Recenzje zużytych produktów | Krótko, zwięźle i na temat!

Denko nastraja pozytywnie, bo na horyzoncie zakupy! Dziś pokażę Wam, co udało mi się zużyć w grudniu oraz pierwszych tygodniach Nowego Roku. Nie chcę się zbytnio rozpisywać, bo mam tutaj sporo produktów. Skupię się więc na konkretnym działaniu i mojej opinii. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, śmiało piszcie. Nikogo nie pozostawiam bez odpowiedzi. Zapraszam! ;)


PIELĘGNACJA TWARZY

Bielenda, Super Power Mezo Serum, czyli słynne aktywne serum korygujące - mój KWC, totalny ulubieniec! Ratuję cerę mieszaną z problemem trądziku. Nie da się o nim opowiedzieć w kilku zdaniach dlatego odsyłam Was do mojej recenzji tutaj. 

VIANEK, odżywczy krem pod oczy z ekstraktem z chmielu - pisałam o nim tutaj. To przyjemny produkt, ale dla mnie jako osoby z suchą skórą pod oczami, jednak zbyt słaby (szczególnie na noc). Musiałam go wzbogacać olejem z pestek winogron. Na dzień, pod makijaż był w porządku - nawilżał, sprawiał wrażenie wygładzonej skóry. Polecam go osobom, które nie mają problemów ze skórą pod oczami i nie potrzebują extra nawilżenia. Ja już do niego nie wrócę, był za słaby.

VIANEK, odżywczy płyn micelarny tonik 2w1 z ekstraktem z nagietka, do każdego rodzaju cery. Dość dobrze zmywał makijaż, choć jako jeden jedyny krok demakijażu jest za słaby. Poza tym czasem piekła mnie skóra po jego użyciu. Nie wiem z czego to wynikało, ale to sprawia, że już do niego nie wrócę i nie mogę go rekomendować.

LA ROCHE-POSAY, żel oczyszcjący do skóry tłustej i wrażliwej EFFACLAR. To jeden z moich ulubieńców w kategorii wieczornego oczyszczania cery (moja jest mieszana ze skłonnością do trądziku). Mam do niego sentyment, bo był to mój pierwszy dermokosmetyk. Oczyszcza porządnie dlatego trzeba pamiętać o dobrym nawilżaniu skóry. Moja skóra bardzo go lubi i ja sama nauczyłam się go używać, łączyć z odpowiednimi kosmetykami tak aby całość 'zagrała'. Jest niesamowicie wydajny. To opakowanie miałam prawie pół roku, przy codziennym wieczornym użytkowaniu. Na pewno kupię ponownie.

HADA LABO TOKYO, kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy. Recenzowałam go tutaj. Bardzo dobrze sprawdzał się jako drugi krok demakijażu. Świetnie usuwał makijaż/jego resztki i nie pozostawiał uczucia ściągniętej skóry. Przeciwnie - była ona dobrze oczyszczona, ale przy tym miękka, gładka i nawilżona. Wydajny. Polecam i sama chętnie jeszcze po niego sięgnę.


PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Petal Fresh, szampon nawilżający - odżywienie suchych i zniszczonych włosów, pestki winogron i oliwa z oliwek. To szampon, który idealnie nada się dla posiadaczek włosów przetłuszczjących się, ponieważ bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, unosi włosy u nasady i pozostawia je świeże na dłużej. Przy tym oczyszczaniu nie ma miejsca na wysuszenie włosów, np. na końcach, gdzie najczęściej są na to podatne. Włosy są błyszczące, nawilżone, nie puszą się. Kupię ponownie i Wam też polecam.

L'biotica BIOVAX Diamond, intensywnie regenerujący szampon to kompletne przeciwieństwo Petal Fresh. Szampon przytłaczał moje włosy, obciążał je, szybko się przetłuszczały, a na domiar złego zaczęły wypadać. Taki szampon koszmarek. Nie polecam!

Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych. Z marką Alterra lubię się i nienawidzę jednocześnie. Do kosmetyków do włosów robiłam kilka podejść i nigdy nie kończyło się to dobrze. Po kilku latach przerwy postanowiłam znów spróbować. Tym razem było lepiej. Odżywka bardzo ładnie nabłyszczała włosy, odświeżała je. Wyglądały naprawdę dobrze. Mogłaby jednak lepiej nawilżać. Warto wypróbować te kosmetyki, bo nie są drogie i powszechnie lubiane. Sama będę jeszcze kombinować.

