go ponad 2 tygodnie, wtedy poczułam że skóra wróciła już do normalności. Ponadto krem dobrze spisuje się jako opatrunek na suche kolana i łokcie. 


Jeśli Wasza skóra wymaga ratunku opatrunku to koniecznie przyjrzyjcie się marce allerco. 
Chyba że już ją znacie? Podzielcie się swoimi opiniami! ;)

Detox dla włosów | Kosmetyki IL Salone Milano [bardzo fajny spray do włosów!]

Kosmetyki marki IL Salone Milano znam od dawna i mam wśród nich swoich ulubieńców. Szczególnie polecam Wam maskę do włosów suchych i zniszczonych, o której pisałam tutaj. 
A dziś chcę podzielić się opinią na temat linii Detox, której używam od dobrych kilku tygodni. Będzie mowa o szamponie, odżywce oraz sprayu do włosów. Zaciekawionych tą linią zapraszam do dalszej części posta.


Szampon przeznaczony jest do wszystkich rodzajów włosów. Został wzbogacony węglem drzewnym, który wchłania nieczystości, ma działanie detoksykujące i chroni włókno włosa przed zanieczyszczeniami. Zarówno szampon, jak i reszta produktów z linii jest koloru czarnego i ma dość mocny zapach, przypominający męskie kosmetyki. Sięgam po niego najczęściej dwa razy w tygodniu, aby dokładnie oczyścić skórę głowy. Właśnie takie ma właściwości, a przy tym ich nie przesusza i nie podrażnia skalpu. Myślę, że i skóry wrażliwe byłyby z niego zadowolone. Użycie odżywki/maski jest konieczne, bo szampon trochę plącze włosy. Jego zapach długo się na nich utrzymuje. Po umyciu włosy są bardzo ładnie odbite u nasady i dłużej pozostają świeże.

Odżywka do wszystkich rodzajów włosów zawiera węgiel roślinny, który odpowiada za pochłanianie zanieczyszczeń, odtruwa włosy, chroniąc je przed zanieczyszczeniami. Ma też działanie regenerujące włosy. Maska sprawdza się na co dzień, na szybko, aby trochę nawilżyć włosy, ujarzmić je i sprawić żeby lepiej się rozczesywały. Do porządnej regeneracji jest niestety za słaba dla moich włosów, które często są suche. Myślę, że lepiej sprawdzi się na mniej problemowych włosach, które nie mają takiej tendencji do przesuszeń jak moje. Na pewno nie jest to zły produkt.


Ostatni produkt to spray do włosów, który ma działać jak tarcza chroniąca je przed zanieczyszczeniami. Jednocześnie ma odżywiać i przywracać miękkość. Byłam go bardzo ciekawa, chyba najbardziej z całej tej trójki. Tego typu produkty jakoś mnie intrygują. Przyznaję, że jest fajny. Włosy dobrze się po nim rozczesują i bardzo ładnie błyszczą. Są sypkie, ujarzmione i miękkie w dotyku. Nie sterczą jak strąki, nie są sztywne ani obciążone, a ja lubię porządnie spryskać włosy tego typu odżywkami. ;) Sprawdza się w pielęgnacji razem z szamponem i odżywką Detox, jak i z innymi kosmetykami. Warto się nim zainteresować.



Znacie tę markę? ;)

Mi-Mic Bio Lift od Ava Laboratorium | Krem pod oczy i krem do twarzy

Kosmetyki naszej polskiej marki Ava Laboratorium bardzo dobrze mi się sprawdzają. Z chęcią ich używam, polecam i miło się je recenzuje. Staram się dzielić z Wami tym, co najfajniejsze. Dlatego kolejny raz zapraszam na ich recenzję.

Linia Mi-Mic Bio Lift to rewolucja w odmładzaniu skóry. Charakteryzuje się działaniem liftingującym, odmładzającym, przeciwzmarszczkowym, rewitalizującym i wygładzającym. W ostatnim czasie używałam dwóch produktów - kremu do twarzy Skuteczna Regeneracja i kremu pod oczy Efekt Wygładzenia.


Skuteczna Regeneracja

Krem zawiera peptyd biomimetyczny Progeline, który redukuje progerynę - biało odpowiedzialne za starzenie się komórek. Poza tym zwiększa syntezę kolagenu oraz hamuje produkcję enzymów odpowiedzialnych za jego degradację. Zapewnia efekt liftingu, przywraca jędrność i sprężystość. Właściwości odmładzające kremu zostały wzmocnione poprzez dodanie oleju arganowego, wit. E i komórek macierzystych z drzewa arganowego. Krem przeznaczony jest do twarzy i szyi wymagającej regeneracji. W efekcie mamy otrzymać odmłodzoną, jędrną, gładką skórę. Skierowany głównie dla cery dojrzałej.

To co na wstępie urzeka w kremie to jego zapach - piękny, subtelny, aż chce się go używać. Sięgam po niego głównie w wieczornej pielęgnacji. Nazwa Skuteczna Regeneracja jest bardzo adekwatna. Krem jest treściwy, ale nie ciężki. Bezpośrednio po nałożeniu skóra jest mięciutka, wyraźnie odczuwam że nałożyłam coś o działaniu silnie nawilżającym. Nie zapycha mojej skłonnej do tego cery ani w żaden sposób jej nie podrażnia. Po ok. dwóch tygodniach zauważyłam poprawę elastyczności skóry i zmniejszenie widoczności zmarszczek mimicznych na czole. Zawsze tam wybijają się na pierwszy plan, są dosyć głębokie. Dzięki temu rano mogę pozwolić sobie na lekki krem lub serum, skóra jest nawilżona, makijaż wygląda dobrze, nic nie osadza się w zmarszczkach. Cera zyskuje na jędrności i jest napięta. Wydajny. 50ml/43zł


Efekt Wygładzenia

Aktywny krem pod oczy również bazuje na biomimetycznym peptydzie Progeline. Ponadto zawiera liposomalny kompleks wit. C i kolagenu, które wnikają w głębokie warstwy naskórka zapewniając intensywne nawilżenie, odżywienie i regenerację delikatnej skóry pod oczami.

