Fluid doskonała cera SPF20 oraz Serum rozjaśniające przebarwienia Caudalie Vinoperfect | Walka z przebarwieniami i nierównym kolorytem cery

Uwielbiamy lato i słońce, nadmorskie kąpiele i plażowanie. Jednak 'co za dużo, to niezdrowo' i często nie kończy się to dobrze. Mam na myśli naszą skórę, która w tym ciepłym letnim okresie jest narażona na wiele niesprzyjających jej czynników. Jednym z nich jest słońce, które powinniśmy dawkować sobie z umiarem i chronić naszą skórę. Kapelusz, schronienie się w cieniu oraz filtry przeciwsłoneczne - o tym musimy pamiętać. Musimy, jeśli nie chcemy później ponosić przykrych konsekwencji. Dziś zajmę się tą kosmetyczną częścią ochrony przed słońcem, a konkretnie skutkami jej braku.

I założę się, że większość z Was doskonale o tym wie. Niestety zdarza się nam zapomnieć o nałożeniu filtra przeciwsłonecznego lub zrobić to w niewystarczającej ilości. U mnie najpewniej winowajcą jest druga opcja. W tym roku, po raz pierwszy w życiu, na mojej skórze pojawiły się przebarwienia posłoneczne. Wprawdzie niewielkie (przy linii włosów i na nosie) i pewnie jeśli ktoś o tym nie wie, to nawet nie zauważy, ale wystarczy że ja wiem. Ważne, aby w porę dostrzec problem i wprowadzić odpowiednią kurację.


Na początek sięgnęłam po markę Caudalie i jej linię Vinoperfect. Jednym z bestsellerów marki jest serum o działaniu rozjaśniającym przebarwienia (potwierdzone naukowo po 4 tyg. stosowania). Koryguje istniejące przebarwienia, zapobiega powstawaniu nowych i wydobywa blask cery. Ujednolica koloryt skóry. Serum działa przeciwutleniająco, w wyjątkowy sposób chroni skórę przed działaniem wolnych rodników. Cera staje się gładka i rozjaśniona. Przywraca skórze jej naturalny blask. Pochodzący z młodych pędów winorośli, ekstrakt czystej Viniferin w stężeniu 1000 ppm został opatentowany przez Caudalie we współpracy z Wydziałem Farmacji. 
  • zmniejsza widoczność przebarwień oraz pojawianie się nowych,
  • ujednolica cerę, przywraca jej naturalny blask,
  • rozjaśnia cerę i przeciwdziała wolnym rodnikom,
  • można je używać pod krem z filtrem przeciwsłonecznym,
  • nie powoduje fotouczuleń,
  • nie zatyka porów;
Główne składniki: skwalen z oliwek, Viniferin 1000. Serum jest odpowiednie dla każdego typu skóry. Można je stosować codziennie rano i wieczorem - na twarz, szyję i dekolt. 62 x bardziej skuteczne niż wit. C!


Póki co mogę powiedzieć, że serum jest ultralekkie. Szybko się wchłania, pozostawiając skórę przyjemnie gładką, miękką i nawilżoną. Uwielbiam taki efekt. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze wróży. :) Bez problemu można dosyć szybko nałożyć na nie krem (o którym zaraz), nie trzeba wcale czekać. Zaraz po nałożeniu gołym okiem widać, że skóra wygląda ładniej. To tak jakby została obudzona. :) I absolutnie nie jest obciążona!

Drugim produktem do walki o piękną cerę bez przebarwień jest fluid doskonała cera z SPF 20. Również należy do linii Vinoperfect, specjalizującej się w walce z przebarwieniami, nierównym kolorytem, mającej za zadanie rozświetlić skórę, wydobyć z niej naturalny blask. 

