Najlepsze maseczki! | Cera mieszana, skłonna do trądziku

Nawiązując do wpisu z pielęgnacją mojej cery - mieszanej, skłonnej do niedoskonałości, dziś przychodzę z częścią dotyczącą MASECZEK. Obiecałam, że pokażę Wam te, które najlepiej się u mnie sprawdzają. Jeśli nie czytałyście pierwszej części, możecie to nadrobić TUTAJ.

Zacznę od tego, że "prawie całkowicie" zrezygnowałam z maseczek silnie oczyszczających, takich które mocno ściągają moją skórę. Dawały krótkie i złudne uczucie polepszenia stanu skóry. Bardzo szybko zaczynała się przetłuszczać jeszcze bardziej, a co za tym idzie pojawiał się wzmożony trądzik. Działo się tak też w przypadku glinki zielonej, znanej i lubianej w pielęgnacji cery tłustej/mieszanej. U mnie niestety się nie sprawdza. Nie dopuszczałam do jej wyschnięcia, mieszałam nawet z innymi specyfikami niż woda, np. jogurtem naturalnym, który moja skóra lubi. Za każdym razem efekty były krótkie, a potem tylko gorzej. To moja krótka historia.



Zacznę od mojego HITU! Jest nim Peel-maseczka Owocowe podróże MydłoStacja. Składnikami aktywnymi tej maski są: biała glinka, olej z baobabu, masło kakaowe, ekstrakt z owoców granatu oraz eteryczny olejek grejpfrutowy. Przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry, a szczególnie łojotokowej, trądzikowej i podrażnionej. Zapach maski jest specyficzny, ziołowo-owocowy. Ma bardzo przyjemną konsystencję musu, w której zatopione są pestki granatu. Maseczka nie wysycha na twarzy (zaleca się, aby glinki nie wysychały na skórze) oraz wnika w skórę dzięki aktywnemu peelingowi, który możemy wykonać podczas jej nakładania czy zmywania. Pozostawia skórę REWELACYJNIE miękką, gładziutką i nawilżoną. Nie porównam tego efektu z działaniem jakiejkolwiek innej maseczki. Owocowe podróże jest zdecydowanie wyjątkowa! Skóra po zabiegu jest ujednolicona, rozjaśniona, ukojona, odprężona. Wygląda naprawdę prześwietnie. Nie przetłuszcza się, pory nie są zapchane, niedoskonałości uspokojone, nie pojawia się nic nowego. Zakup tej maseczki był strzałem w dziesiątkę! Pisałam o niej również w perełkach kwietnia, KLIK. Cena: 39zł / 60ml.

Drugą maseczkę kupiłam nieplanowanie, kiedy to pojawiła się nowa naturalna linia Bielendy - Botanic Spa Rituals. O tej pani powstał odrębny wpis - tutaj. Jest to maseczka nawilżająca z olejkiem z pestek malin oraz melisą. Pachnie niczym malinowa mamba! Daje efekt wygładzonej, zmiękczonej skóry. Również ją uspokaja i delikatnie rozjaśnia. Co ważne, nie zapycha porów, nie podrażnia, nie wysusza, nie ściąga skóry skóry. Przyjemna opcja na domowe SPA! ;) Cena: 24zł / 50ml.



Rose Waterfull Mask Skin79 to maska całonocna, niestety już niedostępna w Polsce, ale może znajdziecie ją gdzieś zagranicą. Szczegółowo pisałam o niej tutaj. Maseczka ma delikatnie różany zapach, niewyczuwalny specjalnie na twarzy. Formuła jest żelowa, trochę galaretkowata. Szybko rozpuszcza się pod wpływem ciepła naszej skóry, staje się taka wodna - dlatego trzeba uważać i nie nakładać jej zbyt wiele, wystarczy odrobina. Po nocy spędzonej z tą maską moja skóra jest świetnie nawodniona, gładka, rozjaśniona i ujednolicona. Jest pulchna, przez co bardzo miła w dotyku. Maska bardzo dobrze wpływa na przebarwienia potrądzikowe, skutecznie je rozjaśnia. Na pewno nie jest to propozycja dla każdego - maska ma specyficzną formułę, trzeba też poświęcić więcej czasu na jej aplikację/wmasowanie. Jednak jeśli Cię ciekawi i jeszcze gdzieś ją znajdziesz, polecam się skusić. Jest bardzo wydajna! Cena: 59zł / 75ml.