Kremy pod oczy Ava Laboratorium to jedne z lepszych, z jakimi mam do czynienia w kosmetycznym świecie. I ten nie jest wyjątkiem. Nawilża rewelacyjnie! Szczególnie spodobał się mojej mamie. ;) Ja sama mam bardzo wymagającą skórę pod oczami i krem mnie nie zawiódł. Jest to produkt naprawdę porządnie nawilżający i ściągający opuchliznę w razie potrzeby. Skóra pod oczami jest napięta, miła w dotyku, rozświetlona. Wygląda zdrowiej, promienniej, niepotrzebny jest już silnie maskujący korektor. Nic się nie osadza w zmarszczkach pod oczami. Kremy pod oczy Ava Laboratorium zwykle wystarczają mi na równy miesiąc. Opakowanie z pompką jest bardzo wygodne w codziennym użytkowaniu i przede wszystkim higieniczne. 15ml/37zł



Znacie jakieś kosmetyki Ava Laboratorium? Podzielcie się swoją opinią! ;)

Naturalny podkład Couleur Caramel Hydra Jeunesse




Mamy piękną pogodę, dlatego to idealny moment na recenzję lekkiego, iście letniego podkładu Hydra Jeunesse Couleur Caramel. Posiadam go w najjaśniejszym odcieniu 21 Porcelain.
Jest to naturalny ekologiczny podkład o właściwościach nawadniających i nawilżających skórę. Jedna cienka warstwa wyrówna koloryt skóry, a dokładając produktu możemy jeszcze dobudować krycie do średniego. Z tym dokładaniem należy uważać, podkład nie lubi się z wielowarstwowością, będzie wyglądać po prostu źle i nieświeżo. Ładnie adaptuje się ze skórą, najlepiej nakładać go palcami lub gąbeczką partiami w niewielkich ilościach, bo dość szybko zastyga i ciężko go potem jeszcze rozetrzeć. Co do gąbeczki to polecam wersję bez lateksu od Kozi - jest twardsza od zwykłych gąbek i mniej porowata, dzięki czemu nie pochłania produktu i w przypadku takiego lekkiego podkładu czy kremów BB, których aktualnie używam to właśnie ona sprawdza się najlepiej.
Podkład nie zatyka porów, działa przeciwstarzeniowo i rewitalizująco na skórę. Jest ultra lekki. Pozostawia uczucie gładkiej, zdrowej i nawilżonej cery, z lekko świetlistym zdrowym wykończeniem. Tak jakbyśmy dopiero co nałożyły pielęgnację, a nie makijaż. Trwałość ma o dziwo bardzo dobrą - nie wyświeca mi się brzydko w ciągu dnia ani nie ściera. Dobrze utrzymuje inne kosmetyki, jak np. róż czy rozświetlacz. Podkład posiada m.in. takie składniki aktywne jak: organiczne olej morelowy, olej z awokado, olej arganowy, olej Sacha Inci czy masło kakaowe. Dostępne są 4 odcienie tego podkładu. Jeśli macie jasną cerę o żółtych/neutralnych tonach wybierzcie, tak jak ja, nr 21. Odcień 22 wpada w różowe tony, a dwa pozostałe są już dla ciemniejszych, opalonych karnacji. Na kolejnym zdjęciu możecie  zobaczyć efekt na skórze po rozsmarowaniu podkładu.

Bardzo dobrze sprawdza się na cerze mieszanej, skłonnej do niedoskonałości i do zapychania. Myślę, że dla normalnej i tłustej też będzie dobry.

Podkład można kupić online w drogerii www.ekozuzu.pl.

Znacie kosmetyki Couleur Caramel?

Spersonalizowana pielęgnacja twarzy SPHERE-3D FLOSLEK | Koncentrat + Sferyczny krem

Już wielokrotnie powtarzałam, że pielęgnacja twarzy to coś co uwielbiam. Traktuję ją pierwszoplanowo, wyjątkowo, jak rytuał. To chwila tylko dla mnie, czas odpoczynku, odprężenia, relaksu. Robię coś wyłącznie dla siebie. Zawsze zachęcam do poświęcenia pielęgnacji twarzy większej uwagi. W końcu to nasza wizytówka. I nie mówię tu o kanonach piękna, ale po prostu o zadbanej, zdrowo wyglądającej cerze. Warto do niej dążyć, bo wpływa to też na nasze samopoczucie, akceptację i pewność siebie. Skoro mowę motywacyjną mamy już za sobą, przejdę do tego co w tym wpisie najważniejsze - recenzji.

Dziś będzie o wyjątkowej pielęgnacji, jaką zaproponowała znana polska marka FLOSLEK. Kosmetyki te mam okazję używać przedpremierowo, ale już za chwilę znajdziecie je choćby w sklepie online marki. 

SPHERE-3D SKIN Care EXPERT to gama produktów, która umożliwia stworzenie swojego spersonalizowanego zestawu pielęgnacyjnego, a konkretnie duetu. Innowacją jest nowa forma kremu - sferyczne kuleczki. Każda taka kulka to porcja kremu. W jej wnętrzu zamknięte są substancje aktywne, które zapewniają optymalne nawilżenie, wygładzenie i regenerację. W skład linii wchodzą też koncentraty o ukierunkowanym działaniu. Posiadają formułę wodnych kremów. Ich lekkość ma zapewnić skórze bardzo dobre nawilżenie i odżywienie. 