Nawilżający fluid oil-free zmniejsza defekty skórne, ściąga pory, redukuje nadmiar sebum, niedoskonałości i przebarwienia. Przywraca skórze blask i jednolity koloryt. W efekcie skóra jest zregenerowana. Fluid stanowi także dobrą bazę pod makijaż. 
  • koryguje przebarwienia i niedoskonałości,
  • ściąga pory,
  • zmniejsza wydzielanie sebum,
  • rozświetla i ujednolica cerę,
  • nawilża i chroni (posiada SPF 20),
  • formuła oil-free, nie zatyka porów;
Główne składniki: enzymy z papai, Taniny & Viniferin 500. Krem należy stosować rano - na twarz oraz szyję. Nie stosować na kontur oka! Odpowiedni dla każdego typu cery.



Fluid również posiada lekką formułę, a do tego jasnobeżowy odcień. Podobnie jak serum, łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania. Stanowi świetną bazę pod makijaż. Pod koniec dnia buzia nie świeci się tak jak zwykle. Poza tym po kilku chwilach od nałożenia skóra faktycznie jest ujednolicona - zaczerwienienia są wyciszone. Jest też ładnie rozświetlona, wydobyty jest jej naturalny blask. Po prostu wygląda zdrowiej, na bardziej wypoczętą. Drobne przebarwienia nie rzucają się w oczy, nie wybijają się na pierwszy plan. Myślę, że jest w tym także zasługa serum. W końcu w duecie lepiej. ;)



O skuteczności kosmetyków pod kątem przebarwień dam Wam znać za 3-4 tyg., a może i wcześniej jeśli zauważę efekty. Póki co chciałam przedstawić te perełki (tak, mam dobre przeczucia!) i zasygnalizować problem, który nie dotyczy wyłącznie mnie, wiem to. Warto pomyśleć już o takiej pielęgnacji, szczególnie że lato niedługo się skończy a im szybciej wdrożymy odpowiednie preparaty tym lepiej. Kosmetyki są ultralekkie, przyjemne w codziennym użytkowaniu - dodają blasku i na pewno optymalnie rozświetlają skórę, ujednolicają jej koloryt. Moja mieszana cera z tendencją do niedoskonałości i rozszerzone ostatnio pory bardzo je polubiły. Linię Vinoperfect znajdziecie tutaj.

Znacie, lubicie kosmetyki Caudalie? Macie skłonność do przebarwień?

Ochronne serum antyoksydacyjne NOYAU | Hit codziennej pielęgnacji!

Dużo mówi się teraz o kosmetykach 'miejskich', czyli takich które są odpowiedzią na aktualnie panujące warunki życia, środowiska i związanego z nimi stresu. Ma to wpływ na stan i kondycję naszej skóry. NOYAU to nowa marka kosmetyków naturalnych, która wychodzi nam naprzeciw w związku z ochroną skóry przed działaniem wolnych rodników oraz przed zanieczyszczeniami środowiska, takimi jak smog, dym papierosowy i metale ciężkie. Serum antyoksydacyjne NOYAU ma za zadanie ochronić skórę przed tzw. miejskim stresem i działa detoksykująco. 

NOYAU tworzy swoje kosmetyki zgodnie z zasadą "mniej znaczy więcej". Kosmetyki te nie zawierają niepotrzebnych składników, które jedynie"zapychają" produkt i zastępują/blokują te składniki, które mają znaczenie.Tutaj kluczowe miejsce zajmują składniki aktywne, których stężenie i zawartość pozwala na skuteczne działanie kosmetyku.

Ochronne serum antyoksydacyjne NOYAU nie zawiera parabenów, PEG, SLS, SLES, silikonów, lanoliny, parafiny, etanoloamin [MEA/DEA/TEA], alkoholu. Posiada za to 100% składników wegetariańskich, zostało przebadane dermatologicznie, a sam produkt oraz jego składniki nie były testowane na zwierzętach. Również kartonik, w którym mieszka serum jest ekologiczny, certyfikowany. 



Składniki aktywne serum:

Wielocząsteczkowy hialuronian sodu - silnie nawilża, chroni przed utratą wody, ułatwia przenikanie substancji czynnych w głąb skóry.

Superox-C AF - wyciąg ze śliwki kakadu - źródło wit. C i polifenoli, chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, rozjaśnia, zmiękcza i uelastycznia skórę.