Schwarzkopf GLISS KUR, ekspresowa odżywka regeneracyjna do włosów matowych i łamliwych. To mój długoletni faworyt. Nadaje włosom połysk, ładny zapach oraz sprawia, że włosy dobrze się rozczesują. Bardzo polecam! Teraz zrobiłam sobie od niej przerwę i skusiłam się na czarną wersję, ale do tej na pewno wrócę.

Batiste dry shampoo, bright & lively floral to moja ulubiona wersja tego szamponu. Lubię go mieć, bo idealnie sprawdza się w awaryjnych sytuacjach. Polecam!


PIELĘGNACJA CIAŁA

Roge Cavailles, krem pod prysznic masło shea & magnolia. To ulubieniec z powyższego koszyka. Przyjemny, kremowy i pachnący! Nie tylko oczyszczał skórę, ale przy okazji ją pielęgnował, pozostawiając gładką i miękką (to nie jest zwykły produkt pod prysznic, on robi więcej). W poprzednim denku pokazywałam Wam olejek tej firmy. On również wspaniale mi się sprawdził. Zachęcam do zainteresowania się produktami. Warto!

PLANETA ORGANICA, organiczny żel pod prysznic z masłem shea. Żel miał wspaniały zapach! Mnie kojarzył się z pysznym, rozgrzewającym advocatem. ;) Dobrze oczyszczał skórę, nie wysuszał jej i był wydajny. Opakowanie z pompką na plus. Polecam! Sama chętnie wypróbuję inne wersje. Żele 'schodzą mi jak woda'.

NATURA SIBERICA, mini żel pod prysznic. Żele zawsze się przydają i nie mam problemu z ich zużyciem. Z tym było podobnie - zapach był OK (nie umiem go do niczego przyrównać), dobrze się pienił, nie wysuszał skóry. Nie sprawdziło się tylko opakowanie. Buteleczka wykonana jest z grubego (nieelastycznego) plastiku, żel był gęsty i nie chciał się wylewać. Może w wersji pełnowymiarowej sprawdza się lepiej, o ile taką ma. 

CD, dezodorant o zapachu kwiatu pomarańczy. Odkąd zmieniono zapach mojej ukochanej Isany, przerzuciłam się na CD. To bardzo dobry produkt - skuteczny, ładnie pachnie, nie podrażnia mojej skóry. Bez aluminium, olejów mineralnych, parabenów, silikonów, barwników, składników pochodzenia zwierzęcego. Polecam!

Eveline, serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające. To mój faworyt w tej kategorii. Serum dobrze się wchłania, napina skórę, ujędrnia ją. Niweluje świeże rozstępy. Sprawia, że skóra jest nawilżona, gładsza i miękka. To mój stały dodatek do ćwiczeń i pod tym kątem sprawdza się genialnie.


Efektima, peeling algowy ANTYCELLU z zieloną herbatą (naturalne drobinki peelingujące z alg). Peeling, który mnie rozczarował. Drobinki peelingujące są bardzo słabe i jest ich stosunkowo mało. Faktycznie po jego użyciu skóra była trochę bardziej napięta. Zapach przyjemny, orzeźwiający. Ciężko się go zmywało, brudził brodzik. Generalnie nie przypadł mi szczególnie do gustu. Nie kupię ponownie. Jeśli ktoś nie lubi mocnych zdzieraków może wypróbować.

Joanna Naturia, peeling gruboziarnisty mango (naturalne BIO granulki). Porządny zdzierak, ale zapach okropny! Sztuczny i jałowy, ani trochę nie przypomina cudownego mango. Tej wersji już na pewno nie kupię. Produkty pod prysznic mają być przyjemnością, ten nie jest. Nie polecam.