Jak dobrać zestaw dla siebie? Określ potrzeby skóry i dopasuj skoncentrowane substancje. Wybierz koncentrat, a następnie dobierz krem sferyczny, który najlepiej spełni Twoje oczekiwania. Koncentraty i sferyczne kremy można mieszać dowolnie! Nie musimy trzymać się duetu z jednej linii.


Ja akurat w pierwszej kolejności zaczęłam używać zestawu z witaminą C - zarówno koncentratu jak i kremu, uzupełniając tą pielęgnację linią z kwasem hialuronowym - tutaj wymiennie korzystałam z koncentratu lub kremu sferycznego. Na punkcie witaminy C mam ostatnimi czasy bzika, stąd mój wybór. Linia ta stała się moją ulubioną dlatego też to od niej rozpocznę recenzję.

Energy Koncentrat z witaminą C i Sferyczny Krem z witaminą C

Wszystkie koncentraty są wodne, lejące, bardzo lekkie. Szybko się wchłaniają, pozostawiając dosłownie minimalne uczucie lepkości, które absolutnie nie powinno nikomu przeszkadzać. Koncentraty sprawdzają mi się zarówno w wieczornej bogatszej pielęgnacji, jak i tej porannej pod makijaż. Koncentrat z witaminą C sprawdzi się w pielęgnacji skóry pozbawionej blasku, dojrzałej, jak i cery z niedoskonałościami i przebarwieniami. Zawarta w nim witamina C - stabilna forma pochodnej kwasu askorbinowego (3%), która ulega konwersji do witaminy C neutralizuje wolne rodniki, wyrównuje koloryt oraz przeciwdziała pojawieniu się przebarwień. Odmładza i ujędrnia skórę. Z kolei Troxyrutyna wpływa korzystnie na naczynia krwionośne, przez co zmniejsza widoczność zaczerwienień. Cera staje się wypoczęta i wygląda na młodszą.

Uwielbiam go! Można powiedzieć, że nie używam a nadużywam. ;) Już po kilku pierwszych użyciach wiedziałam, że będzie z tego miłość. Skóra jest nawilżona i widocznie rozjaśniona - koloryt wyrównany, przebarwienia zdecydowanie mniej widoczne. Nie pojawiają się niedoskonałości ani podrażnienia. Zauważyłam też, że pory są mocno zwężone. Ogólnie skóra jest w dużo lepszej kondycji, bardziej promienna, wyglądająca zdrowiej.

Z kolei sferyczny krem z witaminą C ma ujędrniać, rozjaśniać skórę, korzystnie wpływać na jej kondycję. Neutralizuje wolne rodniki, regeneruje naskórek i działa przeciwzmarszczkowo. Skóra staje się rozświetlona, pełna energii. Rozwiązanie w postaci kuleczek jest bardzo ciekawe. Zdecydowanie przykuwa uwagę. Osobiście nie mogłam się doczekać pierwszego użycia. Kuleczkę wyciągamy załączoną do kremu szpatułką. Bez problemu da się ją rozgnieść na dłoni i nałożyć na twarz. Jedna kuleczka = jedna porcja kremu i to mi wystarcza. Można oczywiście nałożyć ich więcej, w zależności od potrzeb. Krem nie jest tłusty, ładnie i szybko się wchłania. Skóra pozostaje jedwabiście gładka. Kuleczki podbijają działanie koncentratu. Cera faktycznie jest rozpromieniona i świetnie nawilżona. Nie zanotowałam również żadnego zapychania czy podrażnień. 

Systematyczne używanie tego duetu widocznie poprawiło stan mojej skóry. Uwielbiam ten efekt rozjaśnienia i rozświetlenia cery! Bardzo Wam polecam te kosmetyki, z naciskiem na koncentrat, bo jest to produkt, który dużo robi, a można go wklepać na szybko jeśli nie macie czasu na złożoną długą pielęgnację.


Moist Koncentrat z kwasem hialuronowym i Sferyczny Krem z kwasem hialuronowym

To linia, którą uzupełniałam swoją pielęgnację opartą na witaminie C. Koncentrat przeznaczony jest do pielęgnacji skóry przesuszonej, wymagającej intensywnego nawilżenia, z pierwszymi zmarszczkami, a także zestresowanej czynnikami zewnętrznymi. Zawiera kompleks AQUA-MAX (m.in. czysty kwas hialuronowy i hialuronian sodu), który mocno nawilża, uelastycznia i wygładza skórę oraz daje uczucie nasycenia wilgocią. Prebiotyki przywracają komfort i równowagę biologiczną. Sferyczny krem charakteryzuje się działaniem nawilżającym, przeciwstarzeniowym i rozświetlającym. 

W tym przypadku określenie 'nasycenie wilgocią' jest niezwykle trafne! Skóra otrzymuje ekstremalną dawkę nawodnienia! ;) Jeśli borykacie się z suchą skórą to jest to coś dla Was. Koncentrat z witaminą C bardzo fajnie współgra ze sferycznym kremem z kwasem hialuronowym zawsze wtedy gdy potrzebuję większej dawki nawilżenia, a nie chcę nakładać czegoś ciężkiego. Tak było podczas fali upałów - cera wołała pić, ale równocześnie nie miałam ochoty nakładać na nią nic treściwego. Tego typu krem i koncentrat sprawdzają się w takich sytuacjach wybitnie dobrze. Tutaj również nie zauważyłam żadnych podrażnień ani zapychania. 