Phycosaccharide APG - otrzymywany z glonu morskiego Laminaria Digitata - tworzy niewidzialną maskę ochronną przed zanieczyszczeniami środowiska, smogiem, metalami ciężkimi, dymem papierosowym, działa detoksykująco.

Tocopherol - naturalna wit. E - silny antyoksydant o działaniu przeciwrodnikowym, poprawia elastyczność skóry, spowalnia procesy starzenia się i niszczenia skóry wywołane smogiem czy promieniowaniem UV.

Jest to serum na dzień. Posiada bardzo przyjemną aksamitną konsystencję, która szybko się wchłania i pozostawia na skórze wyjątkowy film. Dzięki temu stanowi dobrą bazę pod makijaż. Skóra po użyciu serum staje się niezwykle gładka, miła w dotyku. Można je stosować zarówno do twarzy, jak i szyi oraz dekoltu. Serum ma działanie nawilżające i odżywcze. Wykazuje również działanie antyoksydacyjne - chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, a to wszystko dzięki składnikom bogatym w wit. C i E. Dodatkowo skóra jest zabezpieczona przed zanieczyszczeniami środowiska, czyli smogiem, dymem papierosowym i metalami ciężkimi. Działa detokykująco, a miejski stres już jej nie straszny.

Serum ma zapach charakterystyczny dla produktów bogatych w wit. C. Dla mnie jest przyjemny i neutralny. Kolor jest półprzezroczysty. W przyciemnianej szklanej buteleczce serum dokładnie widzimy ile go nam jeszcze pozostało. Wspomniałam już o przyjemnej aksamitnej konsystencji. Może ona przypominać bazę pod makijaż. Wchłania się błyskawicznie, a ja zyskuję gładziutką skórę. Zwykle po serum używam jeszcze kremu, ale tutaj zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby. Nie chcę psuć tego efektu, jakie daje serum. Od razu po użyciu widać, jak potężne jest działanie serum antyoksydacyjnego! Skóra jest wyraźnie rozjaśniona i ujednolicona. Kiedy sięgnęłam po nie po raz pierwszy byłam w szoku i musiałam się dobrze zastanowić, czy może nałożyłam coś jeszcze. Ale nie! To właśnie pierwsze efekty działania serum ochronnego. Dzięki niemu moja skóra odżyła! Baaaardzo długo szukałam czegoś, co poprawi koloryt mojej szarej, zmęczonej cery. Już nie muszę. ;) Z każdym kolejnym użyciem jest tylko lepiej. Cera jest nawilżona, miękka, uelastyczniona, mam wrażenie że bardziej zwarta, napięta. Cudownie rozjaśniona, pełna blasku i życia! I mogłabym tak słodzić i słodzić! To serum to naprawdę wielkie odkrycie, coś WOW, coś w co WARTO zainwestować. Ponadto serum bardzo ładnie utrzymuje makijaż. Nie zauważyłam żadnych podrażnień, zaczerwienień, czy zapychania skóry. Raczej jest ona uspokojona, wyciszona.



Podsumowując, wielki ukłon w stronę marki NOYAU! Dobra robota! Serum jest rewelacyjne i na pewno znajdzie się w poście 'Top Serum', który dla Was przygotowuję. Jest wyjątkowe, niepowtarzalne, godne polecenia i wypróbowania. Nie pozostaje mi nic innego, jak prosić producenta o kolejne wspaniałości. Moje cienie pod oczami też szukają produktu, który by je w końcu rozjaśnił! 

Ochronne serum antyoksydacyjne znajdziecie tutaj. 


Znacie już serum NOYAU? Jakie jest Wasze ulubione serum?

WYPRZEDAŻ w moim sklepie online modANA

Hej Kochane ;) Jak wiecie (a może nie) całkiem niedawno otworzyłam sklep online z odzieżą damską, który znajduje się na Fb. Właśnie pojawiła się nowa kolekcja, w związku z czym wyprzedajemy resztki poprzedniej. Ideą sklepu są dobre składy materiałowe oraz to, aby każda kobieta mogła poczuć się wyjątkowo - stąd ograniczone ilości i pojedyncze sztuki.