KOLORÓWKA

Zużyłam dwa podkłady, które bardzo lubię i używam regularnie. Na pewno do nich wrócę. Świetnie spisują się na cerze mieszanej z niedoskonałościami. Ich recenzje są na blogu od dawna - L'Oreal true match i Catrice All Matt plus. W koszu ląduje też poturbowany puder-ulubieniec Catrcie Prime&Fine. Jest naprawdę świetny! Skutecznie matuje skórę, nie tworząc przy tym efektu maski. Wygląda naturalnie. Skoro już jesteśmy przy marce Catrice, to wyrzucam przeterminowany słoiczek słynnego kamuflażu. Oczywiście w swojej kosmetyczce mam już nowy egzemplarz. Czy muszę go rekomendować? Jest idealny do punktowego zakrywania niedoskonałości.

Z bólem serca wyrzucam cień wet n wild, którego nie użyłam ani razu, a kupiłam w grudniu. Kosztował niewiele, bo ok. 5 zł na %%%, ale i tak szkoda. Okazał się być nie do użycia. ma galaretowatą formułę, w żaden sposób nie da się nim uzyskać pożądanego efektu. W temacie bubli, pozbywam się również maskary Paradise Extatic od L'Oreal, którą dokładnie krytykowałam tutaj. Działanie mizerne, ponadto skrzywdziła moje oczy. Zdecydowanie nie polecam!

Za to polecam wosk do brwi w kredce Bell. Daje bardzo ładny, subtelny efekt i trzyma brwi w ryzach długie godziny. Moja recenzja.


Wyrzucam pomadki ze zdjęcia. W większości przekroczyły datę ważności. Każdą z nich lubiłam na swój sposób, bardziej lub mniej. Z tej gromadki szczególnie polecam Wam Catrice i Marizę (szminka w czarnym opakowaniu). 

I to by było na tyle! Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i coś Was zaciekawiło. W razie pytań - piszcie! ;)

Pozdrawiam!





18 komentarzy:

  1. Używam tego samego żelu do mycia twarzy, jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Teraz mam Avene i też jest super, ale wrócę do LRP, lubię żele stosować wymiennie.

      Usuń
  2. Z pielęgnacji twarz z nam wszystko prócz żelu Effaclar, na który od dawna mam ochotę, ale obawiam się przesuszenia. Kiedyś na pewno kupię, bo żel do mycia twarzy jest moim ostatnim krokiem oczyszczania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dbasz o nawilżenie to nie ma się czego obawiać. Ja dodatkowo wprowadziłam esencję nawilżającą i żadne wysuszenie nie miało miejsca. Na początku stosowania tego żelu skóra mi się.wysuszyła, bo nie potrafiłam jej odpowiednio nawilżyć tak aby też się.nie zapchała przy okazji.

      Usuń
  3. Chcę wypróbować jakiegoś suchego szamponu więc może skuszę się na ten Batiste, który polecasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które nie lubią suchych szamponów Batiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się . Ja często mam tak, że nie pasują mi kosmetyki,.które ogłoszono hitami.

      Usuń
  5. Żel Effaclar też bardzo lubię. Do serum Bielendy mam lekko mieszane uczucia, bo mam wrażenie, że za dużo nie robi, ale muszę je jeszcze porządnie przetestować. A odżywki w spreju GlissKur uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby serum dobrze zadziałało na Twojej skórze. Do.Gliss.Kur mam duży sentyment, od lat służą moim włosom. To jest chyba najlepsze, że nie pogorszyli produktu przez tyle lat.

      Usuń
  6. Szampony Batiste to must have :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ja też, ale teraz muszę sobie zrobić od niego dłuższą przerwę, bo źle wygląda na skórze, zbyt go widać. Albo coś.nie tak z nią, albo zmieniam upodobania.

      Usuń
  8. Serum z Bielendy miałam i też super się spisało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. " KRÓTKO, ZWIĘŹLE I NA TEMAT!" Tak lubię najbardziej :) Krem z Vianka pod oczy lubiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś skusiłam się na szampon Petal Freh volume, ale jeśli ten nawilżający też mnie zaciekawił, wcześniej bałam się, że będzie za słabo oczyszczający. I muszę w końcu sięgnąć po serum Bielendy. :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

Szampon i maska do włosów zniszczonych i osłabionych | O pięknym budyniowym zapachu!

Możliwe, że zauważyliście moją ostatnią kosmetyczną obsesję, jaką są kosmetyki do pielęgnacji włosów. Spodziewajcie się jeszcze co najmniej...