Vital Koncentrat z koenzymem Q10 i Sferyczny Krem z koenzymem Q10

Koncentrat polecany jest w pielęgnacji cery dojrzałej, zmęczonej z widocznymi objawami procesów starzenia oraz prewencyjnie w celu opóźnienia pojawienia się zmarszczek. Koenzym Q10 zwany eliksirem młodości to naturalny antyoksydant zwiększający skuteczność  bariery ochronnej naskórka. Przyspiesza odnowę komórkową, hamuje procesy starzenia i usuwa objawy fotostarzenia skóry. Peptydy korzystnie wpływają na regenerację i zapobiegają powstawaniu zmarszczek. Skóra odzyskuje utraconą sprężystość i staje się aksamitnie miękka. Sferyczny krem działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo. Przyspiesza regenerację, wygładza i ujędrnia. 

Tego duetu używała głównie moja mama. Uznałam, że ja nie będę w stanie wypowiedzieć się na jego temat tak rzetelnie jak ona. ;) Czy się sprawdził? Mama jest pod podobnym wrażeniem, co ja odnośnie zestawu z witaminką C. Już po pierwszych użyciach zauważyła, że skóra jest miękka i wyraźnie nawilżona. Finalnie jest bardzo zadowolona zarówno z koncentratu, jak i kremu sferycznego, który jej zdaniem wybitnie podkręca działanie całego zestawu. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, a nawet nawodniona powiedziałabym (bo widać to gołym okiem), promienieje, wygląda zdrowo. Zauważyła też efekt wygładzenia, delikatnego liftingu skóry. Jej cera jest wrażliwa, ale z tą pielęgnacją nie dzieje się na niej nic złego. Kosmetyki są skuteczne, ale delikatne. Warte wypróbowania - obie tak sądzimy! ;)


Pomysł jak i wykonanie tych produktów są moim zdaniem bardzo trafione. Koniecznie wypróbujcie, jeśli czujecie że któryś z koncentratów lub kremów sferycznych może się u Was sprawdzić. ;)

Co sądzicie o tych nowościach?

Dermokosmetyki do skóry wrażliwej i atopowej

Dziś będzie coś dla skór wrażliwych i atopowych. Jeśli jesteś posiadaczką takowej, zapraszam do dalszej części wpisu. SOLVERX to apteczne dermokosmetyki, których zadaniem jest zapewnienie komfortu skórze wrażliwej i atopowej. W składach znajdziemy starannie dobrane składniki, jak np. kwas laktobionowy, glicyryzynowy, ekstrakt z krwawnika, olej z czarnuszki, olej jojoba czy olej z wiesiołka. Dzięki temu dermokosmetyki zapewniają wysoką skuteczność w zapewnieniu komfortu skórze osób z problemami nadwrażliwości skóry, AZS, problemami naczynkowymi, problemami alergii.

Marka SOLVERX to połączenie natury i biotechnologii. Wyjątkowe składy bazują na doświadczeniu wywodzącym się z kosmetologii i medycyny estetycznej, a delikatne formuły zapewniają codzienny komfort dla skóry.


Atopic Skin Face Cream

Krem do skóry atopowej. Dzięki zastosowaniu unikalnego kompleksu olejów z czarnuszki, jojoba, słonecznikowego z oliwą z oliwek oraz masłem shea zapewnia perfekcyjne natłuszczenie, odbudowując tym samym płaszcz hydrolipidowy skóry. Innowacyjny kompleks kwasu laktobionowego i kwasu glicyryzynowego utrzymuje wysokie nawilżenie skóry oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. 50ml/58zł

Sensitive Skin Woman Face Cream

Krem do twarzy przeznaczony do skóry wrażliwej dla kobiet. Formuła kremu została wzbogacona innowacyjnym kompleksem olejów z wiesiołka, lnianego, słonecznikowego z oliwą z oliwek. Takie rozwiązanie zapewnia perfekcyjne natłuszczenie skóry i wzmacnia płaszcz hydrolipidowy. Nowatorskie połączenie ekstraktu z krwawnika i lukrecji wraz z kwasem laktobionowym regeneruje, nawilża i łagodzi podrażnienia. 50ml/66zł


W moim odczuciu kremy są tłuste, tego właśnie się spodziewałam. Po nałożeniu jeszcze przez dłuższy czas na skórze wyczuwalny jest tłustawy film. Oba dają odczuwalny poziom nawilżenia, ukojenia i uspokojenia skóry. Zabezpieczają ją przed podrażnieniem czy wysuszeniem, szczególnie wersja Atopic. Nie zapychają. Sprawdzają się w wieczornej pielęgnacji. Rano skóra jest miękka, nawilżona, zregenerowana. Ostatnio nie mam już takiej tendencji do uwrażliwienia i nie pamiętam co to suche skórki.


Jeśli potrzebujesz kremu porządnie nawilżającego, który zabezpieczy też skórę przed utratą wody, wysuszeniem, podrażnieniem - to warto abyś przyjrzała się tym propozycjom.


Znacie tę markę? Polecacie jeszcze jakieś produkty?