Dokładam wszelkich starań abyś znalazła u mnie coś, co będzie pasować do Twojej szafy. :)


Sukienka maxi w biało-granatowe pasy 69zł% [stara cena: 99zł]. Pokazywała ją u siebie na profilu Patrycja @stateof_dreams. Rozmiar uniwersalny, 100% wiskoza.
 



Retro szmizjerka w drobne biało-niebieskie paseczki 69zł [stara cena: 129zł]. Rozmiar M, 60% bawełna, 40% poliester.




Hit sezonu! Letnie szorty z wyższym stanem w biało-czarne pasy, gumka w talii plus wiązanie. Rozmiar S/M. Cena: 55zł [stara cena 79zł]. 50% bawełna i 50% len.


Po więcej zapraszam do modANA! ;) Będzie mi miło, jeśli wpadniecie i zostaniecie na dłużej. Dopiero się rozwijamy. ;)

Pozdrawiam!

Pielęgnacja LIPCA | ulubione kosmetyki!

Połowa wakacji za nami. Mam wrażenie jakby upłynął tydzień, a nie miesiąc. To dobry moment na podsumowanie lipcowej pielęgnacji. Pokażę Wam moje ULUBIONE kosmetyki minionego miesiąca. Myślę, że każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie - w gronie faworytów znalazły się bowiem zarówno kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała, a także do włosów. Zapraszam na dalszą, bardziej rzeczową część wpisu. ;)


Zacznę inaczej niż zwykle, bo od pielęgnacji ciała. Mam tutaj dwa świetne produkty. Pierwszy z nich to żel peelingujący z węglem aktywnym Element Cosmetics. Jest to marka polska, należąca do elfa Pharm. Na pewno kojarzycie te kosmetyki lub też Vis Plantis. Tym razem na rynek wypuszczono trzy linie Element Cosmetics - z wyciągiem z kiełków rzeżuchy, z filtratem śluzu ślimaka i odpowiednikiem jadu żmii. Prawda, że ciekawe? ;) Żel peelingujący do ciała pochodzi z linii z wyciągiem z kiełków rzeżuchy. Jest to produkt o rzadkiej konsystencji, w której zatopione są czarne drobinki, które delikatnie peelingują i masują skórę. Rzeżucha chroni skórę przed wnikaniem zanieczyszczeń, ma działanie oczyszczające, poprawia kondycję skóry - sprawia, że wygląda promienniej oraz wolniej się starzeje. Żel ma bardzo ładny, lekko perfumowany zapach i naprawdę świetnie oczyszcza skórę, szczególnie na dekolcie, plecach i ramionach. To świetna opcja na aktualne gorące dni, jeśli macie problem z powstawaniem niedoskonałości właśnie na plecach etc. Skóra jest oczyszczona, nie pojawia się na niej nic nowego, wszystko ładnie się goi. ;)

Po prysznicu czas na nawilżenie skóry. W tej kategorii wygrywa sorbet do ciała L'ARISSE od Ava Laboratorium o zapachu pomarańczy i wanilii. Przepięknie pachnie, jest lekki, prędko się wchłania i skutecznie nawilża. Coś wspaniałego! I to za niecałe 20zł. Sorbet recenzowałam już w tym poście, więc jeśli jesteście ciekawi to tam Was odsyłam po więcej. ;)



W pielęgnacji twarzy jak zwykle dzieje się więcej. Uwielbiam! ;) W ostatnim czasie szukałam w swojej kosmetyczce produktów, które sprawdziłyby się w czasie upałów. Zakochałam się w wodzie winogronowej Caudalie. Daje cudowne ochłodzenie, odświeżenie i ukojenie mojej skórze. Sprawdza się w roli toniku w codziennej pielęgnacji, a także zawsze wtedy gdy potrzebuję odświeżenia bądź skóra jest podrażniona, przesuszona. Atomizer rozpyla perfekcyjną mgiełkę. Więcej o mgiełce, kremowym peelingu i maseczce nawilżającej Caudalie znajdziecie tutaj.

