Nowości kosmetyczne z drogerii

Dziś wpadam z luźną notką opiewającą w nowości, które pojawiły się u mnie już jakiś czas temu. Jakoś nie było czasu, żeby pokazać, a może coś Was interesuje.

Poznaję markę EOLaboratorie. Zużyłam już żel pod prysznic, a właściwie to pieniący się olejek i jestem bardzo zadowolona. Formuła jest kremowa, niesamowicie przyjemna. Pieni się w sam raz, pozostawia skórę miękką, bez uczucia ściągnięcia czy wysuszenia. Chętnie wypróbuję inne wersje. W porannej pielęgnacji jestem też w trakcie stosowania nawilżającego toniku - poprawny, chociaż mógłby pachnieć mniej intensywnie.

A Wy, znacie coś z EOLaboratorie?




W kategorii pielęgnacja ciała wzięłam też czarne mydło café mimi, które pachnie jak czekoladki After Eight. :) Z EOLaboratorie mam jeszcze jeden żel pod prysznic i miodowy peeling, który jest raczej takim gęstym produktem do mycia z niewielką ilością drobinek (nie są ostre).

Oprócz tonik do twarzy będę próbować słynnej pianki EOLab. Postawiłam na wersję dla cery tłustej, mieszanej. 

Z Perfecty ciekawiły mnie dwa produkty z linii z wit. C - maska i serum. Narazie używam tylko maski - pozostawia skórę niesamowicie gładką i miękką. Z pewną warstewką na twarzy, co nie powoduje (całe szczęście) zapychania.



Peelingi Organic Shop zna już chyba każda z nas? Tanie i fajnie działają. Przy okazji musiałam więc dorzucić do koszyka jeden - cukrowy, czekoladowy. Już go miałam i byłam zadowolona. 

Do włosów coś totalnie nowego - maseczka od Fitokosmetik. Moja mama używa tych masek i jest zadowolona więc postanowiłam i ja sprawdzić o co się rozchodzi. :) One także nie są drogie.

Chciałam wypróbować coś nowego z kolorówkę i zwykle kończy się to podkładem. Wybrałam Ingrid w wersji matującej, najjaśniejszy kolor w gamie. Pierwsze wrażenia: kolor jest beżowy i naprawdę jaśniutkie, nie ciemnieje więc jeśli potrzebujecie zawsze najjaśniejszego odcienia w gamie to zajrzyjcie do szafy Ingrid. Krycie średnie, można dokładać. Plus za to, że nie wygląda na skórze typowo matowo, ciężko. Testuję też odżywkę do rzęs Long Lashes, a właściwie to częściej ładuje ła moich rzęsach, dzięki czemu zagęściły się włoski na początkach rzęs. 

Jako pewniaka wzięłam woskową kredkę do brwi od Bell, kolor nr trzy. Genialny produkt za 10zł! Pisałam już o niej daaaawno temu. Jest w miarę trwała i daje super naturalny efekt. Jeśli nie miałyście z nią styczności, polecam to nadrobić. ;)


Wszystkie zakupy są z drogerii https://seniorita.com.pl/ :) Bardzo duży wybór, można skorzystać z rabatów. Szybka wysyłka, każdy kosmetyk był szczelnie zabezpieczony. Jedyne miejsce, w którym znalazłam wszystko co mnie interesowało. 

Co nowego u Was? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Nowości kosmetyczne z drogerii

Dziś wpadam z luźną notką opiewającą w nowości, które pojawiły się u mnie już jakiś czas temu. Jakoś nie było czasu, żeby pokazać, a może c...