Kolagenowe żel i maska w pielęgnacji twarzy | mesoBOOST

Hej ;) Dziś chcę skierować do Was kilka słów na temat dwóch kolagenowych kosmetyków, których używam. Mowa o żelu do oczyszczania, mycia twarzy oraz kremowej masce. Będzie krótko, zwięźle i na temat. Zapraszam! ;)


Po kolagenowy żel do mycia twarzy sięgam dwa/trzy razy w tygodniu. To produkt dobrze oczyszczający skórę. Sprawdza się w wieczornej pielęgnacji, szczególnie w dniach kiedy mam na sobie mocniejszy, trwały makijaż. Zestaw olejek+płyn+żel mesoBOOST i skóra jest bardzo dobrze oczyszczona. Można mieć pewność, że cały makijaż i wszelkie zanieczyszczenia zostały usunięte. Moje oczyszczanie zawsze składa się z kilku etapów, dlatego wspomniałam tutaj o olejku i płynie do demakijażu, które są mi niezbędne do zachowania cery w dobrej kondycji. Później do gry wchodzi żel myjący: w dniach lekkiego makijażu lub bez makijażu sięgam po delikatny; a kiedy mam mocniejszy makijaż albo po prostu czuję, że skóra potrzebuje większego, porządnego oczyszczania wybieram mesoBOOST. Lubię go też łączyć ze szczoteczką soniczną, wtedy to i peeling z głowy, a pory są świetnie oczyszczone. Żel czasem pozostawia na mojej skórze niewielkie uczucie ściągnięcia, co mnie jakoś szczególnie nie dziwi, bo jednak mocno oczyszcza. Pamiętajmy o tonizowaniu, które załagodzi sytuację i przywróci skórze odpowiednie pH. Tonizowanie jest niezbędne! I to nie tylko wtedy gdy czujemy uczucie ściągnięcia, ale zawsze! Myślę, że niedługo poświęcę temu odrębny wpis, bo to krok który często jest pomijany i bagatelizowany.

Uważam, że mimo ściągnięcia skóry taki produkt się przydaje w wyjątkowych sytuacjach. Do użytku typu dwa razy na tydzień jest jak najbardziej w porządku. Nie podrażnia dodatkowo skóry ani jej nie zapycha. Nie szczypie oczu.


Maska kolagenowa ma niezwykle przyjemną, kremową konsystencję. Nawilża skórę, pozostawiając ją jędrną, miękką i odżywioną. Już sama aplikacja jest przyjemnością, dzięki tej kremowej formule. Maska przydaje się w momentach przesuszenia, ściągnięcia skóry lub zawsze wtedy gdy chcemy ją porządnie nawilżyć, poczuć jej miękkość i aksamitną delikatność. ;) Na pewno przyda się cerom suchym oraz dojrzałym. Dla mnie teraz każda dawka nawilżenia jest na wagę złota dlatego tak dobrze działająca maseczka cieszy podwójnie. ;)


Znacie te kosmetyki?

Love beauty and planet - kosmetyki z masłem muru muru i olejkiem różanym

Znacie kosmetyki Love beauty and planet? Ja tak! Używałam już linii z wodą kokosową i kwiatem mimozy, o których możecie poczytać tutaj. Dziś chcę Wam przybliżyć kolejną linię, której zapach mnie urzekł.

Linia opiewa w kosmetyki do włosów, ciała oraz ochronę przeciw poceniu się. Ciekawych zapraszam do lektury. Może znajdziecie coś dla siebie. ;)


Szampon, odżywka i maska do włosów 'blooming color' przeznaczone są do włosów farbowanych. Mają nadać im intensywny, zdrowy połysk, a jednocześnie chronić przed negatywnym wpływem farb na kondycję włosów. Włosy powinny być odżywione, nawilżone, w dobrej kondycji. Wszystko to za sprawą masła muru muru znanego z właściwości odżywczych i nawilżających. Dodatkowo mamy tutaj pięknie pachnący subtelny olejek różany. Pozyskiwane w etyczny sposób bułgarskie róże są ręcznie zbierane rankiem i natychmiast przetwarzane, tak aby zachować ich najczystszy, bogaty i ciepły różany aromat z nutą miodu. Pochodzą z Doliny Róż w Bułagrii i są odmianą róży damasceńskiej, która kwitnie głównie od maja do czerwca.


Moja opinia

Szampon ma delikatne działanie, nie jest szamponem mocno oczyszczającym aczkolwiek na co dzień mi wystarcza. Dwa razy w tygodniu używam czegoś bardziej oczyszczającego i taki tryb pielęgnacji najlepiej mi się sprawdza. Polecam wypróbować, jeśli system jest Wam nieznany bądź nie zwracałyście dotąd na to uwagi, a nie możecie dojść do ładu z włosami. Odżywka jest lekka, bez problemu ją spłukuję. Daje efekt mocno lśniących włosów, podbija/wydobywa kolor. Wyglądają na zdrowsze, są pełne blasku. Nawilżenie mogłoby być lepsze, chciałabym też żeby włosy były porządniej dociążone, bo moje mają tendencję do sterczenia we wszystkie strony (są kręcone).



Najbardziej spośród produktów do włosów spodobała mi się 2-minutowa magiczna maska Blooming Color. Działanie podstawowe jest podobne do odżywki, czyli nabłyszcza i dodaje włosom zdrowego blasku. Co poza tym? Bardzo dobrze nawilża moje włosy, ładnie podkreśla skręt fal i loków oraz odpowiednio dociąża włosy. A to wszystko tylko w 2 minuty więc jest to produkt w sam raz dla osób, które nie mają czasu czy też nie lubią długo siedzieć pod prysznicem. ;)

Tak jak wspominałam na początku bardzo podoba mi się subtelny zapach tych kosmetyków, który długo utrzymuje się na włosach.


Balsam do ciała ma wygodne opakowanie z pompką, jest lekki, szybko się wchłania, nie pozostawia jakiejkolwiek uporczywej warstwy na skórze. Po nałożeniu skóra jest miękka i przyjemnie nawilżona. Nie zawiera silikonów i barwników. Idealnie sprawdza się teraz, w sezonie letnim. Dobrze nawilża przesuszone miejsca na skórze, jak np. kolana czy łokcie.