Saszetka widoczna na zdjęciach to głęboko oczyszczająca maska Zielone Laboratorium (polska marka, która tworzy wspaniałe kosmetyki naturalne, wegańskie i nietestowane na zwierzętach). Została stworzona na bazie białej glinki, która eliminuje zanieczyszczenia, absorbuje z powierzchni skóry nadmiar sebum, łagodzi podrażnienia oraz rozjaśnia. Na cerze mieszanej, skłonnej do niedoskonałości sprawdza się idealnie. Tak jak wspomniałam, glinka zielona za bardzo ściąga moją skórę, tutaj absolutnie tego nie ma. Maseczka usuwa nadmiar sebum w delikatny sposób, dobrze oczyszcza skórę, łagodzi stany zapalne, mogę śmiało stwierdzić, że wycisza skórę, uspokaja ją. Poza tym koloryt jest ładnie ujednolicony. Ja mam tutaj saszetkę o poj. 10ml, która wystarcza na kilka użyć. Maska nie wysycha w środku, nawet gdy jest otwarta kilka dni. To bardzo fajna opcja dla skóry mieszanej, tłustej, z trądzikiem czy też podrażnionej. Nie wysuszy Wam skóry! Cena: 11zł / 10ml i 38zł / 100ml.


Na koniec polecam coś typowo dla skór tłustych i trądzikowych. Jest to maseczka Avene Cleanance Mask - jej głównymi zadaniami są złuszczenie i absorbcja nadmiaru sebum. Składniki aktywne maseczki to: kompleks AHA i BHA w połączeniu z cząsteczkami złuszczającymi odblokowuje pory i pomaga zredukować nadmierne błyszczenie się skóry; monolaurynian (zgłoszenie patentowe) reguluje nadmierne wydzielanie sebum; kaolin zapewnia natychmiastowy efekt matujący; a woda termalna Avene koi i łagodzi skórę. Produkt hipoalergiczny. Maseczkę nakłada się na osuszoną skórę twarzy i pozostawia na 5 minutek. Po tym czasie zwilżamy dłonie i przez chwilę masujemy kolistymi ruchami, aby pomóc w procesie złuszczania. Dokładnie spłukujemy wodą. Można stosować jeden/dwa razy w tygodniu. Maseczka bardzo dobrze oczyszcza moją skórę, zbiera nadmiar sebum. Skóra jest zdrowo zmatowiona, nie jest nieprzyjemnie ściągnięta. Pory są widocznie zwężone. Bardzo fajnie mi się sprawdza przy kryzysach skórnych. Jakiegoś dużego wpływu na niedoskonałości nie zauważyłam, ale dzięki oczyszczeniu skóry, usunięciu nadmiaru sebum i zwężeniu porów skóra jest w lepszej kondycji i to jest widoczne. Cena bardzo się waha w zależności od apteki, ja kupiłam poniżej 20zł / 50ml.

Tak wyglądają moje propozycje. Wszystkie oczywiście dobrze mi się sprawdzają i sięgam po nie w zależności od aktualnych potrzeb skóry. Jeśli borykacie się z problemami skórnymi typu trądzik, zaskórniki, rozszerzone pory, tłusta skóra, a nawet podrażnienia czy przesuszenie skóry po kuracji antytrądzikowej, to tutaj na pewno odnajdziecie coś dla siebie. 

Znasz którąś z tych masek? ;)

6 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiła mnie ta maska od Bielendy, choćby ze względu na łatwa dostępność. Tez staram się nie używać mega oczyszczających masek. Koniecznie muszę ja upolować 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam produkty Avene :)
    Ciekawa jestem maseczki Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnej, natomiast ta ze Skin79 mnie ciekawi już dawno

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystkie produkty są bardzo dla mnie interesujące!Naj chyba jednak że skin79 mną i ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w zapasie maseczkę Rapan ale w następnej kolejności skuszę się na tę z MydłoStacji skoro taka rewelacyjna:)
    Ta z Bielendy wygląda jakby miała świetną kojącą konsystencję:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde odwiedziny i komentarz. Postaram się odwiedzić także Ciebie, miłego dnia! : )

SPA dla dłoni | Rękawiczki nawilżające ORPHICA TOUCH

Jakiś czas temu poruszałam na blogu temat pielęgnacji dłoni. Regularne nawilżanie jest kluczem do ich dobrej kondycji. Lepiej zapobiegać ni...