W lipcu pod oczami lądował krem Element Cosmetics, tym razem z linii z filtratem śluzu ślimaka. Krem przeciw oznakom starzenia świetnie sprawdza się na skórze wymagającej, która oczekuje regeneracji i silnego nawilżenia. Sztos! Obszar pod oczami jest zdecydowanie bardziej napięty, zregenerowany, świetnie nawilżony i wygładzony. Skóra wygląda na zdrowszą, bardziej wypoczętą, zasinienia są mniej widoczne. Formuła kremu jest treściwa. Ja lubię nałożyć go więcej wieczorem, także jako taką maskę pod oczy. Pod makijażem również nie ma z nim żadnych problemów. Bezzapachowy. Opakowanie z pompką jest bardzo wygodne i łatwo dozować odpowiednią ilość. 

Jako posiadaczka skóry mieszanej szukałam czegoś, co będzie trzymać w ryzach moją strefę T podczas aktualnej fali upałów. Przypomniałam sobie o serum z naturalnym składem polskiej marki Be the Sky Girl. Przeznaczone jest do cery mieszanej i tłustej. Łączy w sobie wysoko stężone ekstrakty roślinne z różnych zakątków świata, m.in. bukwicy zwyczajnej, żywokostu lekarskiego. Wszystko po to, aby silnie oczyścić, zmatowić i ukoić stany zapalne skóry. O serum pisałam w marcu - klik - już wtedy byłam z niego zadowolona. Później je odstawiłam, ponieważ skóra była w dobrej kondycji i wprowadziłam inną pielęgnację. Teraz doceniłam je ponownie. Na upały, dla cery z trądzikiem sprawdza się wyśmienicie. Łagodzi wszelkie podrażnienia, zmniejsza stany zapalne, niedoskonałości szybciej się goją. Serum trzyma skórę w ryzach - nie wysusza jej, utrzymuje poziom nawilżenia i sprawia, że nie przetłuszcza się nadmiernie. Bardzo je polecam posiadaczkom cer problemowych.

Ulubiona maseczka w płachcie minionego miesiąca to Orphica Timeless. Ideał! Jeśli jeszcze jej nie znacie, to koniecznie przeczytajcie mój ostatni post, o tutaj.



Na koniec zostawiłam pielęgnację włosów. Tutaj również mam dwa kosmetyki. O jednym pisałam nawet niedawno. Tutaj macie link do tej recenzji, klik. Moim faworytem trico botanica Pro Age jest nawilżająca maska do włosów. Do jej wypróbowania powinien zachęcić sam zapach. Maska bazuje m.in. na oleju pistacjowym. Możecie sobie wyobrazić jak cudownie pachnie! ;) Maska niesamowicie zmiękcza włosy, nawilża je, dociąża, dodaje im lekkości. Wspaniała! Jeśli macie suche włosy, pozbawione blasku, puszące się - to coś dla Was. ;)

Kolejny niesamowicie pachnący produkt do włosów! Przedstawiam Wam olejek Shea marki saryna KEY, z linii repair. Przeznaczony jest do włosów suchych, uszkodzonych, rozdwajających się, czyli takich jak moje. Olejek produkowany jest z masła Shea. Okrywa strukturę włosa wygładzając go, nadając miękkość, elastyczność i połysk. Wysokie stężenie zawartych w nim witamin E, P, F, jedwabiu i białek wnika w głąb włosa odpowiednio go nawilżając. Olejek świetnie nawilża włosy, szczególnie końcówki, nie obciąża ich. Ładnie nabłyszcza, regeneruje. Pachnie obłędnie! To uczucie jakbyśmy właśnie wyszły z dobrego salonu fryzjerskiego. Kosmetyki saryna KEY są dostępne w sklepie Way To Beauty. Zostawiam link do olejku - http://www.waybeauty.pl/saryna-key-repair-olejek-shea-3  Z kodem kosmetyczne_pudelko_blog10 macie 10% zniżki na kosmetyki saryna KEY w sklepie Way To Beauty. Warto skorzystać! ;)