Dezodorant w kulce sprawdzi się dla skór wrażliwych, jest bardzo delikatny, absolutnie nie podrażnia. Nie zapobiega potliwości w jakiś szczególny sposób, ale jego przyjemny różany zapach neutralizuje przykry zapach długie godziny. Nie zawiera soli aluminium ani alkoholu.

Jeśli lubicie subtelne różane zapachy to zerknijcie na tę linię. Szczególnie polecam 2-min. maskę oraz balsam do ciała. ;) Kosmetyki znajdziecie w drogeriach sieci Rossmann, ich ceny nie są wygórowane.

15% rabatu w modANA sklep


www.modanasklep.pl


Rabat obowiązuje przy zakupach od 50zł do poniedziałku 8 rano. Wysyłka na terenie PL. Jeśli potrzebujesz wysyłki zagranicznej skontaktuj się z nami w wiadomości prywatnej. Zapraszam :)

Sukienki maxi z szydełkową górą

Spośród letnich sukienek dostępnych w modANA sklep polecam Wam szczególnie te z szydełkową górą. Są efektowne i idealne na upały - lekkie, przewiewne. Posiadają podszewkę (przed kolano), są wiązane na szyję. Można je z łatwością dopasować do swoich potrzeb - wielkości biustu, tego jak duży dekolt lubicie. Tył jest gładki, prosto ścięty. Materiał 100% wiskoza - elastyczny, lekki, przewiewny. Dostępne kolory: miodowy oraz beż/kawa.

Sukienka jest naprawdę rozciągliwa, ładnie się dopasuje do sylwetki. Pasuje zarówno na modelkę w rozmiarze S, jak i na mnie gdzie noszę klasyczne L. :)

Link do sukienek: https://modanasklep.pl/sukienka-honey







Zapraszam i pozdrawiam :)

Najpierw obowiązki, potem przyjemności? ;)

Jak u Was z systematycznością obowiązków domowych? ;) Ja sprzątać lubię, szczególnie kiedy mam problem. Dobrze mieć wokół siebie czystą, niezagraconą przestrzeń. Umówmy się, porządek jest ważny. Lepiej się żyje, funkcjonuje i myśli.

Niedawno otrzymałam paczkę z produktami marki Cif w ramach akcji 'Witaj, piękna Polsko!'. I nie chodzi tu o zachwalanie środków czystości, bo je znam od dawna i sprawdzają się bardzo dobrze. Biorę udział w tej kampanii, ponieważ temat jest ciekawy i ważny dla nas Wszystkich. 
Po szczegóły zapraszam do dalszej części!


Marka Cif, prócz naszych mieszkań, chce teraz zmieniać wygląd ulic, budynków, miejskich skwerów, osiedlowych placów. Każdy, komu zależy na ładnym wyglądzie jego okolicy, może wziąć udział w akcji 'Witaj, piękna Polsko!'. Myślę, że idea jest świetna! Nagrodą są metamorfozy wybranych lokalnych miejsc w całym kraju. Aby przystąpić do akcji należy zrobić zdjęcie miejsca, które Twoim zdaniem wymaga renowacji - zaniedbany skwerek, zniszczona fasada, brama itp. Na stronie www.witajpieknapolsko.pl dołączamy zdjęcie i wypełniamy formularz zgłoszeniowy. Jeśli zgłoszone miejsce znajdzie się wśród półfinalistów akcji, mobilizujemy lokalną społeczność do oddawania głosów właśnie na to miejsce. 

Miejsca, które otrzymają największą liczbę głosów zostaną odnowione, ponadto dla półfinalistów marka Cif przygotowała niespodziankę w postaci zestawów swoich środków czystości, które przydadzą się w każdym domu. 

Jeśli znacie miejsca, którym przyda się powiew świeżości to nie zwlekajcie! Warto spróbować, w końcu możemy zrobić coś dobrego. A myślę, że zaniedbanych miejsc niestety nie brakuje.


To już druga edycja akcji Cif. W ubiegłym roku udało się odmienić 12 miejsc w całej Polsce, m.in. widokowe miejsce nad Wisłą w Grudziądzu. W ramach drugiej odsłony marka ma nadzieję na jeszcze większy odzew z naszej strony. Żyjemy w pięknym kraju i warto o niego dbać!



Macie wokół siebie miejsca, które wymagają odnowienia?
Koniecznie dajcie znać znajomym o akcji!

Kosmetyki probiotyczne Ava Laboratorium

Kosmetyki polskiej marki Ava Laboratorium bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. Słowa te potwierdza szereg pozytywnych recenzji na moim blogu, a także wciąż pojawiające się relacje i posty instagramowe. 

Dziś chcę się podzielić kolejną opinią. Tym razem pod lupę wzięłam dwa produkty z nowej linii ProRenew. Zapraszam do poczytania :)


Serum i krem pod oczy to zdecydowanie moje dwie ulubione kategorie kosmetyków. To właśnie je najbardziej lubię nakładać i testować nowości. Celebruję takie pielęgnacyjne chwile. :)

SERUM NAPRAWCZE

Nowatorska formuła serum ma silnie odmładzać, stymulować procesy odnowy komórek, nawilżać, ujędrniać i uelastyczniać naskórek.

Co znajdziemy w środku?

ProRenew Complex CLR to zaawansowany ekstrakt z cytoplazmy i ścian komórkowych probiotycznych bakterii Lactococcus lactis ma za zadanie odmładzać, stymulować odnowę komórkową, silnie regenerować naskórek, wzmacniając jego strukturę. Dodatkowo ma wygładzać zmarszczki, spowalniać procesy starzenia się skóry oraz pobudzać ją do produkcji białek i enzymów odpowiedzialnych za jej młody wygląd.

Zawarte w serum roślinne komórki macierzyste mają wnikać głęboko w skórę, silnie ją regenerować, intensywnie nawilżać i napinać, wyraźnie odmładzając.

Serum przeznaczone jest dla cery po 30 roku życia. Ja oczywiście używam go wcześniej i nie widzę w tym nic złego. :) Przeznaczone na dzień i na noc.

Serum znajduje się w szklanym opakowaniu z pompką o pojemności 15ml. Pachnie bardzo subtelnie i przyjemnie, jak większość kosmetyków Ava Laboratorium, których używałam/używam. Serum jest lekkie, bardzo szybko się wchłania, pozostawiając skórę mięciutką, wygładzoną i optymalnie nawilżoną. Po nałożeniu czy też w trakcie użytkowania nie miałam uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia skóry. Nie zanotowałam żadnych podrażnień, pieczenia ani też zapychania (mam cerę mieszaną). Formuła jest idealna na gorące dni, na noc serum można wzbogacić, np. ulubionym olejkiem. Ostatnio często tak robię.

Jeśli chodzi o kategorię serum, to marka Ava Laboratorium może pochwalić się naprawdę świetnymi produktami. To serum również należy do tego grona. Nie obciąża skóry, optymalnie nawilża, nie zapycha, jest lekkie, szybko wchłanialne. Skóra jest wygładzona, co zawsze zauważam na czole - zmarszczki mimiczne są mniej widoczne, nie zbiera się w nich podkład. Nie jest to serum silnie liftingujące, ale właśnie takie dla cer ok. 30 roku życia, jako pierwsza profilaktyka przeciwstarzeniowa. Tak to widzę i w takiej kategorii polecam. :)


KREM POD OCZY

Wysokie stężenie zaawansowanych technologicznie składników w ultranowoczesnym kremie zapobiega procesom starzenia się skóry wokół oczu.

Kompleks Fito-Probiotyczny działa przeciwzmarszczkowo, rozjaśnia cienie pod oczami oraz niweluje oznaki zmęczenia.

Co w środku?

ProRenew Complex CLR stymuluje odnowę komórkową, wygładza zmarszczki. Wzmacnia system odpornościowy skóry.

Organiczny olejek z awokado głęboko natłuszcza i nawilża.

Synergiczny Fitokompleks, w którego skład wchodzą: ekstrakt z kory kasztanowca, szyszek cyprysa oraz kwiatów lipy, uszczelnia naczynka krwionośne, działa ściągająco i kojąco. Idealny dla cery wrażliwej.

Krem pod oczy ma takie samo opakowanie jak serum, również o pojemności 15ml. To sprawia, że zawsze muszę specjalnie sprawdzać/czytać, czy biorę odpowiedni produkt. Tutaj jestem na nie, chciałabym żeby opakowania się różniły. Krem również posiada delikatny zapach, który mi nie przeszkadza. Nie powoduje podrażnień oczu. Nie pojawiło się u mnie żadne zaczerwienienie, pieczenie, szczypanie skóry, czy łzawienie oczu. Krem ma leciutką, szybko wchłanialną formułę. Bardzo dobrze nawilża, nawadnia skórę. Pod tym względem muszę przyznać, że to jeden z najlepiej nawilżających kremów pod oczy, jakich używałam. Skóra jest gładka, bardziej promienna. Ma też działanie kojące, łagodzące. Po ciężkim dniu działa jak opatrunek.

Nie zauważyłam natomiast żadnego szczególnego rozjaśnienia skóry wokół oczu czy wygładzenia drobnych zmarszczek. Być może na starszej skórze byłoby to lepiej widać, trudno mi powiedzieć. W każdym razie, jeśli poszukujecie lekkiego i dobrze nawilżającego kremu pod oczy, to jest to zdecydowanie propozycja warta zakupu.

Ceny: 34zł/15ml



Znacie kosmetyki Ava Laboratorium?

EKOCUDA - czy warto?

Tegoroczna, druga już, edycja targów kosmetyków naturalnych Ekocuda za nami. Dwa tygodnie temu wydarzenie w Poznaniu przyciągnęło tłumy zwolenników i wszystkich ciekawych naturalnej pielęgnacji. Frekwencja zdecydowanie potwierdziła, że styl życia eko zyskuje na popularności. Coraz szersze grono świadomie podchodzi do pielęgnacji. Chcemy naturalnie zadbać o siebie, a co za tym idzie o środowisko.

Możliwość rozmowy z producentami naturalnych dobroci, dostęp do premierowych produktów, warsztaty i wykłady - to wszystko wyróżnia Ekocuda na tle innych wydarzeń. W jednym miejscu mamy mnóstwo wystawców, których produkty w większości możemy oglądać tylko online. Dlatego jest to tak fajna okazja! ;)


Moje naturalne perełki (bądź te, które jednak się nie sprawdziły) możecie zobaczyć na IG @kosmetyczne_pudełko_blog. Tam dzieje się zdecydowanie więcej. Poczytacie o moich odczuciach, typie cery, znajdziecie wiele recenzji. Mam nadzieję, że zdjęcia też Wam się spodobają.