Znacie coś spośród moich faworytów? Co ostatnio polubiliście? ;)

Najlepsza maseczka w płachcie! | Timeless ORPHICA

Witajcie :) Czy czytają mnie fanki maseczek? Ja bardzo je lubię, zarówno klasyczne, jak i te w płachcie. Właśnie o tych drugich będzie dzisiejszy wpis. Marka ORPHICA posiada w swojej ofercie linię Timeless, w skład której wchodzą krem na dzień, krem na noc oraz zestaw masek. Aby zachęcić Was do przeczytania dalszej części posta dodam, że odkryłam najlepszą maseczkę w płachcie! A teraz zapraszam... ;)


Maski Timeless anti-ageing z formułą Deep-Restore Complex intensywnie nawilżają i odżywiają skórę twarzy. Składniki aktywne, którymi nasączone są maski poprawiają jędrność i elastyczność, co skutkuje szybszą regeneracją, zahamowaniem rozkładu kolagenu i elastyny oraz spowolnieniem procesu starzenia się skóry. Maski stymulują mikrokrążenie, pozostawiając skórę świeżą i gładką. Produkt został przebadany dermatologicznie. 

Z ORPHICA Timeless mamy kompleksową pielęgnację, ponieważ w kartoniku znajdują się aż 4 maski. Bardzo mi się podoba to rozwiązanie. Tak też było w przypadku nawilżających rękawic i szczerze Wam powiem, że to się sprawdza. Nie poprzestajemy na jednorazowym, przypadkowym użyciu/wypróbowaniu produktu. 


Pierwszy raz spotykam się z tak dopracowaną maską w płachcie. Naprawdę! Sama płachta nałożona jest na śliską podkładkę i poskładana tak, aby zmieścić się w saszetce. Dzięki temu wygodniej się ją wyciąga i nakłada na twarz. Sama maska jest bardzo dobrze nasączona (w środku jest dużo esencji) i cieniutka. Świetnie przylega do twarzy, wycięcia są w odpowiednich miejscach. Krótko mówiąc, leży idealnie.

Maskę trzymam na twarzy 20-30 minut. Jedyne, co mi nie podpasowało to zapach, bliżej nieokreślony. Na szczęście nie jest wyczuwalny na twarzy. Za to efekty są rewelacyjne i zaskakujące! Po ściągnięciu maski skóra jest świetnie nawilżona, wygładzona, odżywiona, napięta i rozjaśniona. Drobne zmarszczki na czole są wygładzone, cera nabiera blasku. Wchłonęły się też drobniutkie krostki, które ostatnio pojawiły się na policzkach. Maskę śmiało mogłabym nazwać bankietową. Idealnie sprawdzi się przed większym wyjściem. Skóra wygląda na wypoczętą i zregenerowaną. Efekty są naprawdę wow! ;)



Jest to zdecydowanie najlepsza maska w płachcie, jaką miałam. Nie tylko ze względu na to jak jest dopracowana, jej działanie jest fenomenalne. Sprawdzi się nie tylko przy cerze dojrzałej; moja mieszana 20+ jak widać też jest bardzo zadowolona. Jeśli chcecie porządnie nawilżyć skórę, zregenerować ją, dodać blasku - wypróbujcie. W moim przypadku jeszcze żadna maska nie przyniosła naraz takich rezultatów. Znajdziecie je tutaj - https://orphica.pl/orphica-maska-anti-ageing.html. 

Maska na pewno trafi do ulubieńców lipca! Znacie linię Orphica Timeless? ;)
Jakie maski w płachcie lubicie? Chętnie sięgnę również po Wasze propozycje.

Fluid doskonała cera SPF20 oraz Serum rozjaśniające przebarwienia Caudalie Vinoperfect | Walka z przebarwieniami i nierównym kolorytem cery

Uwielbiamy lato i słońce, nadmorskie kąpiele i plażowanie. Jednak 'co za dużo, to niezdrowo' i często nie kończy się to dobrze. Mam...