Wracając do samych targów, które wg mnie są niezwykłym miejscem z ideą, to miło wiedzieć że tak wiele osób chce żyć bardziej świadomie, dokonywać lepszych, zdrowszych wyborów. Chcemy wiedzieć m.in. jakie substancje lądują na naszej skórze i wiecie co? Nie tylko warto, ale trzeba to wiedzieć! Nie idźmy na łatwiznę! Przeglądajmy składy, wyszukujmy nazwy, interesujmy się co jest czym. Nie tylko w kategorii kosmetyków jest to ważne. Również co do żywności podchodzimy bardziej świadomie i rozważnie. W końcu jesteśmy tym, co jemy. Ekocuda to taka okazja, aby się zatrzymać i pomyśleć, czy aby to nie jest dobry moment na zmiany? Szeroka gama prezentowanych marek to niecodzienna okazja, aby dotknąć, powąchać coś nowego, interesującego i wybrać dla siebie. Dzięki wykładom i warsztatom odwiedzający mają szansę zdobyć konkretną wiedzę z pierwszej ręki, u źródła. 

Zachęcam do brania udziału w tego typu wydarzeniach. Wstęp na targi jest bezpłatny. Jedyne, co inwestujecie to czas, który musicie na nie poświęcić. Na koniec dodam, że wiosenna edycja Ekocuda (która odbyła się w Warszawie, Gdańsku i Poznaiu) zgromadziła łącznie ponad 41,5 tys. osób! Liczby mówią same za siebie. Czy warto? Odpowiedź należy tylko i wyłącznie do Was.

Fot. Joanna Oleszek



Byłyście na targach? A może chcecie się wybrać na kolejne?


Woda micelarna z aloesem senseBOOST

Demakijaż, pierwszy i podstawowy etap pielęgnacji. U mnie kilkuetapowy. Krok drugi - płyn micelarny. Musi być niedrażniący, delikatny i nie pozostawiać lepkiego filmu na skórze, tego nie lubię. 🙈 Teraz uzywam wody micelarnej z aloesem senseBOOST i jestem z niej zadowolona. 😊 Płyn ma delikatny zapach, przypomina krem nawilżający, nie przeszkadza. Jest naprawdę delikatny, skóra ani oczy nie pieką, nie szczypią, nie jest zaczerwieniona czy też podrażniona. Makijaż/jego resztki usuwa bez problemu. Przeznaczony jest szczególnie dla cery suchej, szarej, zmęczonej i to mnie nie dziwi. Jest delikatny i skuteczny, a do tego wydajny (500ml) no i poręczny (butelka z pompką). Mogę go polecić! 😊


Znacie markę? :)

Darmowa Dostawa z kodem FREE



Woda kokosowa i kwiat mimozy | Love Beauty and Planet

Bardzo lubię odkrywać i testować nowe kosmetyki. Jeszcze bardziej te przeznaczone do pielęgnacji włosów. Choć nie zawsze tak było. Niedawno w drogeriach Rossmann pojawiła się zupełnie nowa marka Love Beauty and Planet. Łatwo wypatrzycie ją na półkach, kolorowe opakowania zdecydowanie przyciągają uwagę. Ale i zapachy zostały skomponowane z wyjątkową starannością. Ja posiadam linię z wodą kokosową, pochodzącą z Filipin oraz z kwiatem mimozy. Kompozycja jest delikatna, ciepła, otulająca, a przy tym świeża i rześka. Nie przytłacza, długo utrzymując się na włosach.

Składy kosmetyków są wegańskie. Marka posiada certyfikat niezależnej Europejskiej Unii Wegetariańskiej (EVU). Opakowania kosmetyków są w 100% wytwarzane z plastiku pochodzącego z odzysku i nadają się do ponownego przetworzenia.

Jeśli chodzi o same składy to nie są one w całości naturalne. W szamponie choćby mamy SLES, warto na to zwrócić uwagę o ile interesują Was wyłącznie czyste składy. Ja w kategorii pielęgnacji włosów nie przestawiłam się jeszcze całkowicie na naturalne kosmetyki. Lubię też co kilka dni mocniej oczyścić skórę głowy.



Linia z wodą kokosową i kwiatem mimozy przeznaczona jest do włosów cienkich, bez objętości, potrzebujących też nawilżenia. W skład całego dostępnego zestawu wchodzą: szampon i odżywka, suchy szampon, a także balsam i żel nawilżający do ciała. Dziś skupię się na produktach do włosów.

SZAMPON bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy. Nie zauważyłam, żeby podrażniał skórę głowy, czy wysuszał włosy. Nie spowodował łupieżu ani swędzenia. Dobrze się pieni i z łatwością spłukuje. Ma lejącą konsystencję, jednorazowo nie potrzeba go dużo. Pięknie pachnie i to na długo.

ODŻYWKA jest dosyć rzadka. Ja jak zwykle lubię nałożyć porządną warstwę, ze spłukiwaniem nie ma problemu, z włosów też sama nie spływa. Na pewno delikatnie nawilża włosy, ładnie je nabłyszcza i dyscyplinuje. Po wysuszeniu są przede wszystkim lekkie i faktycznie odbite u nasady. Nie puszą się i nie elektryzują.

SUCHY SZAMPON skutecznie odświeża włosy, nie pozostawia dużo białego osadu. Jest to minimalna ilość, którą łatwo można wyczesać. Podoba mi się ten fakt, szczególnie że teraz mam ciemne włosy. Ma ładny subtelny zapach. Wart wypróbowania!



Jeśli szukacie ładnych, subtelnych zapachów, które długo utrzymają się na włosach, świetnego uczucia świeżości i lekkości na głowie to wypróbujcie tę linię. Ja zużyję ją z przyjemnością i pewnie wypróbuję też inne propozycje od Love Beauty and Planet.

Znacie już tę markę? ;)

Serum z 10% Witaminą B3 | Paula's Choice

Serum - mój ulubiony rodzaj kosmetyku w pielęgnacji twarzy. Z chęcią testuję nowości w tej kategorii i dzielę się opinią na ich temat. To w...